"Mark Zuckerberg to kompletny paranoik". Przyjrzyj się temu zdjęciu

Robert Kędzierski
Wczoraj Mark Zuckerberg świętował ważne wydarzenie: liczba użytkowników Instagrama wzrosła do 500 milionów. Świat dowiedział się o kroku milowym serwisu dzięki powyższemu zdjęciu. I dostrzegł, że Mark Zuckerberg bardzo się czegoś boi...

Mark Zuckerberg to bez wątpienia jedna z najważniejszych postaci świata technologii. Pomimo krytyki i błyskawicznie zmieniających się upodobań internautów udaje mu się utrzymać na pozycji lidera mediów społecznościowych.

Przeczytaj też: Początki Facebooka? Długie włosy i... biały t-shirt. Zobacz ten film.

Wczoraj potwierdził to informując o tym, że Instagram ma już 500 milionów użytkowników miesięcznie. Informacje o przekroczeniu ważnego progu opublikował za pomocą powyższego zdjęcia. Dziennikarze zauważyli na nim coś dziwnego. 

Czego boi się Zuckerberg

Chodzi o MacBooka widocznego w tle. Wyraźnie widać, że zarówno kamera jak i mikrofon są szczelnie zaklejone taśmą klejącą. Redakcja Gizmodo rozwiewa wątpliwości stwierdzając, że to na pewno komputer i biurko Zuckerberga, bo kilka miesięcy temu opublikował nagranie, które temu dowodzi. Jednocześnie serwis nazywa założyciela Facebooka paranoikiem. The Next Web jest nieco mniej surowy w swych ocenach i przypomina, że identyczną technikę obrony przed hakerami stosuje dyrektor FBI.

Wieczny strach?

W branży o Marku Zuckerbergu od dawna mówi się jako o osobie przesadnie strachliwej. Business Insider stwierdził cztery lata temu, że tak przestraszył się możliwości przejęcia Instagrama przez konkurencję, że kiedy tylko Twitter złożył wstępną ofertę rzucił na stół miliard dolarów. By mieć pewność, że nikt go nie przebije. I w tym wypadku padło określenie "paranoik".

Mark Zuckerberg, założyciel serwisu Facebook. Mark Zuckerberg, założyciel serwisu Facebook.  Fot. Flickr

Zuckerberg boi się nie tylko hakerów, ale i zamachowców. New York Post twierdzi, że Facebook wydał na ochronę swojego szefa w zeszłym roku 5 milionów dolarów. Rok wcześniej było to 6,2 mln dol!

Powodem całodobowej ochrony są ponoć groźby ze strony ISIS, które padły na jednym z Twitterowych profili terrorystycznego pseudopaństwa. Inni giganci z Krzemowej Doliny na ochronę prezesów wydają mniej  - Twitter 68 tys. dol., Apple... 2000 dol. 

Założyciel Facebooka ceni też prywatność. By ją sobie zapewnić wykupił wszystkie domy i działki przylegające do jego posiadłości.

Łatwo oskarżać Zuckerberga o paranoję i hipokryzję. W końcu człowiek żyjący z otwartości innych powinien sam dawać przykład. Problem polega na tym, że Zuckerberg nie jest zwykłym użytkownikiem. Wbrew olbrzymiej większości swoich "klientów" ma dużo do stracenia i do ukrycia. Przestępcy i hakerzy zapewne daliby wiele, żeby poznać sekrety jednego z najpotężniejszych ludzi w branży technologicznej.