TSUE zadecydował ws. kredytu we frankach. "Nadzieje polskich kancelarii prawnych legły w gruzach"

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zadecydował w sprawie kredytu we frankach, który po przewalutowaniu zmienił pierwotne zasady umowy na mniej korzystne, dodając do aneksu nieuczciwe warunki. Wyrok TSUE ma duże znaczenie dla kredytobiorców i banków.
siedziba TSUE w Luksemburgu
Alexandros Michailidis / Shutterstock

Sprawa zaczęła się od kredytu w złotówkach, który został zawarty w 2007 roku. W 2008 roku kredyt został przewalutowany na franki szwajcarskie. Zgodnie z aneksem do umowy zmieniły się zasady oprocentowania, a także wydłużył się okres spłaty.

W 2022 roku kredytobiorczyni zakwestionowała ważność postanowień aneksu i wskazała, że całość ryzyka kursowego została przerzucona na konsumenta. Domagała się uznania, że klauzule indeksacyjne jej nie wiążą, ewentualnie również stwierdzenia nieważności całej umowy. Obecne orzeczenie TSUE zostało zainicjowane pytaniem prejudycjalnym Sądu Okręgowego w Warszawie, który zajmował się sprawą.

Zobacz wideo To banki komercyjne tworzą pieniądze

Decyzja TSUE

Sąd był zainteresowany tym, czy unieważnienie aneksu ze względu na zawarte w nim nieuczciwe warunki powinno skutkować przywróceniem pierwotnych warunków umowy kredytu, które aneks zmienił. Jak orzekł Trybunał, zgodnie z unijnym prawem nieuczciwe postanowienia należy co do zasady traktować tak, jakby nigdy nie istniały. To oznacza konieczność przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta sprzed ich zastosowania. Jednak według TSUE, takie rozwiązanie nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji konsumenta ani osłabienia odstraszającego efektu dyrektywy wobec przedsiębiorców stosujących nieuczciwe klauzule.

Trybunał podkreślił, że ryzyko naruszenia ochrony konsumenta występuje w szczególności wtedy, gdy powrót do pierwotnej umowy przynosi korzyści przedsiębiorcy kosztem konsumenta lub prowadzi do negatywnych skutków dla tego ostatniego. W konsekwencji TSUE orzekł, że przywrócenie pierwotnych warunków umowy jest możliwe tylko pod warunkiem, że sąd krajowy upewni się, iż rozwiązanie to zapewnia rzeczywistą równowagę praw i obowiązków stron. Więcej na stronie infocuria.curia.europa.eu.

Banki komentują wyrok. "Nadzieje polskich kancelarii prawnych legły w gruzach"

Jak wyjaśnił PAP prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek, kwestia dotyczy pojedynczych przypadków, ponieważ nie zawierano dużej liczby podobnych aneksów. - TSUE nie podważył pierwotnej umowy, choć takie nadzieje miały polskie kancelarie prawne. Te nadzieje legły w gruzach, a wbrew oczekiwaniom pełnomocniczki kredytobiorcy wyrok nie okazał się przełomowy. Zgodnie z orzeczeniem, nieważność aneksu "nie zaraża" pierwotnej umowy, ona pozostaje w mocy - wyjaśnił.

Prezes wspomniał, że europejski sąd wskazał kilka okoliczności, które przez sąd krajowy powinny być badane przy podjęciu indywidualnej decyzji dotyczącej konkretnej umowy. - Trybunał generalnie opowiedział się za ważnością pierwotnych umów, ale podał pewne warunki, które sąd powinien brać pod uwagę przy ocenie każdej sytuacji indywidualnie - zaznaczył. - To rozsądny, wyważony wyrok. Jest też kontynuacją dość rozsądnego podejścia TSUE do kredytów walutowych w ostatnim czasie - podsumował Białek. Zauważył też, że Trybunał dostrzega, iż jego autorytet jest w ostatnim czasie instrumentalnie wykorzystywany do działań mających na celu maksymalizację zysków kancelarii prawnych, które chciałyby tworzyć sobie portfolio, wykorzystując orzeczenia TSUE do własnego marketingu.

Spojrzenie ze strony konsumentów

Sprawę skomentowała również mecenaska Karolina Pilawska reprezentująca konsumentów w sporach z bankami. Jej zdaniem wyrok odnosi się do modelu, który w praktyce rynkowej był przedstawiany jako korzystny dla kredytobiorców. "W rzeczywistości prowadził jednak do przeniesienia konsumenta z kredytu złotowego na konstrukcję obarczoną ryzykiem kursowym. To sprawia, że mamy dziś do czynienia z grupą kredytobiorców, która została wprowadzona w ryzyko walutowe wtórnie i która w wielu przypadkach poniosła szczególnie dotkliwe konsekwencje" - oceniła Pilawska w komentarzu przesłanym PAP.

Według prawniczki Trybunał potwierdził, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy traktować tak, jakby nigdy nie istniał, a więc nie może on wywoływać skutków wobec konsumenta. "W konsekwencji sąd krajowy powinien co do zasady dążyć do przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej konsument znajdowałby się, gdyby dany warunek nie został wprowadzony" - podkreśliła.

Karolina Pilawska zwróciła też uwagę, że choć Trybunał dopuścił możliwość powrotu do pierwotnych warunków umowy, sprzed zawarcia aneksu, to jednocześnie wyraźnie zaznaczył, iż rozwiązanie to nie ma charakteru automatycznego. "Sąd krajowy ma obowiązek ocenić, czy takie przywrócenie rzeczywiście prowadzi do przywrócenia równowagi stron oraz zapewnia skuteczną ochronę konsumenta (...). Trybunał podkreślił również, że przyjęte rozwiązania nie mogą podważać skuteczności ochrony konsumenckiej ani niwelować odstraszającego celu dyrektywy" - stwierdziła. "Kluczowe znaczenie ma jednak to, że wyrok nie wyklucza możliwości dalszego kwestionowania całej umowy kredytu, również w jej pierwotnym brzmieniu. Oznacza to, że nawet w przypadku powrotu do kredytu złotowego sprzed aneksu, możliwe pozostaje badanie tej umowy pod kątem zgodności z prawem" - dodała mec. Pilawska.

Takie uwzględnienie miałoby zagwarantować, że przywrócenie pierwotnych warunków pozwoli ustanowić równowagę między prawami i obowiązkami stron umowy, a tym samym zapewnić skuteczną ochronę konsumenta.

Czytaj też:Cios dla banków. Jest wyrok TSUE ws. odsetek. Ważny dla milionów Polaków

Więcej o: