Polska branża przewozowa słabnie. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych informuje, że w pierwszym kwartale 2026 roku zamknęło się prawie tyle samo firm, co w całym 2025. O sprawie napisał dziennik "Rzeczpospolita".
- Sądzę, że sytuacja będzie się pogłębiać - powiedział w rozmowie z dziennikiem Piotr Mikiel, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu.
Według "Rzeczpospolitej" obecnym powodem problemów branży jest sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołana amerykańską inwazją na Iran. Wcześniej przewoźnicy drogowi musieli zmagać się z kryzysem wywołanym rosyjską wojną w Ukrainie.
Dziennik zauważa, że w marcu eksperci PKO BP ostrzegali, że jeśli w wyniku kryzysu na Bliskim Wschodzie dojdzie do spowolnienia gospodarczego w Europie, to problemy branży transportowej mogą być mocniejsze i długotrwałe.
Cytowany przez "Rzeczpospolitą" współwłaściciel firmy przewozowej Aldo Adam Nafalski tłumaczy, że w ostatnich miesiącach większość firm przewozowych, które miały po kilkadziesiąt i więcej samochodów, ograniczyła swoje floty. Przedsiębiorca dodaje, że liczba zleceń spadła tak mocno, że firmy podejmują się każdego zlecenia, nawet jeśli jest ono nieopłacalne.
- Dochodzi do sytuacji, że liczy się tylko, aby samochód nie stał na placu, tylko wyjechał w trasę. Mniejsza o jego rentowność – powiedział Adam Nafalski "Rzeczpospolitej".