Ceny prądu przestaną straszyć odbiorców? Urząd chce rewolucyjnej zmiany

W ostatnich latach widoczna jest duża zmienność cen na rynkach paliw i energii. Dlatego Urząd Regulacji Energetyki (URE) chciałby uzyskać wpływ na taryfy w sytuacji, gdy istnieje uzasadnienie do ich obniżenia.
Prąd, licznik (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Karol Piętek / Agencja Wyborcza.pl

Interwencja w sprawie taryf

Urząd wspomniał, że w ostatnim czasie można obserwować dużą zmienność cen na rynkach paliw i energii. Jednak firmy energetycznie niekoniecznie reagują na to zgodnie z oczekiwaniami klientów. "W przypadku udokumentowanych i opisanych zmian warunków wykonywania przez przedsiębiorstwo energetyczne działalności gospodarczej, uzasadniających obniżenie cen stosowanych na podstawie obowiązującej taryfy, przedsiębiorstwa nie są zainteresowane wystąpieniem z wnioskiem o zmianę taryfy (uzyskanie niższych przychodów z działalności obrotu nie leży w interesie przedsiębiorstw)" - napisało URE, cytowane przez PAP Biznes.

Wezwanie do złożenia wniosku o zmianę taryfy

Przy możliwych obniżkach cen energii pojawia się konflikt interesów. Pomimo że Prezes URE może wezwać przedsiębiorstwo do złożenia wniosku o zmianę taryfy, to operator może chcieć utrzymać aktualne, korzystne dla niego wyższe ceny. Tym samym postępowanie nie zostanie rozstrzygnięte w okresie obowiązywania taryfy lub zostanie wydana decyzja odmawiająca jej zmiany.

Zobacz wideo

Próba ochrony odbiorców

Zdaniem Urzędu Prezes URE powinien posiadać możliwości zmiany taryfy, aby chronić odbiorców przed wysokimi cenami. Jednym z proponowanych rozwiązań jest możliwość skrócenia okresu obowiązywania taryfy, gdy jest to uzasadnione koniecznością obniżenia cen lub stawek zawartych w obowiązującej taryfie oraz wynika z udokumentowanych i opisanych zmian warunków wykonywania przez przedsiębiorstwo energetyczne działalności gospodarczej. Tak działoby się w przypadku, gdyby firma energetyczna nie złożyła wniosku o zmianę taryfy lub z innych powodów opóźniała tę zmianę mimo wezwania.

Rządowe i prezydenckie propozycje

Tymczasem o obniżce cen energii elektrycznej wspomina zarówno strona rządowa, jak i prezydent. W listopadzie Karol Nawrocki przedstawił plan obniżki cen prądu aż o 33 proc. Z kolei minister energii Miłosz Motyka planował powołanie zespołu ds. poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej. Miał on pracować nad obniżką taryf dystrybucyjnych, czyli dodatkowych opłat wliczanych w rachunki za prąd. Wielu specjalistów uważa jednak, że 33 proc. to zbyt radykalna propozycja, która nadmiernie odbiłaby się na operatorach i spowodowała wyhamowanie ich inwestycji w modernizację sieci, a skutkiem byłyby większe opłaty za energię importowaną.

- Ważne, byśmy nie przesadzili z tego typu propozycjami i znaleźli trwały kompromis, bo propozycja pana prezydenta jest z pewnością daleko idąca. Mogłaby spowodować spadek stopy zwrotu z kapitału z obecnych 11-12 proc. do około 6-7 proc. Wydaje mi się, że rozwiązanie pośrednie - w okolicach 10 proc., o których była mowa wcześniej w porozumieniu OSD i URE, może być jakimś rozsądnym rozwiązaniem - powiedział w rozmowie z Next.gazeta.pl Michał Hetmański, prezes zarządu Fundacji Instrat.

Czytaj też:Rząd i Nawrocki wzięli się za kluczową sprawę dla Polaków. "33 proc. mniej na rachunku jest przesadzone"

Źródło:PAP Biznes

Więcej o: