Zdolność kredytową można poprawić, jeśli zna się zasady, według których liczą ją banki. Kluczowe znaczenie mają nie tylko dochody, lecz też struktura wydatków, liczba zobowiązań i sposób zarządzania finansami. Świadome przygotowanie się do wniosku o pożyczenie pieniędzy od banku pozwala zwiększyć szanse na pozytywną decyzję i lepsze warunki finansowania.
Zdolność kredytowa to ocena, czy dana osoba jest w stanie terminowo spłacać kredyt wraz z odsetkami przez cały okres obowiązywania umowy. Wynika wprost z Prawa bankowego i stanowi podstawę każdej decyzji kredytowej, niezależnie od rodzaju finansowania. W praktyce bank nie bada wyłącznie bieżącej sytuacji finansowej, lecz także jej stabilność i odporność na pogorszenie warunków, zakładając m.in. wzrost rat, spadek dochodów lub inne niekorzystne scenariusze. Nie jest to więc deklaracją klienta, ale ostrożną kalkulacją ryzyka po stronie banku, opartą na założeniach bezpieczeństwa.
Przy wyliczaniu zdolności kredytowej bank analizuje cały obraz finansowy klienta, a nie pojedyncze dane. Pod uwagę brane są wysokość i źródło dochodów, forma zatrudnienia i jej ciągłość, liczba osób w gospodarstwie domowym, miesięczne koszty utrzymania, wiek kredytobiorcy oraz maksymalny możliwy okres spłaty. Istotne są także aktualne zobowiązania, raty kredytów i pożyczek, limity na kartach kredytowych i w koncie, nawet jeśli nie są wykorzystywane, historia kredytowa i liczba zapytań w BIK. Uwzględnia się również parametry planowanego kredytu, takie jak kwota, okres, rodzaj rat i oprocentowanie liczone z buforem na wzrost stóp procentowych, a także wysokość i pochodzenie wkładu własnego. Warto pamiętać, że różne instytucje stosują odmienne modele oceny, dlatego ta sama osoba może mieć inną zdolność w zależności od instytucji.
Twoje szanse na finansowanie to matematyczny wynik zestawienia stałych dochodów z comiesięcznymi obciążeniami, na który realny wpływ mają codzienne wybory. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej (BIK), by poprawić ten wskaźnik, należy przede wszystkim uporządkować portfel zobowiązań. Warto zamknąć nieużywane karty kredytowe oraz limity odnawialne w koncie. Instytucje finansowe traktują je bowiem jako potencjalny dług, nawet jeśli z nich nie korzystasz, analitycy zakładają obciążenie domowego budżetu na poziomie od 4 do 10 proc. przyznanego limitu. Korzystnym zabiegiem jest również wydłużenie czasu spłaty, co automatycznie obniża miesięczną ratę, oraz wybór płatności równych zamiast malejących. W tym drugim przypadku badanie wiarygodności opiera się na pierwszej, najwyższej racie, co może niepotrzebnie zaniżyć dostępną kwotę.
Istotnym wsparciem bywa także dołączenie współkredytobiorcy (np. partnera lub rodzica), co zwiększa łączną pulę zarobków branych pod uwagę. Z kolei do najsilniejszych hamulców blokujących wyższy wskaźnik zdolności należą niestabilne źródła zarobkowania. Dotyczy to zwłaszcza ryczałtu oraz umów cywilnoprawnych, które analitycy częstouznają za dochód jedynie od 50 do 80 proc. realnych wpływów. Na twoją niekorzyść działa też duża liczba osób na utrzymaniu oraz kumulacja zapytań w BIK wysłanych w krótkim odstępie czasu. Systemy interpretują to jako sygnał ostrzegawczy o gwałtownym poszukiwaniu gotówki. Kluczowym, a często pomijanym czynnikiem, jest również wiek najstarszego wnioskodawcy. Jeśli przekracza on 50. rok życia, konieczność spłaty długu przed przejściem na emeryturę wymusza skrócenie okresu finansowania, co drastycznie obniża dostępny limit środków.