LOT uderza w Boeinga. Żąda ogromnego odszkodowania. "Sprawa dotyczy kłamstw i oszustw"

W Seattle ruszył proces sądowy przeciwko Boeingowi. Polskie Linie Lotnicze LOT domagają się od amerykańskiego giganta około 200 mln dolarów odszkodowania w związku ze stratami finansowymi, które polski przewoźnik poniósł z powodu uziemienia samolotów Boeing 737 MAX 8.
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek 11 maja rozpoczęły się posiedzenia w federalnym sądzie w Seattle w USA. Dotyczą dwuletniego uziemienia samolotów pasażerskich Boeing 737 MAX 8. Decyzję w tej sprawie podjęto po katastrofach lotniczych linii Lion Air w 2018 roku oraz Ethiopian Airlines w 2019 roku. W tych dwóch katastrofach zginęło odpowiednio 189 i 157 osób.

W związku z uziemieniem maszyn Boeing 737 MAX 8, Polskie Linie Lotnicze LOT domagają się odszkodowania. 11 maja prawnik PLL LOT Anthony Battista mówił w sądzie, że amerykański koncern lotniczy Boeing miał ukrywać problemy związane z bezpieczeństwem tego konkretnego modelu - podaje Agencja Reutera.

Zobacz wideo Twój lot się nie odbył? Co zrobić w takiej sytuacji? Ekspertka wyjaśnia

PLL LOT pozywa Boeinga. Ruszył proces

Jak tłumaczył prawnik polskiego przewoźnika, w 2016 roku PLL LOT zdecydował się na leasing samolotów 737 MAX 8, aby wesprzeć swoje plany wyjścia z kłopotów finansowych. Trzy lata później na całym świecie uziemiono te maszyny, aby nie dopuścić do kolejnych katastrof. PLL LOT pozwały Boeinga w 2021 roku, domagając się ok. 200 mln dolarów odszkodowania.

- Ta sprawa dotyczy kłamstw i oszustw Boeinga oraz druzgocących szkód finansowych, jakie spowodował - podkreślał Anthony Battista. W związku z uziemieniem modelu 737 MAX 8 i jego konsekwencjami polski przewoźnik miał ponieść straty przekraczające kwotę 250 mln dolarów.

Samoloty Boeing 737 MAX 8 zostały wyposażone w system MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System), który wpływa na kontrolę lotu. Agencja Reuters wyjaśnia, że Boeing miał wprowadzić w błąd Federalną Administrację Lotnictwa (FAA) w kwestii zakresu działania MCAS oraz trudności z jego wykorzystaniem podczas lotów testowych, aby uniknąć wymogu szkoleń dla pilotów latających starszymi modelami 737.

Szkolenia na symulatorach znacznie podniosłyby całkowity koszt samolotów MAX dla klientów. W tym czasie Boeing konkurował z europejskim koncernem Airbus. Reuters podkreśla, że to właśnie problemy z systemem MCAS odegrały kluczową rolę w dwóch katastrofach lotniczych.

Były dyrektor operacyjny LOT-u Maciej Wilk mówił w federalnym sądzie w Seattle, że przejście na samoloty Airbusa wymagałoby "rozległych i kosztownych" szkoleń pilotów. Kwestia ta - jak zaznaczają Polskie Linie Lotnicze LOT - miała kluczowe znaczenie dla wyboru oferty Boeinga. Polski przewoźnik zdecydował się wówczas na leasing 15 samolotów Boeing 737 MAX 8, zamiast maszyn Airbus A320.

Boeing odpowiada na zarzuty

W 2021 roku, czyli prawie dwa lata po katastrofach lotniczych, modele 737 MAX 8 zostały ponownie dopuszczone do użytku na całym świecie. Wymagane były jednak dodatkowe szkolenia pilotów oraz wprowadzenie odpowiednich zmian w systemie MCAS.

Boeing odrzucił stawiane mu zarzuty. Adwokat tego koncernu tłumaczył w sądzie, że PLL LOT nadal eksploatuje samoloty 737 MAX, co jego zdaniem podważa twierdzenia o "oszustwie na wielomilionową skalę". Boeing zaznaczył również, że wypłacił już wcześniej miliardy dolarów odszkodowania rodzinom ofiar obu katastrof lotniczych, a także znaczne kwoty w ramach ugód pozasądowych z liniami lotniczymi, które zostały poszkodowane w wyniku uziemienia modeli 737 MAX 8. Kwota tych ugód nie została jednak ujawniona publicznie. 

PLL LOT to pierwsza linia lotnicza na świecie, która doprowadziła Boeinga do procesu sądowego w sprawie uziemienia samolotów 737 MAX.

Więcej o: