Inflacja w Polsce spada. GUS odsłonił wszystkie karty

Maria Mazurek
Wskaźnik cen i towarów konsumpcyjnych wyniósł w październiku 2,8 proc. rok do roku. Co to dla nas oznacza?
Zakupy w sklepie (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Inflacja spadła jeszcze niżej - Główny Urząd Statystyczny potwierdził właśnie swój wstępny, tak zwany szybki odczyt. Ceny w październiku wzrosły o 2,8 procent rok do roku - to tempo wolniejsze od wrześniowego (2,9 proc.). Szybciej rosły ceny usług - o 5,6 proc. niż towarów - o 1,7 proc. 

Inflacja w dół, masło zaskakuje. A co najmocniej podrożało? 

GUS w swojej publikacji podał już pełne szczegóły dotyczące różnych bardziej szczegółowych kategorii. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się jedynie, jak zmieniły się ceny ogółem w przypadku żywności i napojów bezalkoholowych (podrożały o 3,4 proc. rok do roku), nośników energii (+2,6 proc.) i paliw (spadły o 1,8 proc.). 

Zobacz wideo Nowy burmistrz Nowego Jorku obiecał w kampanii tanie sklepy

Teraz wiemy, że masło nie drożeje już tak dynamicznie, ba, nie drożeje niemal wcale. Jego ceny w ujęciu rok do roku zwiększyły się o zaledwie 0,1 proc., a miesiąc do miesiąca (czyli w porównaniu z wrześniem) wręcz spadły, aż o 2,9 proc.

Za to jajka podrożały o 18,8 proc. rok do roku, kawa o 16,3 proc., kakao o 17 proc., mięso drobiowe o 10,1 proc., a mniej popularne w Polsce cielęcina i wołowina o odpowiednio 17,3 i 19,5 proc. Na (być może) pocieszenie - wieprzowina dalej tanieje, w październiku o 3 proc. rok do roku, a ceny herbaty spadły o 2,8 proc.

Za sery i twarogi trzeba było w październiku płacić średnio o 3,8 proc. więcej niż rok wcześniej, a za pieczywo o 3,1 proc. - choć sama mąka dość wyraźnie potaniała (o 5,4 proc.). Owoce zdrożały o 1,7 proc., ale warzywa są już tańsze - o 2,7 proc. (choć w porównaniu z wrześniem jeszcze lekko podrożały, o 0,7 proc.). Nic jednak z produktów żywnościowych nie tanieje tak bardzo jak (wciąż) cukier - o 16,3 proc. (ale miesiąc do miesiąca jego ceny wzrosły o 0,7 proc.). 

Mieszkanie kosztuje coraz więcej

Z produktów nieżywnościowych buty zdrożały o 1 proc., a ubrania potaniały o 1,9 proc. Wciąż wyraźnie więcej kosztuje nas utrzymanie mieszkania (warto tutaj pamiętać, że we wskaźniku inflacji nie są uwzględniane raty kredytów hipotecznych). Same opłaty na rzecz właścicieli poszły w górę o 4,4 proc., zaopatrzenie w wodę o 6 proc., prąd zdrożał o 8,1 proc., wywóz śmieci o 12,1 proc., a usługi kanalizacyjne o 5,6 proc. Przynajmniej za to tańszy niż przed rokiem jest gaz (o 2,2 proc.) i opał (o 4,4 proc.). 

Poza tym, usługi lekarskie w październiku były o 8 proc. droższe niż przed rokiem, stomatologiczne o 9,3 proc., a fryzjerskie, kosmetyczne i pielęgnacyjne o 6,4 proc. 

I co teraz? Wszystkie oczy na bazową. I RPP

Ekonomiści na podstawie najnowszych danych szacują już nieco dokładniej, ile mogła wynieść inflacja bazowa. To miara inflacji z wyłączeniem cen żywności i energii (paliw, prądu, gazu, centralnego ogrzewania, ciepłej wody, opału). Najbardziej zmiennych i podatnych na czynniki zupełnie niezależne od działań polskiego banku centralnego (więcej na ten temat piszemy w tym tekście: Inflacja zaskakuje. Czegoś takiego eksperci nie widzieli od 2019 roku). Dlatego NBP i Rada Polityki Pieniężnej szczególnie uważnie przyglądają się inflacji bazowej. 

A według na przykład ekspertów ING spadła ona w październiku poniżej poziomu 3 proc. - do 2,9 proc. w ujęciu rok do roku. Przyczyny tego spadku upatrują między innymi w tańszych usługach turystycznych i ubezpieczeniowych. "Usługodawcy jednak 'przeholowali' z cenami. Bariera popytu wymusza obniżki ich cen. Presja dezinflacyjna rozlewa się na usługi, nie tylko towary" - piszą w szybkim komentarzu na X.

Ich zdaniem, jest to oznacza, że cięcie stóp procentowych w grudniu jest nadal możliwe. "Stopa docelowa na 3,5 proc. to obecnie środek przedziału możliwych scenariuszy" - uważają. Obecnie główna stopa procentowa wynosi 4,25 proc. Według Pekao SA "przestrzeń do dalszych obniżek stóp pozostaje znacząca", a ich zdaniem inflacja bazowa spadła do 2,8-2,9 proc. 

"2026 rok będzie PRAWDZIWYM powrotem do celu NBP 2,5 proc. (lub niżej), a nie wizytą jak w 2024 roku" - dorzucają ekonomiści mBanku. A PKO BP dorzuca: "Perspektywy pozostają naszym zdaniem korzystne - w najbliższych dwóch latach inflacja ustabilizuje się w okolicy 2,5-procentowego celu NBP". 

Maria Mazurek
Więcej o: