Bez przejściówek do nowego MacBooka Pro daleko nie zajedziesz. A te kosztują fortunę

Po czwartkowej premierze nowych MacBooków Pro zarówno branża, jak i sami internauci nie szczędzą słów krytyki pod adresem Apple. Jeden z zarzutów dotyczy ogromnej liczby przejściówek, jakie są potrzebne do uzyskania pełnej funkcjonalności sprzętu. Zapłacimy nawet za możliwość połączenia MacBooka Pro z iPhonem.

Nowe MacBooki Pro pokazane na konferencji Apple mają wyłącznie porty USB typu C Thunderbolt 3. Nie ostało się nawet magnetyczne gniazdo MagSafe służące do ładowania baterii laptopa. Na razie niewiele akcesoriów wspiera ten standard, więc nabywcy nowego sprzętu muszą się ratować niezliczonymi przejściówkami. A te, rzecz jasna, Apple ma w swoim asortymencie. I w oficjalnym kanale dystrybucji każe sobie za nie płacić krocie.

Wystarczy spojrzeć na listę przygotowaną właśnie przez Spider’s Web. Przejściówka z USB-C na nadal dominujące w branży USB-A kosztuje 99 zł. Podłączenie kablowego gigabitowego internetu wymaga wyciągnięcia z kieszeni 159,95 zł. Chcecie podłączyć monitor przez HDMI? Do tego przydadzą się aż dwie przejściówki (Thunderbolt 3 na Thunderbolt 2 za 249 zł i Thunderbolt 2 na HDMI za kolejne 159,95 zł).

Kabel do połączenia MacBooka Pro 2016 z iPhonem 7Kabel do połączenia MacBooka Pro 2016 z iPhonem 7 źródło: zrzuty ekranowe

Największe kontrowersje może jednak budzić konieczność dokupienia dodatkowego kabla do połączenia najnowszego MacBooka Pro z iPhonem 7. Znów musimy otworzyć portfel i wysupłać z niego 129 zł.

Koszt wszystkich dodatkowych przejściówek (doliczając czytnik kart SD oraz adapter do podłączenia monitora przez gniazdo D-Sub, przewód USB-C do ładowania) podliczono na 1285 zł. Trudno nie powiedzieć, że to lekka przesada, biorąc pod uwagę wysoką cenę nowych komputerów Apple już na starcie.

Czytaj też: Apple "ubił" MacBooki Air. I każe ci za to słono płacić. Co zrobić, by na tym nie stracić