Nie dogadali się. Paraliż amerykańskiego rządu. 750 tys. osób wysłanych na przymusowe urlopy

Amerykański Senat odrzucił ustawę budżetową. To oznacza, że rząd federalny Stanów Zjednoczonych zawiesza działalność ze względu na niemożność zapewniania ciągłości finansowania. To pierwsza taka sytuacja od 6 lat. Co to oznacza dla gospodarki?
Donald Trump, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Ken Cedeno

Shutdown amerykańskiego rządu

W związku z tym, że Kongres nie przegłosował ustawy budżetowej, USA grozi teraz niewypłacalność. To tak zwany shutdown, czyli zawieszenie prac rządu. Porozumienie oznacza, że agencje federalne i część departamentów pozostają bez finansowania. Ostatni shutdown był częściowy i zaczął się w 2018 roku. Wówczas rząd nie działał przez rekordowe 35 dni. Żeby znaleźć kolejną taką sytuację, trzeba cofnąć się do 2013 roku, wówczas miejsce miał już pełny shutdown. 

Co znaczy shutdown dla USA? 

Konsekwencja shutdownu to "wstrzymanie 'niekrytycznych' zadań oraz wysłanie na przymusowe urlopy ok. 750 tys. pracowników (szac. CBO - Congressional Budget Office - kongresowe biuro ds. budżetu), co oznaczałoby brak wypłat pensji w skali 400 mln USD dziennie. Administracja Białego Domu zachęcała agencje, by wykorzystać okres shutdownu do zwolnień pracowników, a nie tak jak zwyczajowo bywało tymczasowych przymusowych urlopów (z późniejszą wypłatą zaległych pensji i ponownym przyjęciem do pracy). Jednocześnie obecne plany agencji nie zakładają żadnych planów zwolnień"  - czytamy w Dzienniku Ekonomicznym PKO BP.

Zobacz wideo

Spodziewane zakłócenia na lotniskach

Shutdown oznacza paraliż nie tylko rządu, ale szerokiego spektrum usług, za które odpowiada władza centralna. Zakłóceń należy spodziewać się na lotniskach, gdzie potencjalnie mogą tworzyć się olbrzymie kolejki do kontroli bezpieczeństwa, a rejsy mogą być opóźnione, ze względu na brak pieniędzy na pensje dla kontrolerów lotów, jeśli ci nie zdecydują się pracować za darmo. Co prawda uważa się ich za pracowników "krytycznych", którzy powinni pracować nawet w przypadku shutdownu, ale do jego zakończenia nie będą opłacani. Poprzednie zamknięcie rządu skończyło się masowym zgłaszaniem chorobowego, co wywołało opóźnienia. 

Co z parkami narodowymi?

Poprzednie zawieszenia prac rządu kończyły się zazwyczaj zamknięciem parków i lasów narodowych, pracownicy zostawali po prostu w domach. W 2018 roku Trump zdecydował się jednak pozostawić parki otwarte, co doprowadziło do ich dewastacji, w związku z tym, że nie było w nich żadnych pracowników federalnych. Ponad 40 były dyrektorów parków zaapelowało więc, by tym razem parki całkowicie zamknąć.

Co jeszcze nie będzie działać? 

Wciąż działać ma ochrona zdrowia w ramach programów Medicare i Medicaid, niemniej niedobory kadrowe mogą powodować przerwy w świadczeniu niektórych usług. Kryzysy mają być zarządzane bez zakłóceń w szpitalach, ale inne agencje zajmujące się tego typu sytuacjami nie będą działać, jak choćby Narodowy Program Ubezpieczeń Powodziowych. Jeśli shutdown będzie się przedłużał Federalnej Administracji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) może zabraknąć pieniędzy na Fundusz Pomocy w Przypadku Klęsk Żywiołowych. Bony żywnościowe mają być dalej wydawane, ale istnieje ryzyko szybkiego wyczerpania się funduszy. 

Jak shutdown odbije się na gospodarce?

Zamknięcie rządu negatywnie odbije się na gospodarce. "CBO szacuje, że w 2018-19 PKB w tym okresie było niższe o 3 mld USD, niż gdyby do zamknięcia nie doszło. Inną konsekwencją obecnego zamknięcia będzie opóźnienie publikacji kluczowych wskaźników makroekonomicznych (w tym piątkowego raportu o rynku pracy za sierpień) - w Bureau of Labor Statistics (BLS) pracować ma tylko 1 osoba, a pozostałe 2054 będą na przymusowym urlopie. Zamknięcie rządu nie powinno natomiast wpłynąć istotnie na zawartość merytoryczną raportów - osoby na przymusowym urlopie są wg metodyki BLS traktowane jako zatrudnieni w badaniu firm CES (co oznaczać będzie brak spadku zatrudnienia w październiku), ale jednocześnie są traktowani jako bezrobotni w badaniu gospodarstw domowych CPS (co tymczasowo podniesie stopę bezrobocia aż do ich powrotu). Podczas zamknięcia rządu w październiku 2013 spadek etatów wyniósł 5 tys. m/m w sektorze rządowym oraz 14 tys. w sektorze federalnym" - podsumowali analitycy PKO. 

Czytaj też: W panice opuszczali samolot. Trump wysłał ich na wyścig z czasem. Zabrakło precyzji

Źródła: Reuters, BBC, Centrum Analiz PKO BP

Więcej o: