Czarna prognoza Leszka Balcerowicza dla Polski. Co z 800 plus?

W wywiadzie dla Radia ZET Leszek Balcerowicz ostrzegł, że może zabraknąć pieniędzy w budżecie. Jego zdaniem odpowiedzią jest "prywatyzacja i deregulacja". Krytycznie wypowiada się też o niektórych świadczeniach socjalnych, ale za to w dobrym świetle postrzega ewentualną koalicję PO-Konfederacja.
Leszek Balcerowicz
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Polskim finansom grozi katastrofa

Były wicepremier, minister finansów i prezes NBP Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla Radia ZET przychylił się do opinii (którą poparło 72 proc. głosujących w radiowej sondzie), że finansom Polski grozi katastrofa.

Jego zdaniem "jeśli polityka budżetowa będzie kontynuacją dotychczasowej, to będziemy płacili coraz więcej za obsługę długu, aż w końcu, w najgorszym scenariuszu okazałoby się, że nie ma pieniędzy w budżecie". Balcerowicz ocenił też, że polityka budżetowa obecnego rządu jest taka sama, jak za PiS.

Zobacz wideo Balcerowicz: "Ściganie się z PiS-em w rozdawnictwie to wspieranie jego propagandy"

800 plus nie ma sensu

Ekonomista krytycznie też odnosi się do świadczeń takich jak 800 plus. Balcerowicz zauważył, że pomimo wyższych podatków niż w państwach o podobnym poziomie rozwoju, Polska ma największy deficyt budżetowy. To nie pierwsza taka krytyka świadczeń socjalnych z jego strony, a podobne opinie wyraża Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR), czyli think tan powstały z inicjatywy Balcerowicza. FOR i były wicepremier wskazują m.in. na konieczność stworzenia progu dochodowego przy świadczeniu.

 

Prywatyzacja i deregulacja

W opinii Balcerowicza najważniejsze decyzje, jakie rząd powinien podjąć to prywatyzacja, deregulacja i porządek w wydatkach socjalnych. - Odblokowanie prywatyzacji, bo my mamy dziś tyle własności państwowych, które podlegają politykom, co Turcja. Popatrzmy na kraje, gdzie jest zero własności państwowej - kraje nadbałtyckie. Żadne słowa zaklęcia jak "strategiczne" nie są żadnym argumentem - skomentował ekonomista.

Jako przykład "śmiesznego" utrzymywania własności państwowej podał stadniny koni i infrastrukturę. Wskazał również, że "im więcej własności państwowych tym więcej posad do obsadzenia", co powinno być dobrym argumentem przeciwko sektorowi państwowemu. W jego odczuciu obecny system to "demokratyczny socjalizm".

Przeciwko podatkowi bankowemu

Leszek Balcerowicz jest przeciwny podatkowi bankowemu, a stawki podatkowe powinny być w jego opinii jednolite niezależnie od dziedziny czy sektora. - Przecież banki też reagują i chcąc nie tracić za bardzo przez dodatkowe daniny, będą sterować swoją polityką odsetkową od kredytów i oszczędności - ostrzegł były minister finansów. Nie jest również zwolennikiem zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, ponieważ z danych wynika, że to tylko ok. 2 proc. przychodów. Balcerowicz zauważył też, że zawsze lepiej brać pod uwagę prognozy ostrzegawcze niż propagandę sukcesu. Skrytykował również rządowe inicjatywy typu 100 konkretów. - Strategia nigdy nie składa się ze 100 punktów. To może być 3, 4, 5 - powiedział.

Koalicja Konfederacji z KO

Ekonomista wyjaśnił również, że nie postrzega negatywnie ewentualnej koalicji KO z Konfederacją. Jak wyraził się o partii Sławomira Mentzena, "dostrzega chwalebny wyjątek w sytuacji, kiedy PiS i PO ścigają się na rozdawnictwo socjalne, nie bacząc na konsekwencje". Jego zdaniem taka koalicja nie byłaby gorsza od sojuszu PSL-PO. - Mamy mniejszego koalicjanta, który jest raczej zachowawczy w polityce gospodarczej. Jeśli PSL jest ok mimo zachowawczej polityki gospodarczej, to dlaczego przekaz wolnorynkowy miałby być gorszy? - wytłumaczył Balcerowicz. Dodał również, że pod względem programu "w większym stopniu w partii Mentzena występują elementy, które są Polsce potrzebne".

Nie tylko Balcerowicz niechętny 800 plus

Nie tylko Leszek Balcerowicz chciałby zmiany w 800 plus. W rozmowie z Radiem ZET o zmianach wspominała też posłanka Lewicy Katarzyna Kotula, która stwierdziła, że być może świadczenie powinno być zależne od wizyt patronażowych (wizyt położnych) i od bilansów dzieci. Rządzący jednak nie zamierzają likwidować programu, choć na razie nie jest możliwe też podniesienie wypłacanej kwoty do 1000 zł. W sondzie Next.gazeta.pl "Jak oceniasz program 800 plus" za taką opcją głosowało prawie 12 proc. ankietowanych. Jednak największa grupa, bo prawie 32 proc., zaznaczyła odpowiedź "Rząd powinien zaostrzyć kryteria przyznawania 800 plus".

Czytaj też: 500 minus. Balcerowicz przeciw opodatkowaniu banków. Żąda cięć. 800 plus na celowniku

Więcej o: