Plaga zwolnień grupowych w Polsce. Prawie 30 firm zgłosiło we wrześniu cięcia zatrudnienia

Od stycznia do sierpnia pracodawcy zgłosili w urzędach pracy zamiar zwolnienia ponad 87 tys. pracowników. Natomiast we wrześniu plany dotyczące zwolnień przedstawiło 29 firm. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przedstawiło dane.
Urząd pracy (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

PiS pyta rząd o zwolnienia

Posłowie PiS zwrócili się w czwartek 16 października do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z pytaniem dotyczącym zapowiedzi kryzysu na rynku pracy, związanego z zagrożeniem dla 77 tys. miejsc pracy w Polsce. - Dzisiaj można odnaleźć informacje o tym, że zwolnienia grupowe dotknęły ponad 85 tys. osób. Redukcje dotyczyły zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego. Najwięcej zwolnień objęło podmioty zależne od państwa, takie jak PKP Cargo czy Poczta Polska. (...) Co więcej, główne czynniki, które przyczyniły się do wzrostu zwolnień w bieżącym roku, to wysokie koszty produkcji, spowolnienie gospodarcze, spadek popytu oraz restrukturyzacje w dużych przedsiębiorstwach. Najbardziej dotknięte branże to przemysł wytwórczy, transport i logistyka - mówiła w Sejmie Ewa Leniart. Zapytała resort rodziny, jakie działania zamierza podjąć, aby ograniczyć negatywne skutki planów zwolnieniowych i czy przewidywane jest wsparcie dla firm zagrożonych redukcjami.

Ministerstwo przekazało dane dotyczące planowanych zwolnień w Polsce

Głos w tej sprawie zabrała wiceszefowa resortu Małgorzata Baranowska. Zwróciła uwagę, że rosnące zapowiedzi zwolnień grupowych są obserwowane od 2023 roku, gdy liczba pracowników zgłoszonych do zwolnienia wzrosła o 46 proc. rok do roku, a w 2024 r. wzrosła o kolejne prawie 22 proc. Baranowska zaznaczyła, że decyzje o zwolnieniach pracowników lub likwidacji zakładów pracy podejmowane są z dużym wyprzedzeniem. - W okresie ośmiu miesięcy bieżącego roku pracodawcy poinformowali powiatowe urzędy pracy o zamiarze zwolnień grupowych ponad 87 tys. pracowników. W tym miejscu należy wyraźnie zaznaczyć, że wśród zapowiadanych zwolnień grupowych ujęte są również sytuacje, gdy pracodawcy planują wręczyć pracownikom wypowiedzenia zmieniające warunki płacy lub pracy, co wynika to z zamiaru przeprowadzeni reorganizacji - dodała.

Poinformowała, że od stycznia do sierpnia 2025 r. pracodawcy zgłosili zamiar wręczenia takich wypowiedzeń w tym roku ponad 58 tys. pracowników. - Co oznacza, że wypowiedzenia zmieniające stanowiły około 66 proc. zapowiedzi zwolnień grupowych - podkreśliła. Następnie Baranowska przekazała, że resort na początku 2025 r. otrzymał informację o zamiarze zwolnienia grupowego prawie 62 tys. pracowników z Poczty Polskiej. - Ponad 53 tys. osób miało otrzymać wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy. Do końca sierpnia Poczta Polska zwolniła 4300 pracowników, co stanowi niecałe 7 proc. liczby, która została zgłoszona do zwolnienia - wyjaśniła.

Z informacji przekazanych przez wiceszefową resortu wynika, że w 2024 r. pracodawcy zwolnili ponad 27 tys. pracowników, co w skali roku oznaczało wzrost o około 56 proc. Baranowska podkreśliła, że "były to zwolnienia zapowiedziane za poprzednich rządów". - W tym roku tempo wzrostu liczby pracowników zwolnionych grupowo wyraźnie zwolniło. Łącznie w okresie ośmiu miesięcy tego roku pracodawcy zwolnili około 20 tys. pracowników. Realizowane w ciągu ośmiu miesięcy zwolnienia grupowe stanowiły niecałe 23 proc. dokonanych w tym czasie zgłoszeń. W analogicznym okresie 2024 r. udział ten wyniósł prawie 66 proc., a w całym 2022 r.: 88 proc. - podała wiceszefowa MRPiPS.

Wyjaśniła, że zwolnienia wynikają m.in. z ograniczenia produkcji z powodu wysokich kosztów energii, restrukturyzacji zakładów pracy, wdrażania automatyzacji czy likwidacji oddziałów zagranicznych firm w związku z optymalizacją działalności. W tym roku najwięcej pracowników zwolniono grupowo w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi. Ponadto we wrześniu 2025 r. 29 zakładów pracy zgłosiło zamiar zwolnienia. To o ponad 42 proc. mniej niż rok temu.

Zobacz wideo Pracownik ma prawo być naburmuszony, bo nie płacą mu za uśmiech

"Nadal stosunkowo mało ogłoszeń zatrudnienia"

We wrześniu nieznacznie wzrósł Barometr Ofert Pracy, który przygotowuje Katedra Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Wskazuje on na zmiany liczby publikowanych w internecie ogłoszeń o zatrudnieniu. Spośród szerokich grup zawodowych wrześniowy niewielki wzrost liczby ogłoszonych ofert pracy zaobserwowano wszędzie, ale tendencje są różne. Jak czytamy w komunikacie BIEC, relatywnie najwięcej ofert przybyło dla pracowników fizycznych (pierwszy wzrost po pięciu miesiącach spadków). Tymczasem w grupie zawodów wymagających wykształcenia w naukach ścisłych lub inżynieryjnych liczba ogłaszanych ofert pracy wzrasta dziesiąty miesiąc z rzędu.

"Choć w samym wrześniu wakatów ukazało się więcej niż przed rokiem, ze względu na głębokie ubiegłoroczne spadki oraz niską aktywność pracodawców, z perspektywy historycznej ogłoszeń zatrudnienia nadal jest stosunkowo mało" - podkreśla Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Tymczasem w grupie zawodów wymagających wykształcenia w naukach społecznych lub prawnych oraz w usługach, wrześniowy wzrost był minimalny. W obu przypadkach liczba publikowanych ofert pracy od dłuższego czasu nie zmienia się znacząco. W usługach jest lekka tendencja do wzrostu, a w zawodach związanych z naukami społecznymi i prawnymi tendencja jest spadkowa.

Więcej o: