Poseł Marek Jakubiak, założyciel oraz prezes partii Wolni Republikanie, przeznaczył ok. 61 tys. zł z ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego na opłaty związane z samochodem elektrycznym – wynika ze sprawozdania. W rozmowie z "Faktem" zdradził, o jaki dokładnie pojazd chodzi. Wyjaśnił też, dlaczego zdecydował się na elektryka.
– Chciałem po prostu sprawdzić, jaki samochód elektryczny przynosi skutek ekonomiczny. Tu występuje problem polegający na tym, że my możemy wynajmować samochody, ale tylko na czas kadencji, dlatego miesięczny koszt wychodzi wyższy niż przy normalnym leasingu np. na pięć lat – powiedział Jakubiak.
Poseł zaznaczył, że to był "chiński, tani samochód elektryczny". Wyjaśnił też, że z czasem okazało się, że pojazd z takim napędem opłaca się głównie wtedy, gdy ma się własne źródło ładowania.
– Nie powiedziano mi wcześniej jednej rzeczy – że to ma sens właściwie tylko wtedy, kiedy ładuje się samochód u siebie, w domu czy garażu, gdzie ma się własne gniazdo trójfazowe. Jeśli człowiek ładuje auto na mieście, gdzie prąd kosztuje 2,80 czy 3 zł za kilowat, to przestaje się to opłacać – zwrócił uwagę polityk.
To nie ma nic z ekologią wspólnego. Po prostu silnik elektryczny jest sprawny, a technologia poszła mocno do przodu. Do mojego biura poselskiego oddalonego o 400 kilometrów dojechałem bez ładowania po drodze. Te chińskie samochody elektryczne naprawdę nie są takie zł
- ocenił.
Ze sprawozdania z wydatkowania kwoty ryczałtu przeznaczonego na prowadzenie biura poselskiego wynika, że Marek Jakubiak wydał ponad 23 tys. zł na przejazdy samochodem, ponad 13 tys. zł na utrzymanie biura oraz ponad 11 tys. zł na materiały biurowe. Poseł przeznaczył też ponad 28 tys. zł na wynagrodzenia pracowników biura poselskiego zatrudnionych na umowę o pracę, a także 28 tys. zł na pensje dla osób, które zawarły umowy zlecenia i o dzieło.
Ze sprawozdania z wydatkowania kwoty ryczałtu przeznaczonego na prowadzenie biura poselskiego wynika, że Marek Jakubiak wydał ponad 23 tys. zł na przejazdy samochodem, ponad 13 tys. zł na utrzymanie biura oraz ponad 11 tys. zł na materiały biurowe. Poseł przeznaczył też ponad 28 tys. zł na wynagrodzenia pracowników biura poselskiego, zatrudnionych na umowę o pracę, a także 28 tys. zł na pensje dla osób, które zawarły umowy zlecenia i dzieło.
Marek Jakubiak wskazał w oświadczeniu majątkowym za 2024 r. (najnowsze), że posiada 320 tys. zł oraz 40 tys. dolarów oszczędności. W skład jego majątku wchodzą cztery nieruchomości o łącznej wartości ponad 8 mln zł. Wśród nich jest mieszkanie o powierzchni 120 metrów kwadratowych, wyceniane na 700 tys. zł (jest jego wyłącznym właścicielem). Drugie mieszkanie ma powierzchnię 153,52 metra kwadratowego, a jego wartość jest szacowana na 3,4 mln zł (posiada 50 proc. udziałów). Kolejna nieruchomość o powierzchni 123 metrów kwadratowych jest wyceniana na 3,5 mln zł (pełna własność).
Poseł jest właścicielem 100 proc. udziałów w spółce Browary Regionalne Jakubiak sp. z o.o. Ich wartość szacowana jest na kwotę 60 mln zł. Posiada też mniejszościowe udziały w Gambrynus Sp. z o.o. (3,37 proc. o wartości 96 tys. zł) oraz w Browar Lwówek (9,17 proc. o wartości 18,7 tys. zł).
Dochody Marka Jakubiaka z 2024 r. pochodziły z kilku źródeł. Kwotę 45 466,15 zł uzyskał z tytułu diety parlamentarnej. Jego uposażenie poselskie wyniosło 188 544,50 zł. Poseł otrzymał 42 545,28 zł emerytury oraz 9 466,15 zł odprawy emerytalnej. Zarobił również zarobił 4 333,50 zł z tytułu praw autorskich.
W swoim oświadczeniu majątkowym za 2024 r. ujawnił, że posiada m.in. obrazy olejne Jana Styki o wartości 80 tys. zł oraz Wojciecha Kossaka warte 70 tys. zł, a także zegarek szwajcarskiej marki IWC warty 35 tys. zł. Jakubiak posiada też zabytkowy samochód Mercedes W 107 z 1984 r. (70 tys. zł) i Gaz 69 z 1972 r. (50 tys. zł).