Nie tylko Biedronka. Wiemy, w których sklepach 2 maja odbędzie się wielki protest pracowników

Daniel Maikowski
Z informacji przekazanej przez Solidarność wynika, że w ogólnopolskiej akcji protestacyjnej pracowników handlu weźmie udział nawet kilkanaście tysięcy osób zatrudnionych w około 300 dyskontach i hipermarketach.

Już 2 maja w dyskontach Biedronka odbędzie się akcja protestacyjna, która ma polegać na "przesadnie skrupulatnym i dokładnym wykonywaniu powierzonych obowiązków przez pracowników i przestrzeganiu obowiązujących w danym sklepie procedur". To może spowolnić ich pracę i sprawić, że klienci będą dłużej stać w kolejkach do kas.

Powodem protestów ma być nadmiar obowiązków, którymi obciążani są pracownicy oraz fakt, że choć portugalski właściciel sieci oficjalnie informuje o podwyżkach, to jednak nie obejmują one wszystkich osób zatrudnionych w Biedronce.

Rzeczywiście płace wzrosną, ale w stopniu znacznie odbiegającym od oczekiwań pracowników. Ponadto wprowadzono inne zmiany w systemie wynagrodzeń, na których znaczna część pracowników straci

– mówi Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.

Nie tylko Biedronka

Z informacji przekazanych przez przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Alfreda Bujarę wynika, że do strajku dołączą również pracownicy innych sieci handlowych.

Zainteresowanie pracowników tą akcją przerosło nasze oczekiwania. Tym bardziej, że ta inicjatywa powstała oddolnie zaledwie kilka tygodni temu. To pokazuje jednak jak złe na stronę panują w branży handlowej i jak bardzo zdeterminowani są pracownicy.

– mówi Alfred Bujara.

Jak wskazuje, cały czas spływają informacje o kolejnych sklepach, których pracownicy postanowili przyłączyć się do protestu – Najwięcej jest Biedronek, bo to w tej sieci zrodził się pomysł zorganizowania protestu. W akcji wezmą tez udział min. pracownicy sieci Auchan, Tesco, Decathlon, Dino, Makro, Arel oraz centrum dystrybucyjnego sieci Amazon we Wrocławiu oraz centrum H&M w Gądkach pod Poznaniem. Lista nie jest jeszcze zamknięta. Wciąż zgłaszają się do nas kolejni pracownicy – podkreśla

Związkowcy liczą, że strajk doprowadzi do rozmów i negocjacji z pracodawcami. "Chodzi nam o płace i warunki pracy" – powiedział w rozmowie z PAP Piotr Adamczak.

Zobacz też: Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]

Więcej o: