Deficyt względem lipca wyniósł 15,3 mld zł, czyli o 1/3 mniej niż przeciętnie w skali miesiąca w 2025 (21 mld zł), ale jak podkreślają analitycy Banku Pekao, "niewystarczająco mniej by budżet znalazł się na ścieżce realizacji całorocznego deficytu". Co więcej, deficyt za ostatnie 12 miesięcy wyniósł 294 mld zł, czyli jest już o 5 mld zł większy niż zaplanowany w ustawie na 2025 r. (289 mld zł).
Zdaniem ekspertów takie dane oznaczają, że jeśli Ministerstwo Finansów chce uniknąć konieczności nowelizacji budżetu, to musi zacząć wydawać mniej niż w ubiegłym roku. "Tymczasem w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy wydawało przeciętnie o 7 proc. więcej, a we wrześniu będzie miało sporą transzę obligacji BGK do wykupu. Oznacza to, że musi znaleźć oszczędności na kwotę ok. 30 mld zł względem wydatków zaplanowanych w ustawie budżetowej" - uważają analitycy Pekao. Premier Donald Tusk mówił w sierpniu, że "niskim deficytem nie obronimy polskiej granicy". - My dobrze wiemy i przecież tego nikt z nas nie ukrywał, że wydajemy dużo pieniędzy. Nikogo nie będzie interesowało to, że mamy deficyt wysoki, za wysoki, żebym był szczęśliwy, jeśli wojna będzie dalej się toczyła - podkreślał wówczas szef rządu.
Analitycy podkreślają, że jak dotąd Ministerstwo Finansów zaprzeczało jednak, by potrzebna była nowelizacja ustawy budżetowej. "I naszym zdaniem nie warto się z nim w tej sprawie spierać. Gdzie może potencjalnie znaleźć oszczędności?" - zastanawiają się eksperci Pekao i wskazują na samorządy. W tym roku otrzymały one 134 mld zł z PIT (wobec 48,6 mld rok wcześniej). Jak dodano w raporcie, pozwoliło im wygenerować 17 mld nadwyżki w budżetach na koniec drugiego kwartału. "Daje to przestrzeń Ministerstwu Finansów do obcięcia subwencji dla samorządów w drugiej połowie roku" - uważają analitycy.
W raporcie wskazano także, że resort finansów może przerzucić część wydatków z tegorocznego budżetu na przyszły lub do funduszy pozabudżetowych, np. finansowanych przez BGK. "Może też opóźnić zwroty VAT w grudniu, co może wygenerować nawet 10 mld zł dodatkowych wpływów w 2025 r. (kosztem wpływów w styczniu 2026)" - dodano w analizie. Eksperci podkreślają, że w sierpniu dochody budżetu państwa wyniosły niespełna 49 mld zł. To prawie tyle samo ile w lipcu i jednocześnie o 4 mld zł mniej niż rok wcześniej.
Eksperci dodają, że za spadek dochodów w ujęciu rocznym odpowiadają głównie dochody z PIT, które od 2025 r. w dużo większym stopniu trafiają do samorządów niż budżetu. "Jeśli chodzi o inne podatki, to w sierpniu zaobserwowaliśmy odbicie dochodów z VAT (z 1 proc. w lipcu do 10 proc. r/r), brak odbicia dochodów z akcyzy (z -1 proc. w lipcu do raptem 2 proc. r/r w sierpniu) i dalszą erozję dochodów z VAT, które wprawdzie były o 10 proc. wyższe niż w sierpniu ubiegłego roku, to ich dynamika jako rocznej sumy kroczącej obniżyła się z +11,8 do 11 proc. r/r." - podkreślają analitycy Pekao. Jednocześnie dodają, że "jaśniejszym punktem budżetu pozostaje CIT", który zdaniem ekspertów "zaczął rosnąć wraz z poprawą wyników finansowych firm".
Zobacz także: Minister Domański zaskoczył. Więcej w tekście pt. "Minister zaskakuje ws. niedziel handlowych. Mocno o propozycji nowego podatku i zmianach w 800 plus".
Źródło:Analizy Pekao, Ministerstwo Finansów