W poniedziałek wielki protest taksówkarzy. Mamy oficjalne stanowisko Ubera. "Na rynku jest miejsce na współistnienie obu rozwiązań"

Robert Kędzierski
W najbliższy poniedziałek odbędzie się ogólnopolski strajk taksówkarzy. Będą protestować przeciwko tolerowaniu przez władzę nielegalnych firm przewozowych. Uber odpowiada na najważniejsze zarzuty.

Część korporacji taksówkowych zapowiedziała, że w poniedziałek w całej Polsce będą przeprowadzane akcje protestacyjne. Od godziny 7 rano kolumny taksówek wyruszą na ulice m.in. Warszawy i Łodzi, co może doprowadzić do spowodowania sporych utrudnień w ruchu.

Taksówkarze protestują przeciwko, jak to określają, nielegalnym przewoźnikom. Szczególnie takim, których kierowcy nie posiadają odpowiednich koncesji i nie płacą podatków.

Uber wydaje oświadczenie

Polski oddział amerykańskiej korporacji, darzonej szczególną antypatią przez część taksówkarzy, wydał oświadczenie. Odrzuca w nim jeden z najważniejszych zarzutów.

Wszyscy partnerzy Ubera są przedsiębiorcami. Rozliczają się z podatku na zasadach ogólnych jak każdy inny przedsiębiorca (procent od dochodu, zazwyczaj 19%). [...] Po każdym przejeździe wystawiana jest faktura, a wszystkie płatności bezgotówkowe - tu nie ma miejsca na ukrywanie dochodu.
[...] Partnerzy współpracujący z Uberem są niezależnymi przedsiębiorcami. Dokonaliśmy analizy obrotów części kierowców współpracujących z aplikacją - kierowca oferujący swoje usługi przez zaledwie ok. 4h dziennie w 2016 r. odprowadził prawie 14 500 zł podatku i składek ubezpieczeniowych.

Uber zwraca uwagę, że wielu taksówkarzy korzysta z preferencyjnej karty podatkowej. Tradycyjni kierowcy mają też inne przywileje, niedostępne dla pozostałych przewoźników. Przede wszystkim mogą zabierać pasażerów z postoju lub ulicy, są uprawnieni do korzystania z bus-pasów oraz specjalnych stref. 

Czytaj też: Uber wjedzie na giełdę? To może dać mu miliardy. Jest tylko jeden problem. 

W komunikacie dla prasy Uber zaznacza, że "potrzebne jest uporządkowanie rynku". Firma twierdzi jednocześnie, że nie jest bezpośrednią konkurencją taksówek, a kolejnym środkiem komunikacji. 

Miejska mobilność ulega dynamicznym zmianom na całym świecie - rośnie liczba konsumentów, którzy wybierają innowacyjne, przejrzyste usługi oparte o nowe technologie - z aplikacji korzysta już ponad 1 milion Polaków. Na rynku jest miejsce na współistnienie obu rozwiązań - możliwość wyboru środka transportu w zależności od potrzeb i preferencji mieszkańców jest czynnikiem wpływającym na jakość życia we współczesnych miastach  

- czytamy w oświadczeniu. 

Pod koniec kwietnia Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zapowiedziało zmiany w ustawie o transporcie. Kierowcy współpracujący z amerykańską firmą będą prawdopodobnie zmuszeni do wyrobienia licencji takiej, jaką mają taksówkarze. 

Więcej o: