Wiedźmin 3 to jeden z moich ulubionych portów na Nintendo Switch, o czym pisałem już w swej recenzji. Oprawa audiowizualna ustępuje wersjom na PS4, Xboksa One i PC, ale wciąż uważam, że słynny "Switcher", to niebywały pokaz umiejętności programistów ze studia Saber Interactive.
Udało im się bowiem przenieść jedną z najpiękniejszych gier ostatnich lat na przenośną konsolę z procesorem i układem graficznym, który swoją mocą ustępuje nawet wielu nowym smartfonom.
Wiedźmin 3 na Switchu już wcześniej prezentował się całkiem nieźle, ale teraz ma prezentować się jeszcze lepiej. A to za sprawą dużej aktualizacji do gry. Łatka, która jest już dostępna do pobrania, wprowadza sporo usprawnień graficznych poprawiających oprawę wizualną.
Po zainstalowaniu aktualizacji, w menu ustawień pojawia się zakładka "POSTPROCESY". Dzięki niej samodzielnie możemy zdecydować o tym, które procesy graficzne mają być aktywne, a które nie. Jeśli włączymy wszystkie usprawnienia, to jakość grafiki zauważalnie się poprawi, ale będzie miało to również negatywny wpływ na płynność rozgrywki (spadek liczby klatek na sekundę).
Powyżej umieściłem dwa zrzuty ekranu. W przypadku pierwszego wszystkie ustawienia graficzne zostały ustawione na minimum, a w przypadku drugiego - na maksimum. Choć w oczy rzuca się przede wszystkim niska rozdzielczość, to jednak różnica w detalach jest widoczna gołym okiem.
To jednak nie koniec zmian. Aktualizacja do "Switchera" wprowadza również długo wyczekiwaną funkcję, czyli cross save. Gra pozwala nam teraz przenosić zapisy rozgrywki pomiędzy konsolą a platformami Steam oraz GOG.com. Oznacza to, że możemy rozpocząć przygody Geralta na Switchu, a potem kontynuować je na pececie - i odwrotnie.
Szkoda tylko, że funkcja cross save nie działa z konsolami PlayStation 4 i Xbox One. Osobiście ogrywam Wiedźmina 3 właśnie na Switchu oraz na konsoli Microsoftu i chętnie skorzystałbym z tej możliwości. Rozumiem jednak, że cross save byłby tu znacznie trudniejszy do implementacji.