Koniec jednogroszówek. Petycja trafiła do prezydenta. "Nieefektywne i uciążliwe"

Na biurko prezydenta trafiła petycja z propozycją wycofania z obiegu monet o najniższych nominałach. Związane z tym koszty mieliby pokryć zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy. Autor petycji zaproponował również utworzenie specjalnego funduszu z pozyskanych nadwyżek.
Petycja o wycofanie monet o nominale jednego i dwóch groszy trafiła do prezydenta (zdj. ilustracyjne)
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Wyborcza.pl

Zaniżanie cen o grosik to powszechna praktyka stosowana przez sprzedawców. Cena 9,99 zł z reguły wydaje nam się w pierwszej chwili atrakcyjniejsza niż 10 zł, więc jesteśmy bardziej skłonni do dokonania zakupu. Przy kasie jednak podajemy zazwyczaj banknot dziesięciozłotowy, więc musimy otrzymać resztę. To zaś rodzi problemy, które okazują się bardzo kosztowne. Teraz pojawiła się propozycja, by to zmienić. 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o sprzedawaniu obligacji przez banki centralne: Tak mógłby działać również NBP

Petycja o wycofanie monet o najniższych nominałach trafiła do prezydenta. Chodzi o koszty

Jak donosi "Gazeta Wyborcza", pod koniec sierpnia tego roku do prezydenta Nawrockiego została skierowana anonimowa petycja z propozycją wycofania z obiegu monet jedno- i dwugroszowych. Jej autor jako główny argument takiego rozwiązania podaje koszty.

Koszt wytworzenia tych monet wielokrotnie przewyższa ich wartość nominalną. Utrzymywanie emisji i obiegu tych nominałów jest nieefektywne ekonomiczne i uciążliwe zarówno dla sprzedawców, jak i klientów

- czytamy w petycji udostępnionej na oficjalnej stronie prezydenta. Zaproponowany mechanizm likwidacji grosików zakłada dwie możliwości. W przypadku zaokrąglania cen w górę (np. z 3,99 zł do 4 zł), nadwyżkę płaciłby konsument. W razie zaokrąglenia w dół (np. z 3,32 zł do 3,30 zł), kosztem obciążony byłby sprzedawca. Autor petycji przekonuje, że skutkiem tego będzie uproszczenie rozliczeń gotówkowych, skrócenie czasu obsługi kasowej i ograniczenie kosztów emisji. Ostatnią zaletą jest zaś zyskanie nowego źródła pieniędzy, które miałyby zostać przeznaczone na konkretny cel.

Fundusz Społecznych Zaokrągleń wspierałby cele społeczne. Tyle moglibyśmy zyskać

W omawianej petycji zaproponowano również utworzenie Funduszu Społecznych Zaokrągleń, z którego byłyby finansowane wyłącznie projekty pożytku publicznego. Nadzór nad nim miałby minister finansów. Do Funduszu trafiałyby głównie środki z nadwyżek, ale nie tylko.

Szacuje się, że przy około 2,5 mld transakcji detalicznych rocznie w Polsce, nawet niewielkie nadwyżki z zaokrągleń mogą sumować się do 1,5 mln zł rocznie na cele społeczne, oszczędności kilkunastu milionów na biciu monet oraz jednorazowy zysk z odzysku surowca

- wylicza autor petycji. Dla poparcia przedstawionego pomysłu wymieniono inne kraje, które do tej pory zdecydowały się na podobne kroki. Jest to m.in. Belgia, Holandia, Finlandia, Irlandia, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. "Gazeta Wyborcza" z kolei zauważa, że także prezydent USA Donald Trump polecił Departamentowi Skarbu zaprzestanie bicia nowych monet jednocentowych w lutym tego roku.

Pomysł wycofania z obiegu monet jedno- i dwugroszowych nie jest całkowicie nowy w Polsce. Portal WP Finanse przypomina, że w 2019 roku Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna przeprowadził dla Wirtualnej Polski badanie na ten temat na próbie 1057 osób pełnoletnich Polaków. Aż 70 proc. ankietowanych było za usunięciem groszówek z obiegu. Przeciwnych temu pomysłowi było 17 proc. osób.

Zobacz też: Fatalne lato wpędziło tę branżę w Polsce w ogromne długi. Setki milionów na minusie

Źródło: "Gazeta Wyborcza", WP Finanse, prezydent.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: