Czym jest Prisma? To aplikacja, która za pomocą sztucznej inteligencji przerabia nasze zwykłe zdjęcia w małe dzieła sztuki. Dosłownie, bo po "przeróbce” fotka budynku lub psa może wyglądać jak obraz z galerii. Nic dziwnego, że niemal cały świat oszalał na punkcie aplikacji i dzięki Prisma "tworzył” abstrakcyjne grafiki, dzieląc się nimi między innymi na Facebooku.
O skali popularności świadczą same liczby. Portal thenextweb.com cytuje dane ujawnione przez twórców. Aplikację na iOS pobrano ponad 10,6 mln razy, a dziennie korzysta z niej średnio 1,55 mln użytkowników. W sumie przerobiono ponad 400 mln zdjęć.
Liczby będą jeszcze większe, bo teraz do zabawy dołączają właściciele smartfonów i tabletów z Androidem. Prisma wreszcie dostępna jest w sklepie Google Play. O aplikacji, głównie przez Pokemon Go, zrobiło się ostatnio nieco ciszej, ale debiut na Androidzie powinien spowodować wzrost przerobionych fotek na waszych facebookowych tablicach.
Prisma na iOS budziła jednak parę kontrowersji - zastanawiano się, czy aplikacja jest bezpieczna i czy nie za bardzo ingeruje w prywatne dane użytkowników. Jednak pod tym względem Prisma nie różni się np. od Facebooka. Jak jest w przypadku wersji na Androidzie?
W sklepie Google Play czytamy, że Prisma ma dostęp m.in. do:
Tożsamość
Kontakty
Zdjęcia, multimedia i pliki
Inne
Czy jest się czego bać? Podobne zapisy znajdziemy w informacjach o Instagramie, ba, w przypadku tej aplikacji punktów jest więcej niż w Prismie. Jeżeli więc ktoś wychodzi z założenia, że skoro wszyscy tak robią, to jest to w porządku, Prisma wydaje się bezpieczna.
Przypominamy tylko, że "w przypadku Prismy nasze dane gromadzone są przez firmę, która wprawdzie ma swoj serwery w USA, a jej głównym inwestorem jest My.com, również spółka zarejestrowana w Stanach. Jednak już samo My.com należy do Mail.ru”, czyli rosyjskiej firmy, która chce podbić Zachód.