Jak ogłosił GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie wyniosło w IV kwartale 2025 roku 9 197,79 zł. Oznacza to wzrost o 4,9 proc. w stosunku do III kwartału oraz o 8,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2024 roku. Jak podaje Business Insider obecny wynik jest lepszy niż w III kwartale (7,5 proc.), ale gorszy niż w dwóch pierwszych kwartałach 2025 r. (8,8 proc. W drugim i 10 proc. w pierwszym rok do roku) oraz znacznie mniejszy niż w IV kw. 2024 r. (12,4 proc.). Przeciętne miesięczne wynagrodzenie bez wypłat nagród z zysku, w czwartym kwartale wyniosło 9 196,88 zł.
Dane za cały rok pokazują, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 r. wyniosło 8 903,56 zł. Rok wcześniej było to 8181,72 zł. Realny wzrost wyniósł przy tym 5,5 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Ta wielkość będzie miała znaczenie dla wyliczania poziomu waloryzacji emerytur - pod uwagę bierze się tu 20 proc. z tej wartości, czyli 1,1 proc. Drugim ze składników jest średnioroczna inflacja emerycka na poziomie 4,2 proc., co daje wartość waloryzacji w 2026 roku wynoszącą 5,3 proc.
Zgodnie z danymi GUS z grudnia ub.r. wzrost przeciętnego wynagrodzenia wyniósł 8,6 proc. rok do roku. Natomiast przeciętne wynagrodzenie w średnich i dużych przedsiębiorstwach wyniosło 9583,31 zł, co było rekordowym wynikiem. Jak podaje BI w firmach z minimum 10 pracownikami, wynagrodzenia wzrosły o 7,9 proc. rdr i osiągnęły 9228,64 zł brutto. Przy czym płace w sferze budżetowej i mikrofirmach rosną szybciej niż w dużych przedsiębiorstwach. Po części może to wynikać z ustawowej konieczności podnoszenia płac minimalnych.
Spada nie tylko tempo wzrostu płac, ale również inflacja (w 2025 r. wyniosła 3,6 proc. średniorocznie), co sprawia, że realne możliwości kupna są większe. Wyższe płace mogą jednak pobudzać inflację na co (obok deficytu budżetowego) wskazywał prezes NBP Adam Glapiński.
Czytaj też: Tyle naprawdę zarabiamy. Nowe dane GUS ujawniają płace Polaków