Niedawno w NBP wybuchła burza, bo troje członków zarządu straciło nadzór nad departamentami. Adam Glapiński nie przydzielił departamentów Marcie Gajęckiej, Rafałowi Surze i Piotrowi Pogonowskiemu. Taki był efekt złożenia projektu uchwały, która miała m.in. ograniczyć kompetencje prezesa NBP. Jedną z propozycji było wprowadzenie zasady, że o nagrodach i premiach dla prezesa i jego głównych zastępców decydowałby zarząd banku, a nie sam Adam Glapiński.
Uchwałę zgłosili członkowie zarządu Piotr Pogonowski, Artur Soboń i Rafał Sura. Z prezesem NBP skonfliktowani byli ponadto Marta Gajęcka oraz Paweł Mucha. Teraz okazuje się, że wszystko wróciło do normy, cała wyżej wspomniana trójka znów kieruje departamentami. "Sytuacja w Zarządzie NBP wróciła do normy. Konflikt został zażegnany, a wszelkie wątpliwości i różnice zdań zostały wyjaśnione. Konsekwencją jest przekazanie przez Prezesa NBP nadzorów nad departamentami wyznaczonym członkom Zarządu" - informuje w komunikacie rzecznik prasowy Narodowego Banku Polskiego Maciej Antes.
Na stronie NBP pojawił się schemat organizacyjny, zgodnie z którym Marta Gajęcka znów nadzoruje Departament Zagraniczny, natomiast Rafał Sura - Departament Koordynacji i Realizacji Zakupów oraz Rozliczeń Gospodarki Własnej, a Piotr Pogonowski - Departament Rozliczeń Transakcji Finansowych oraz Statystyki. Z kolei Paweł Mucha nadal nie ma przydzielonego do nadzoru żadnego z departamentów - taki stan trwa od marca 2023 r.
Przypomnijmy, że krótko po tym, jak trójka członków zarządu NBP nie otrzymała nadzoru nad departamentami, głos zabrała Rada Polityki Pieniężnej. Jej członkowie apelowali wówczas o wyciszenie emocji i nieeskalowanie działań, które negatywnie wpływałyby na międzynarodową pozycję banku. Mocny komentarz ma temat tego, co dzieje się banku centralnym zabrała też m.in. członkini RPP prof. Joanna Tyrowicz. - Oni się kłócą, kto będzie miał większą kontrolę nad Bizancjum, a nie jak je ograniczyć - oceniła m.in. w TVN24.