Rząd uchwalił nowe prawo wodne. Obiecuje brak podwyżek, ale eksperci nie mają złudzeń

Robert Kędzierski
Sejm uchwalił ustawę regulującą ceny wody. Powołał do życia spółkę, która ma pomóc zarządzać zasobami wodnymi. Rząd twierdzi, że nie przełoży się to na wzrost cen, eksperci ostrzegają przed konsekwencjami.

Sejm uchwalił nowe "prawo wodne". Zakłada ono wprowadzanie stopniowo, począwszy od stycznia 2018, nowych opłat za uzyskanie dostępu do wody.

Rząd obiecuje: w przyszłym roku brak podwyżek

Beata Szydło podkreślała, że nowe regulacje nie przełożą się na wzrost dostarczania wody i odprowadzania kanalizacji do domów i mieszkań. Ale tylko w przyszłym roku - byłoby to potwierdzeniem zeszłorocznej "osobistej decyzji pani premier".

Od stycznia 2019 podwyżki będą możliwe. By nie były jednak zbyt drastyczne rząd zapowiedział powołanie instytucji regulującej ceny wody dostarczanej dla domostw, tak, by nowa ustawa nie była pretekstem dla samorządów do dowolnego podnoszenia opłat.

Nowa spółka, nowe opłaty

Wprowadzenie ustawy może jednak przełożyć się pośrednio na wzrost cen. Przepisy przewidują bowiem powołanie do życia nowej spółki państwowej.

Wody Polskie mają formalnie zajmować się budowaniem wałów przeciwpowodziowych oraz przeciwdziałać suszy, a także zarządzać zasobami wodnymi. Ustawa przewiduje jednak konkretne przychody spółki, które mają wynieść od 2,3 do 4,3 mld zł rocznie.

Znacząca część tej kwoty ma jednak pochodzić z funduszy europejskich. Bezpośrednie wpłaty stanowić mają jedynie 550 mln zł.

Ceny dla przemysłu na razie bez zmian, ale

Przepisy zakładają podwyższenie opłat dla m.in. producentów napojów dopiero do roku 2019. W przyszłym roku mają one pozostać bez zmian. W 2020 roku wszystkie przemysłowe punkty poboru wody będą musiały być opomiarowane. A to może oznaczać wzrost cen różnego rodzaju produktów - nie tylko spożywczych.

Wzrosną ceny za parkowanie?

Ustawa wprowadza też opłatą "za wodę utraconą", obejmującą budowle, których powierzchnia w co najmniej 75 proc. jest zabudowana. Chodzi tu między innymi o parkingi. Chcąc obniżyć opłatę za "wodę utraconą" ich właściciele będę musieli stworzyć infrastrukturę umożliwiającą odzyskiwanie wody. Można przypuszczać, że właściciele parkingów przeniosą opłatę na konsumentów.

Gigantyczne rozbieżności wyliczeń kosztów.

Eksperci, na których powołuje się m.in. "Rzeczpospolita", twierdzą, że ostateczne koszty wprowadzenia nowych przepisów są dziś trudne do oszacowania.Elektrownie wyliczają, że nowe przepisy będą kosztować je 18 mld zł rocznie, co przełoży się na wzrost cen za prąd o 1270 zł rocznie. Rząd zapewnia tymczasem, że koszty elektrowni w przeliczeniu na osobę nie będą wyższe niż 1 zł.

Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej "Wodociągi Polskie" analizując przepisy ustawy (jeszcze przed jej uchwaleniem) stwierdziła, że wbrew temu co mówi Ministerstwo Środowiska, podwyżka cen wody o 30 zł dla czteroosobowej rodziny czeka nas nie od 2019 r., a już od lipca tego roku.

Czytaj też: Pijesz Polską wodę mineralną? Wzięliśmy pod lupę producentów.

"Ustawa wodna" jest wypełnieniem unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, która  miała pierwotnie wejść w życie w 2015 roku . Komisja Europejska upominała Polską za opóźnienie we wdrożeniu tych przepisów.