Troje członków zarządu Narodowego Banku Polskiego straciło we wtorek nadzór nad departamentami. Tak wynika z informacji opublikowanych przez NBP. Przydzielonych departamentów nie mają: Marta Gajęcka, Rafał Sura i Piotr Pogonowski. To efekt złożenia projektu uchwały, który miał m.in. ograniczyć kompetencje prezesa NBP. Część osób, które straciły nadzór i nie znalazły się w nowej strukturze, zgłosiła projekt uchwały zawierającej istotne zmiany w funkcjonowaniu NBP.
W komunikacie do sprawy odnosi się Rada Polityki Pieniężnej - jej członkowie apelują o wyciszenie emocji i nieeskalowanie działań, które negatywnie wpływałyby na międzynarodową pozycję banku. Tymczasem w środę głos ws. tego, co dzieje się w NBP, zabrała prof. Joanna Tyrowicz. Członkini Rady Polityki Pieniężnej uważa, że aby "coś zmienić na lepsze, to trzeba stanąć w prawdzie i powiedzieć, co jest nie tak w Narodowym Banku Polskim i spróbować podejmować działania, które te rzeczy naprawiają". - Oni się kłócą, kto będzie miał większą kontrolę nad Bizancjum, a nie jak je ograniczyć - oceniła w TVN24. Co można zarzucić NBP? - Słabo z badaniami, rozpuszczane pieniądze, Bizancjum pod wieloma względami - dodała.
Podkreśliła m.in., że RPP powinna zatwierdzać plan finansowy. - Na ostatnim posiedzeniu nawet dostaliśmy jakiś dokument, którego nikt nie umiał nam wyjaśnić - stwierdziła członkini Rady Polityki Pieniężnej. Jak dodała, nie umiano "wytłumaczyć, dlaczego pieniądze, o które poprosili rok temu, zostały wydane w zupełnie inny sposób".
Prof. Tyrowicz stwierdziła m.in., że prezes NBP Adam Glapiński ma "słabość do koloru złotego". Dodała, że w siedzibie NBP trwa zmiana dekoracji na złoty kolor. - Wszystko jest przemalowywane. Windy są od wewnątrz wykładane nowymi okładzinami - wyjaśniła. Jej zdanie mnóstwo rzeczy jest realizowanych w NBP tylko dlatego, że "prezes tego chce". Jej zdaniem "fura kasy" jest wydawana na finansowanie mediów. Padła kwota 40 mln zł.
Z kolei Piotr Pogonowski, członek zarządu NBP, pisze m.in. w środę w oświadczeniu, że "inicjatywy podejmowane nie po raz pierwszy w ramach Zarządu NBP, opierają się na wyraźnych podstawach prawnych, są wykonywaniem obowiązków ciążących na Członkach Zarządu NBP i mają na celu zawsze dobro Banku, czyli Rzeczpospolitej Polskiej".
Skutkiem uchwały miało być ograniczenie kompetencji Adama Glapińskiego i zwiększenie uprawnień zarządu. Jedną z propozycji jest wprowadzenie zasady, że o nagrodach i premiach dla prezesa i jego głównych zastępców decydowałby zarząd banku, a nie sam Adam Glapiński. Uchwałę zgłosili członkowie zarządu Piotr Pogonowski, Artur Soboń i Rafał Sura. Z prezesem NBP skonfliktowani byli ponadto Marta Gajęcka oraz Paweł Mucha. Jednak ten członek zarządu banku już od pewnego czasu nie nadzoruje pracy departamentów. Nadzór zachował natomiast Artur Soboń, któremu przynależą departamenty Cyberbezpieczeństwa, Informatyki i Telekomunikacji oraz Stabilności Finansowej. Pod uchwałą nie ma podpisu prof. Joanny Tyrowicz, Ludwika Koteckiego i Przemysława Litwiniuka.