Szalone 100 procent. Trump bezpardonowo odpowiada Chinom. Giełdy tego nie wytrzymały

Chiny zapowiedziały kontrolę kluczowego dla produkcji technologicznej rynku. Trump twierdzi, że został tym zaskoczony i odpowiedział z pełną mocą. Giełdy zareagowały na tę wymianę ciosów sporymi spadkami.
Donald Trump i Xi Jinping, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Kevin Lamarque

"USA nałożą dodatkowe cła na import z Chin oraz wprowadzą kontrolę eksportu na kluczowe oprogramowanie produkowane w USA" -  napisał amerykański przywódca na platformie społecznościowej Truth Social. Cła wyniosą 100 proc. ponad te, które obowiązują już obecnie i mają obowiązywać od 1 listopada 2025 roku lub wcześniej, w zależności od dalszych działań ze strony Chin, dodał Donald Trump

Trump zaskoczony ruchem Chin

Nowe cła to odpowiedź na rozszerzenie przez Chiny kontroli eksportu pierwiastków ziem rzadkich oraz technologii do ich wydobycia, wytapiania i przetwarzania. Państwo Środka jest największym eksporterem na świecie tych kluczowych surowców dla produkcji technologicznej, dominuje rynek i odpowiada za 70 proc. globalnej produkcji i 90 proc. światowego przetwórstwa.

Zobacz wideo Największa gospodarka świata kurczy się przez Trumpa

Pierwszą reakcją Trumpa było zaskoczenie planami Chin. "Nie rozmawiałem z prezydentem Xi, ponieważ nie było ku temu powodu. To było prawdziwe zaskoczenie, nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich przywódców wolnego świata. Miałem spotkać się z prezydentem Xi za dwa tygodnie, na APEC w Korei Południowej, ale teraz wydaje się, że nie ma ku temu powodu" - pisał na platformie Truth Social. Uznał też, że Chiny w ten sposób chcą wziąć światową gospodarki za zakładnika, dodając, że "nie ma mowy, żeby trzymały świat w 'niewoli'". 

Inwestorzy zaczęli realizować zyski

Rynek zareagował negatywnie na tę wymianę ciosów USA i Chin, choć przed komentarzami Trumpa amerykańskie indeksy giełdowe zwyżkowały. Inwestorzy stracili jednak nadzieję na porozumienie z Państwem Środka, toteż "inwestorzy realizujący zyski wkroczyli z pełną mocą", powiedział Jeff Kilburg, założyciel KKM Financial, cytowany przez PAP Biznes.

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się dużymi spadkami głównych indeksów. Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,9 proc. a S&P 500 - o 2,71 proc. Nasdaq Composite stracił aż 2,71 proc., a indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 zniżkował o 2,73 proc. Mocno traciły oczywiście spółki technologiczne: Nvidia spadła o niemal 5 proc., kurs AMD o 7,8 proc., a Tesla o ponad 5 proc. 

Więcej o: