W salonach sprzedaży chińskich aut powinny pojawić się większe promocje, bo dealerom przybędzie pojazdów czekających na klientów.
W kwietniu Chiny eksportowały 796 tys. samochodów, co oznacza wzrost aż o 85 proc., licząc rok do roku - poinformowało Chińskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (CAAM). Był to jednocześnie wynik lepszy od rekordowego dotąd marca 2026 r., kiedy chińskie koncerny wysłały w świat 748 tys. pojazdów.
Chińskie koncerny samochodowe forsują eksport, gdyż mają problemy ze zbytem na rodzimym rynku.
W kwietniu Chińczycy kupili 1,3 mln samochodów, o 25,5 proc. mniej niż przed rokiem - wynika z danych CAAM. A jednocześnie sprzedaż aut w Chinach kurczy się ciągle już od sześciu miesięcy. Maleje nie tylko sprzedaż aut o napędzie spalinowym, ale także korzystających z różnych ulg podatkowych pojazdów o napędzie elektrycznym lub elektryczno-spalinowym (hybrydowych). Według Chińskiego Stowarzyszenia Samochodów Osobowych (CPCA) w kwietniu w Chinach sprzedano 849 tys. tego typu pojazdów, o 6,8 proc. mniej niż przed rokiem.
CPCA zrewidowało także swoje wcześniejsze statystyki i według obecnych danych, w marcu Chińczycy kupili 825 tys. aut na prąd i hybrydowych, a nie 848 tys. - jak wcześniej podano.
Nic dziwnego, że chińskie koncerny wypychają w świat także zelektryfikowane aut ze swoich fabrycznych placów.
W kwietniu z Chin eksportowano około 420 tys. aut elektrycznych i hybrydowych, aż 120 proc. więcej niż przed rokiem.
Z odpływem klientów na ojczystym rynku boryka się koncern BYD, który w zeszłym roku został światowym liderem samochodów elektrycznych, odbierając ten tytuł amerykańskiej Tesli.
Chiński gigant elektromobilności nie ma szans wejść na rynek USA z powodu zaporowych ceł (ponad 100 proc.), wprowadzonych przez poprzedniego prezydenta Joe Bidena i utrzymanych przez Donalda Trumpa. Dlatego zabiega o rozszerzenie obecności w Europie, kolejnym po Stanach Zjednoczonych najbardziej obiecującym rynku motoryzacyjnym.
Cła w UE na auta hybrydowe z Chin wynoszą zaledwie 10 proc. i przeszkodą dla BYD są tylko obowiązujące w UE od października 2023 r. cła wyrównawcze na importowane z Chin samochody o napędzie wyłącznie elektrycznym. W przypadku BYD stawka tego dodatkowego unijnego cła wynosi 17 proc. i jest doliczana do podstawowego 10-proc. cła.
Dla Chińczyków to nie zaporowa stawka, ale i tę przeszkodę koncern BYD chętnie by ominął. W środę (13 maja) agencja Bloomberga napisała, powołując się na przedstawiciela chińskiego koncernu, że prowadzi on rozmowy o przejęciu od włosko-francuskiego koncernu Stellantis i innych europejskich firm ich słabo wykorzystywanych fabryk.
Koncern Stellantis ma fabrykę samochodów osobowych w Tychach, ostatniego producenta takich pojazdów w Polsce.