Wiele pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia chce wyjechać z Wielkiej Brytanii po ogłoszeniu przez szefową brytyjskiego MSW planu zaostrzenia prawa imigracyjnego. Zgodnie z propozycją osoby legalnie pracujące nad Tamizą w szpitalach i domach opieki musiałyby czekać na prawo do stałego pobytu nawet 20 lat. Rząd Partii Pracy określił nowe propozycje mianem "największej zmiany systemu legalnej migracji od niemal pół wieku".
Wyjazd ze Zjednoczonego Królestwa po zapowiadanych zmianach w polityce imigracyjnej deklaruje ponad 50 tysięcy pielęgniarek, a także ponad 60 tysięcy opiekunów osób starszych, techników laboratoryjnych czy ratowników. Liderzy związków zawodowych w resorcie zdrowia twierdzą, że proponowane zmiany są niemoralne i mogą zagrozić bezpieczeństwu pacjentów, jeśli dojdzie do masowego odejścia pracowników.
Pielęgniarka Maria Salim ze szpitala w zachodnim Londynie w rozmowie z Polskim Radiem także podkreślała, że ten plan jest niesprawiedliwy. - Budzi to w środowisku dużo niepokoju o przyszłość. Wiele z moich koleżanek z krajów europejskich chce stąd wyjechać, bo rząd brytyjski odbiera im możliwość stabilizacji, choć mieszkają tu i pracują legalnie. Ochrona zdrowia będzie w jeszcze większym kryzysie, bo brakuje pielęgniarek i opiekunów - podkreśla pielęgniarka z Londynu.
W Wielkiej Brytanii pracuje ponad 200 tys. pielęgniarek z wykształceniem zagranicznym, co stanowi około 25 proc. całkowitej siły roboczej wynoszącej 794 tys. osób. Prawie co dziesiąty personel pielęgniarski w Wielkiej Brytanii może odczuć skutki proponowanych zmian. - Te propozycje są nie tylko niemoralne, ale i niebezpieczne dla naszych pacjentów. Żaden minister, któremu zależy na sukcesie naszego systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie naciskałby na wydłużenie tego okresu - grzmiała Nicola Ranger, sekretarz generalna Królewskiego Kolegium Pielęgniarskiego. Brytyjczycy domagają się, by lekarze oraz pielęgniarki nie zostali objęci nowymi przepisami.
Keir Starmer obiecał bowiem ograniczyć migrację netto, planując zmusić migrantów do oczekiwania 10 lat na złożenie wniosku o osiedlenie się w Wielkiej Brytanii zamiast automatycznego uzyskiwania statusu osoby osiedlonej po pięciu latach, jak ma to miejsce dotychczas. Według danych rządowych od 2021 r. 76 876 osób uzyskało wizę i obecnie po pięciu latach będzie uprawnionych do uzyskania statusu osoby osiedlonej. Plany podwojenia tego okresu do dekady postawiły ich przyszłość pod znakiem zapytania. Dla wielu osób byłby to impuls do opuszczenia Wielkiej Brytanii. W badaniu RCN, przeprowadzonym wśród ponad 5000 pielęgniarek oraz pielęgniarzy migrantów, 60 proc. osób, których dotknęły nowe przepisy, stwierdziło, że zmiany "bardzo prawdopodobnie" wpłyną na ich plany pozostania w Wielkiej Brytanii.
Przeczytaj też: Kraków nowym Detroit? Bloomberg: "Rysa na polskim boomie". Prawie 4200 zwolnień.
Źródła: The Guardian, Reuters, IAR