- Powinniśmy się spodziewać, że pewnego rodzaju zimna wojna potrwa co najmniej dziesięć lat - mówi Michaił Chodorkowski w rozmowie z portalem Politico. Według przebywającego na wygnaniu byłego magnata naftowego, jedynym czynnikiem odstraszającym przed dalszą rosyjską agresją na Europę w tym okresie będzie przekonanie prezydenta Władimira Putina, że siła Zachodu stanowi dla niego realne wyzwanie militarne.
Chodorkowski, który spędził dziesięć lat w rosyjskim gułagu, a obecnie mieszka w Londynie, bagatelizuje skuteczność zachodnich sankcji w wywieraniu wpływu na Kreml. Jego zdaniem "wywierają one pewną presję na rosyjską gospodarkę, ale nie są to zjawiska dramatyczne". Podobnie sceptycznie odnosi się do faktu, że długotrwałe ukraińskie ataki dronowe przeciwko rosyjskim rafineriom ropy naftowej mogą sparaliżować machinę wojenną Władimira Putina.
- Nawet najpotężniejszy dron, nawet rakieta Tomahawk, może uderzyć w obszar najwyżej dwóch hektarów - mówi były właściciel giganta naftowego Jukos i niegdyś najbogatszy człowiek w Rosji. - Typowy obiekt na Syberii zajmuje zazwyczaj obszar 1500 hektarów. Wyrządzane szkody są porównywalne do nadepnięcia komuś na stopę - dodał Chodorkowski. Jego zdaniem jedynym momentem, w którym władza Putina mogła zostać realnie przełamana, były pierwsze dwa lata po rozpoczęciu jego pełnoskalowej inwazji na Ukrainę - gdyby Rosja poniosła klęskę militarną. - To okno czasowe już się zamknęło - ocenił. Ironicznie dodał także, iż "w Rosji mamy taką tradycję, że nasi dyktatorzy odchodzą zazwyczaj w wieku 70-80 lat". Politico przypomina, że Władimir Putin skończył w październiku 73 lata.
W ubiegłym miesiącu rosyjskie władze wszczęły nową sprawę karną przeciwko Chodorkowskiemu, oskarżając go o przewodzenie "organizacji terrorystycznej" i planowanie zamachu stanu przy pomocy ukraińskich bojowników. Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) w swoim oświadczeniu wymieniła również 22 inne osoby powiązane z Rosyjskim Komitetem Antywojennym Chodorkowskiego, czyli grupą opozycyjnych Rosjan na wygnaniu. Na liście znaleźli się m.in. naukowcy i biznesmeni. Politico przypomina, że nowe zarzuty wobec Chodorkowskiego i jego sojuszników pojawiły się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy ogłosiło zamiar utworzenia "platformy dialogu" z rosyjskimi siłami opozycji demokratycznej.
Zobacz także: Koncern paliwowy planuje sprzedać swoje zagraniczne aktywa. Więcej w tekście pt. "Takiego ciosu Putin się nie spodziewał. Dramatyczny ruch rosyjskiego giganta".
Źródło:Politico