W piątek 29 maja 230 posłów zagłosowało za ustawą o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Przeciw było 175 posłów, a 23 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.
Wcześniej posłowie przyjęli trzy poprawki zgłoszone przez Koalicję Obywatelską na etapie drugiego czytania. Poprawki te wykreślają z nowych przepisów specjalne rozwiązania odnoszące się do tzw. zarzutu potrącenia. W procesach frankowych banki często używają tego mechanizmu, by zablokować wypłatę pieniędzy dla klienta, żądając zwrotu kapitału. Wykreślone przepisy budziły kontrowersje, ponieważ według ekspertów mogły zbyt mocno faworyzować sektor bankowy kosztem konsumentów.
Ustawa ma przede wszystkim przyspieszyć procesy w sprawach frankowych. Zgodnie z jej zapisami, obowiązek spłacania rat przez kredytobiorcę byłby wstrzymywany z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu - do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Chodzi o to, aby rozwiązanie miało charakter automatyczny, czyli nie wymagało wydawania orzeczeń ani zarządzeń w tej sprawie.
Ponadto ustawa przewiduje, że w procesie, w którym kredytobiorca dochodzi należności wynikających z nieważności umowy kredytu frankowego, bank będzie mógł dochodzić roszczenia wzajemnego w przypadku uznania umowy za nieważną. Przyjęta przez Sejm ustawa przedłuża termin na wytoczenie powództwa wzajemnego do momentu zakończenia postępowania w pierwszej instancji.
Zgodnie z obecnymi przepisami, po wytoczeniu przez kredytobiorcę sprawy o zwrot dokonanych wpłat, bank wytacza powództwo o zwrot wypłaconego kapitału. Prowadzi to do powielania postępowań. Nowa ustawa ma zapewnić, że rozliczenia roszczeń banku i konsumenta będą dokonywane w jednym postępowaniu sądowym i jednym orzeczeniu.
"W sądach okręgowych sprawy frankowe to wciąż 25 proc. całej kolejki spraw cywilnych procesowych. W sądach apelacyjnych sytuacja jest skrajna - sprawy frankowe stanowią tam aż 70 proc. wszystkich oczekujących spraw" - wyjaśniała w środowym komunikacie pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta Aneta Wiewiórowska-Domagalska.
"Polskie sądy drugiej instancji stały się właściwie 'sądami jednej sprawy' - 76 proc. załatwień to franki. Ustawa jest potrzebna, aby ten gigantyczny ciężar jak najszybciej zdjąć z wokand" - podkreślała.
Inne nowe przepisy, które zawarto w ustawie, poszerzają możliwości rozpoznawania spraw frankowych przez sądy na posiedzeniach niejawnych, wysłuchiwania świadków w ramach posiedzeń zdalnych, a także pozwalają przesłuchać strony przez złożenie zeznań na piśmie. Ponadto po cofnięciu pozwu lub apelacji postępowanie będą mogli umarzać referendarze sądowi.
Pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta Aneta Wiewiórowska-Domagalska wskazała w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości, że wprowadzenie powyższej ustawy odblokuje sądy dla całego społeczeństwa.
"Przez to, że blisko ponad 3/4 mocy przerobowych sądów apelacyjnych pochłania jedna kategoria spraw, cierpią wszyscy inni obywatele. Średni czas trwania procesu cywilnego w drugiej instancji wzrósł do 17,2 miesiąca. Osoby czekające na wyrok w sprawie o rozwód, podział majątku, błąd medyczny, skomplikowany spadek czy odszkodowanie powypadkowe stoją w tej samej, gigantycznej kolejce" - zwróciła uwagę.
"Sądy radzą sobie lepiej, bo pracują na skraju wydolności, ale frankowy paraliż struktur państwa trwa. Ustawa frankowa nie służy ograniczaniu praw kogokolwiek. Jest nowoczesnym, czysto proceduralnym narzędziem, które ma uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości, dać frankowiczom natychmiastowe wstrzymanie rat bez czekania na decyzję sędziego i szybsze wyroki, a pozostałym obywatelom przywrócić prawo do szybkich procesów w ich życiowych sprawach" - wyjaśniła Aneta Wiewiórowska-Domagalska.