Inflacja w grudniu 2025 r. wyniosła 2,4 proc. rok do roku. GUS potwierdził właśnie swój wstępny (tzw. szybki) odczyt sprzed dwóch tygodni. Sam odczyt wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych nie jest już zaskoczeniem (choć był nim przy pierwszej publikacji), ale mamy pełne dane dotyczące poszczególnych kategorii cenowych.
Poznaliśmy je z pewnym opóźnieniem, bo strona Głównego Urzędu Statystycznego miała problemy techniczne do około 10:30. Dostaliśmy już jednak dostęp do inflacyjnych tabel GUS-u. Ceny towarów rosną wciąż znacznie wolniej (+1,3 proc.) niż ceny usług (+5,2 proc.).
Jeśli wejść nieco głębiej w szczegóły, to widać, że ceny w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" poszły w górę o 2,4 proc. rok do roku. W tej grupie najmocniej drożały wołowina (o 21,5 proc.) i cielęcina (o 19 proc.). Jednak wieprzowina, której Polacy jedzą zdecydowanie więcej, potaniała o 5,1 proc. Także popularniejszy drób był droższy niż rok temu, ale w mniejszej skali niż mięso wołowe, bo o 2,4 proc. Ceny wędlin poszły w górę o 2 proc.
Pieczywo w grudniu było o 2,7 proc. droższe niż rok wcześniej, choć sama mąka potaniała o 1,9 proc. Za mleko trzeba było płacić o 1 proc. mniej, a za masło aż o 11,6 proc. mniej. Jaja kosztowały średnio 12,6 proc. więcej. Ceny cukru ciągle spadają, w grudniu o 9,1 proc. rok do roku, nieco tańsze, o 1,7 proc. są też warzywa. Cały czas wyraźnie więcej trzeba płacić za kawę (+17 proc.) i kakao (+12,7 proc.). Mocno w górę poszły ceny wyrobów tytoniowych - o 18,4 proc.
Zostawmy żywność. Z innych kategorii tańsze były ubrania - o 3,6 proc. (choć buty podrożały o 1,8 proc.). Koszty związane z mieszkaniem lub domem wciąż jednak rosły. Na przykład za wywóz śmieci płaciliśmy średnio o 11,7 proc. więcej niż przed rokiem, za energię elektryczną o 8,1 proc. więcej, a za wodę o 5,1 proc. więcej. Gaz za to potaniał o 2,4 proc., a opał jeszcze mocniej - o 3,4 proc.
Nieustannie drożeją usługi takie jak stomatologiczne (+8,9 proc.), lekarskie (+7,9 proc.) oraz fryzjerskie, kosmetyczne i pielęgnacyjne (+6,1 proc.).
Za to samochody potaniały o 7 proc., a benzyna o 3,9 proc. Tankujący diesla musieli jednak płacić o 0,3 proc. więcej niż przed rokiem.
Miesiąc wcześniej, w listopadzie, inflacja była na poziomie 2,5 proc. Od miesięcy wskaźnik spada, w październiku zeszłego roku był jeszcze na poziomie 2,8 proc., a w połowie 2025 r. przekraczał 4 proc. Ostatni raz inflację na poziomie 2,4 proc. widzieliśmy w kwietniu 2024 r.
Aktualny odczyt jest poniżej środka celu inflacyjnego NBP. Ten cel wynosi 2,5 proc. (z akceptowalnymi odchyleniami o 1 punkt procentowy w obie strony). Spadająca inflacja przekonała Radę Polityki Pieniężnej do cięć stóp w grudniu, ale w styczniu już nie i mamy pauzę. Główna stopa procentowa wynosi wciąż 4 proc. "W naszej ocenie trend dezinflacyjny jest silny, a pauza w łagodzeniu polityki pieniężnej będzie krótka. Kolejne cięcie stóp możliwe już w marcu" - piszą ekonomiści ING.
W podobnym terminie spodziewają się obniżki eksperci PKO BP. Ich zdaniem zobaczymy potem jeszcze jeden szybki krok i stopy zatrzymają się na 3,5 proc. Dokładnie taki sam scenariusz ma zespół ekonomiczny Pekao SA.
Nie wszyscy widzą tak szerokie pole do obniżek. Ekonomiści Credit Agricole spodziewają się jeszcze tylko jednej w tym roku, w marcu, o 25 punktów bazowych. Ich zdaniem główna stopa zostanie już na poziomie 3,75 proc.
Nieco więcej o nastawieniu RPP możemy dowiedzieć się na comiesięcznej konferencji prasowej przewodniczącego Rady i jednocześnie prezesa NBP Adama Glapińskiego. Ta konferencja odbędzie się dziś (15 stycznia) o godz. 15:00.