Chcą zatrzymać potop wniosków. Duża zmiana ws. "wuzetek"

Urzędy od kilku miesięcy są zalewane wnioskami o wydane warunków zabudowy, w związku z dużą zmianą prawa dotyczącą m.in. terminów ich obowiązywania. Samorządowcy rozmawiają już z rządem, w jaki sposób odetkać sparaliżowane urzędy.
Budowa domów (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marta Dudzińska / Agencja Wyborcza.pl

- Współpracujemy ze stroną rządową nad kolejnym projektem, który będzie ułatwiał gminom uchwalenie planów ogólnych. Zaproponowaliśmy, żeby wnioski w sprawie "wuzetek" mogły składać wyłącznie osoby, które są właścicielem nieruchomości w księgach wieczystych - powiedział podczas Komisji Infrastruktury cytowany przez Portal Samorządowy Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich, ekspert ds. legislacyjnych, sekretarz Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. 

Obecnie o ustalenie Warunków Zabudowy może się ubiegać nie tylko właściciel działki, lecz także każdy, kto planuje na niej inwestycję, czyli dzierżawca, najemca, a nawet osoba, która przed zakupem nieruchomości chce się upewnić, że będzie mogła na danej działce zbudować np. dom.  

Zobacz wideo

Potop wniosków o Warunki Zabudowy w urzędach

Szykowane zmiany mają zmniejszyć olbrzymi napływ wniosków do gmin, które sobie z nim nie radzą. To efekt wymogu wprowadzenia od połowy 2026 roku planu ogólnego przez każdą gminę, który ma stanowić podstawę do uchwalania planów miejscowych oraz wydawania decyzji o Warunkach Zabudowy. Liczba składanych wniosków w niektórych samorządach wzrosła o 100 proc., donosi RMF FM. 

Potop wniosków wynika też z tego, że początkowo zapowiedziano, że od nowego roku Warunki Zabudowy będą wydawane wyłącznie na 5 lat, ale decyzje uprawomocnione do 31 grudnia 2025 roku będą bezterminowe. Kilka dni temu wprowadzono jednak zmiany, zgodnie z którymi wnioski złożone przed 16 października niezależnie od daty ich uprawomocnienia, również będą ważne bezterminowo, donosił m.in. Business Insider.

Problemy z ustaleniem planów ogólnych 

Początkowo plany ogólne miały być uchwalone do końca 2025 roku, ale termin przesunięto i najpewniej ten nowy również nie zostanie dotrzymany. Brakuje bowiem specjalistów do udzielania Warunków Zabudowy oraz do opracowania planów ogólnych. W sierpniu pisaliśmy, że wiele gmin nie przystąpiło jeszcze do sporządzania dokumentu, bo na rynku jest ograniczona liczba osób z odpowiednimi kwalifikacjami, a większość z nich pracuje już w innych samorządach, ponieważ wszystkie dostały ten sam termin na opracowanie planów ogólnych.

Dotychczas plan ogólny ustaliły ledwie dwie gminy: Pyskowice w woj. śląskim oraz Chojnów w dolnośląskim. Tychy z kolei czekają na ocenę wojewody na temat zgodności uchwały z prawem. W trzech przypadkach wojewoda stwierdził nieważność uchwalonych planów - w gminach Jejkowice i Sławków oraz w mieście Siemianowice Śląskie. 

- Do 17 listopada 2240 gmin, czyli ponad 90 proc., zarejestrowało zbiór danych przestrzennych dla planu ogólnego gminy w ewidencji zbiorów i usług danych przestrzennych prowadzonej przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii, co oznacza, że przynajmniej tyle gmin przystąpiło do jego sporządzania. Prawie 70 proc. gmin zrobiło to do końca 2024 r. - powiedział na Komisji Infrastruktury wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros.

Więcej o: