Ceny paliw w górę przed Wszystkimi Świętymi. Tyle zapłacimy za diesel i benzynę

Ceny paliw na stacjach w Polsce w ostatnich dniach drożały, ale wciąż pozostają na relatywnie niskim poziomie. Sytuacja międzynarodowa może jednak doprowadzić do kolejnych podwyżek.
Paliwo (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Ceny paliw w ostatnich dniach wzrosły. Średnia krajowa cena benzyny Pb95 poszła w górę w skali tygodnia o 4 grosze na litrze i w czwartek (30 października) wynosiła 5,88 zł/l. Z kolei olej napędowy podrożał o 8 groszy. Dobił do średniego poziomu 6,00 zł/l - zauważyli analitycy Reflex. Autogaz potaniał o 1 grosz i kosztuje średnio 2,62 zł/l. "Obserwowany od 23 października wzrost hurtowych cen paliw (głównie diesla) znajduje swoje odzwierciedlenie w podwyżkach na krajowych stacjach" - piszą w komentarzu.

Paliwa drożeją, ale są tańsze, niż rok temu

Mimo podwyżek tankowanie w tegoroczny Dzień Wszystkich Świętych będzie dla kierowców kupujących olej napędowy najtańszy od listopada 2021 roku, a dla kierowców samochodów benzynowych lub z instalacją LPG - od listopada 2020 roku. Względem poprzedniego roku cena diesla jest obecnie niższa o 12 groszy, a benzyny o 19 groszy. Jeszcze mocniejsza przecena była na autogazie - o 45 groszy. Ze wszystkich państw Unii Europejskiej Polska ma aktualnie czwarte najniższe ceny benzyny i siódme najniższe ceny diesla. 

"Pierwszy tydzień listopada może jeszcze przynieść wzrost cen diesla, ale w mniejszej skali około 4 gr./l. Ceny benzyn powinny pozostać stabilne" - prognozuje Reflex. Biorąc jednak pod uwagę sytuację na rynku ropy naftowej, można spodziewać się, że dłuższej perspektywie ceny paliw znowu zaczną wyraźnie rosnąć. Analityk Rafał Zywert prognozuje, że "w średnim okresie wzrosty cen ropy naftowej mogą być kontynuowane". 

Zobacz wideo Premier mówiąc o likwidacji europejskiej konwencji praw człowieka, naśladuje Putina

Ceny paliw wzrosną?

"Na światowych rynkach ropa Brent podrożała o prawie 5 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od czterech tygodni po wprowadzeniu przez USA nowych sankcji wobec Rosji" - stwierdza Marcin Wawrzkiewicz, country manager Malcom Finance w Polsce. "Warto zauważyć, że ceny wzrosły mimo czynników, które zwykle sprzyjają ich spadkowi - m.in. doniesień o niespodziewanym wzroście zapasów ropy w USA. Jednak napięcia geopolityczne i obawy o zakłócenia w dostawach wyraźnie przeważyły, potwierdzając, jak bardzo rynek ropy jest wrażliwy na wydarzenia globalne" - czytamy dalej. W pewnym momencie za baryłkę trzeba było płacić 66 dolarów, ale w piątek cena spadła do 64 dolarów.

Rosja ma problem

Przypomnijmy, że 23 października Stany Zjednoczone zaostrzyły sankcje wobec rosyjskich koncernów Łukoil i Rosnieft oraz 34 związanych z nimi zagranicznych spółek. Krótko po ogłoszeniu sankcji Łukoil ogłosił, że sprzedaje swoje zagraniczne aktywa. Zapowiadana sprzedaż zagranicznych aktywów Łukoilu cypryjskiej grupie Gunvor budzi jednak obawy w Rumunii i Bułgarii. To właśnie tam rosyjski koncern ma dwie rafinerie i stacje benzynowe.

Łukoil poinformował, że porozumiał się z grupą Gunvor szwedzkiego miliardera Tornbjorna Torqvista w sprawie sprzedaży swoich zagranicznych aktywów. Rumuński sekretarz stanu do spraw energii Cristian Busoi powiedział miejscowej prasie, że Rosjanie muszą sprzedać rafinerię Petrotel w Ploeszti i sieć ponad trzystu stacji benzynowych już do 21 listopada. Z kolei w Bułgarii parlament uchwalił prawo, że przejęcie Łukoilu będzie wymagało również zgody Rady Bezpieczeństwa po prześwietleniu przez służby specjalne.

Przeczytaj też: Aż trudno uwierzyć w tę podwyżkę. "Ceny w górę o 60 proc.". Powód jest jeden.

Źródła: Reflex, Malcom, IAR

Więcej o: