Samsung Galaxy A (2017) jeszcze bardziej premium, z flagowymi funkcjami [PIERWSZE WRAŻENIA]

Kolejna generacja smartfonów Galaxy A prezentuje się bardzo interesująco. W nowych modelach poprawiono niedociągnięcia poprzedniej serii, udoskonalono je i dodano funkcje dostępne dotychczas tylko we flagowcach. Czy nowe smartfony Samsunga odniosą sukces?

Pierwsze smartfony z serii Galaxy A (2015) zaprezentowano jeszcze pod koniec 2014 roku. Jako pierwsze zerwały one z plastikowymi obudowami określanymi czasem przez konsumentów jako "tanie w dotyku" - były bowiem w całości wykonane z metalu. W ubiegłorocznych telefonach Galaxy A (2016) Koreańczycy postawili jednak na szkło.

W zaprezentowanych właśnie modelach, zgodnie z przewidywaniami (i trendami) materiał wykonania pozostał ten sam, obudowę jednak nieco udoskonalono, dzięki czemu smartfon jest przyjemniejszy w użytkowaniu. To jednak nie wszystko, Galaxy A (2017) przynosi więcej nowości zaczerpniętych wprost z zeszłorocznych flagowców.

Jakość wykonania i ekran

Podobnie jak u poprzedników, w Galaxy A3 i A5 (2017) postawiono na szklaną obudowę i metalowe krawędzie. Tym razem szkło na krawędziach z tyłu obudowy dość wyraźnie zagięto, co podnosi nieco wygodę używania telefonu.

Rozmieszczenie przycisków na krawędziach pozostało takie samo, przeniesiono jednak głośnik na dłuższą krawędź telefonu, powyżej przycisku Power. Gniazdo kart SIM i MicroSD (do 256 GB) znalazło się tym razem na górnej krawędzi urządzenia.

Galaxy A3 (2017)Galaxy A3 (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Z przodu mamy szkło 2,5D, tak jak w poprzedniej generacji. Na dodatek zdecydowano się na zastosowanie funkcji Always On Display znanej już z Galaxy Note 7. Dzięki temu przy zablokowanym telefonie, na ekranie wyświetlana jest na przykład aktualna godzina, kalendarz lub powiadomienia.

Bez zmian pozostały za to wymiary i rozdzielczość ekranów. To panele Super AMOLED o przekątnej 4,7 cala i rozdzielczości HD (Galaxy A3) i 5,2 cala Full HD (Galaxy A5).

Galaxy A3 i A5 to również pierwsze wodoszczelne smartfony w historii tej serii. Mamy tu certyfikat IP68, co oznacza, że urządzenia można zanurzyć na maksymalnie 30 min do głębokości 1,5 metra. Można więc śmiało powiedzieć, że rozwiązania z zeszłorocznych flagowców Samsunga po raz pierwszy pojawiły się w telefonach ze średniej półki.

Galaxy A (2017)Galaxy A (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Jakość wykonania - podobnie jak w telefonach poprzedniej generacji - stoi na  wysokim poziomie. Smartfony dobrze leżą w dłoni i pomimo dodania m.in. uszczelnień nie wydają się cięższe. Minimalny wzrost wymiarów i wagi widać tylko w tabelkach ze szczegółowymi danymi.

Jedną z najciekawszych zmian jest jednak zrównanie obiektywu aparatu z powierzchnią tylnego panelu, który w A3 i A5 z 2016 roku dość mocno wystawał. Widać więc, że Samsung słucha swoich klientów, którzy nie raz apelowali o zmiany w tej kwestii. To przełożyło się nie tylko na nieco lepszy wygląd, ale także stabilność urządzenia, gdy to leży ekranem do góry.

Galaxy A (2017)Galaxy A (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Specyfikacja i oprogramowanie

Oba telefony wyposażono w nowe procesory i większą ilość pamięci RAM. W Galaxy A3 znajdziemy procesor Exynos 7870, który składa się z ośmiu rdzeni o taktowaniu 1,6 GHz. Znalazł się tu także wydajniejszy układ graficzny Mali-T830 i 2 GB pamięci RAM.

Dla Galaxy A5 przeznaczono nieco mocniejszego Exynos’a 7880. To układ z ośmioma wydajnymi rdzeniami o taktowaniu 1,9 GHz. Postawiono również na grafikę Mali-T860 MP4 i 3 GB pamięci operacyjnej.

Co to oznacza w praktyce? Nowe smartfony powinny być wydajniejsze od zeszłorocznych przedstawicieli serii A. Najciekawiej prezentuje się Galaxy A5, gdzie dość wydajny układ w połączeniu z 3 GB RAM powinien wystarczyć do bardzo komfortowej pracy w większości sytuacji.

Podobnie jak w Note 7, nakładka systemowa w nowych Galaxy A została nieco odchudzona, dzięki czemu możemy liczyć na dodatkową poprawę wydajności. Na start dostajemy Androida 6.0 Marshmallow, który po jakimś czasie zostanie zaktualizowany do wersji Nougat.

Galaxy A (2017)Galaxy A (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Zgodnie z obecną modą, gniazdo Micro USB zostało zastąpione przez USB typu C. W Galaxy A3 dodano również czytnik linii papilarnych ukryty w przycisku Home, który wcześniej dostępny był tylko w większym ze smartfonów.

Zeszłoroczne urządzenia tej serii miały aparat o rozdzielczości 13 Mpix z tyłu i 5 Mpix z przodu. Duże zmiany widać przede wszystkim w Galaxy A5 (2017). Co prawda nie zdecydowano się na zastosowanie podwójnego aparatu z tyłu, a na użycie pojedynczej 16 megapikselowej (f/1,9) matrycy głównej i przedniej kamerki o takiej samej rozdzielczości.

W Galaxy A3 mamy do dyspozycji 13 Mpix z tyłu i 8 Mpix (f/1,9) w aparacie umieszczonej nad ekranem. Oba telefonu stały się więc bardziej przyjazne miłośnikom selfie. Dodatkowo, zmiany czekają nas w aplikacji aparatu. Pojawił się np. płynny przycisk spustu migawki, który umieścić można w dowolnym miejscu na ekranie i doświetlanie sceny światłem wyświetlacza.

Pojemność baterii nowych telefonów powiększono nieznacznie, jednak dzięki odchudzeniu nakładki, czas pracy na jednym ładowaniu powinien się poprawić. Jak wygląda to w praktyce dowiemy się dopiero po dokładnym przetestowaniu urządzeń.

Galaxy A (2017)Galaxy A (2017) fot. Bartłomiej Pawlak

Na koniec warto wspomnieć o dodaniu do oprogramowania bezpiecznego folderu znanego już z Note 7. To specjalne miejsce w którym schować można zdjęcia, filmy i inne pliki, a także całe aplikacje. Dostęp do niego jest całkowicie zabezpieczony przed innymi osobami korzystającymi z telefonu.

Oba modele telefonów już niedługo trafią na półki sklepowe w Polsce (nie znamy jeszcze ceny). Będą dostępne w czterech wersjach kolorystycznych: czarnym (Black Sky), różowym (Peach Cloudi), błękitnym (Blue Mist) i złotym (Gold Sand).