Huawei MateBook D14 to jeden z najlepszych laptopów do 3 tys. zł. Procesor nie zawiódł, choć minusy są [RECENZJA]

Bartłomiej Pawlak
Huawei MateBook D14 jest dziś jednym z najciekawszych niedużych laptopów do 3 tys. zł. Z tego powodu powinien znaleźć całkiem szerokie grono odbiorców. Jak sprzęt ten sprawuje się w codziennym użytkowaniu? Sprawdziliśmy to.
Zobacz wideo Surface Laptop 3 pod lupą. Testujemy nowy komputer Microsoftu

Poprzednia generacja tego komputera cieszyła się w Polsce bardzo dużą popularnością. Ba, przez pewien czas był to najpopularniejszy laptop sprzedawany na naszym rynku. Dlatego tym bardziej czekałem na następcę bardzo udanego MateBooka D14.

Ten pojawił się nad Wisłą w styczniu, gdy popularna "Czternastka" została zaprezentowana wraz z modelem MateBook D15. Mniejszy z laptopów postanowiłem wypożyczyć na testy, aby sprawdzić, jak sprawuje się w praktyce.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Wygląd i jakość wykonania na wysokim poziomie

Zacznijmy od wyglądu i jakości wykonania. Od dnia premiery uważałem MateBooka D14 za laptop ładny i elegancki, który pasuje zarówno do nastolatka czy studenta, jak i poważnego biznesmena. Po trzech tygodniach testu zdania nie zmieniam. To, co rzuciło mi się w oczy najbardziej to bardzo małe ramki wokół ekranu. Już w poprzednim modelu było one niewielkie, ale w tym roku Huawei jeszcze zmniejszył je o kilka milimetrów, co pomogło w zmieszczeniu sporego ekranu (przekątna 14,1 cala) w dość kompaktowej obudowie. Stylistyczny efekt psuje trochę bardzo gruby pasek plastiku pod ekranem, ale to element, który występuje niestety w każdym laptopie.

Poza samym ekranem spodobał mi się zabieg połączenia srebrnego koloru obudowy z czarnymi wstawkami z plastiku. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie to go gustu, ale moim zdaniem takie kontrastowe kolory wyglądają całkiem nieźle. Spory plus również za wyrzucenie kamerki do wideorozmów znad wyświetlacza, bo zazwyczaj psuje ona design urządzenia (o jej nowej lokalizacji opowiem poniżej).

Poza tym, zmian względem poprzednika jest bardzo niewiele. Jedyną wartą odnotowania jest przeniesienie głośników, które do tej pory były po prawej i lewej stronie klawiatury na spód laptopa. Nowy MateBook D14 (podobnie, jak poprzednik) został wykonany niemal w całości z aluminium (czarne wstawki są plastikowe, bo pod nimi kryją się anteny).

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Do jakości zastosowanych materiałów absolutnie nie mogę się przyczepić. Sprawiają wrażenie bardzo solidnych, nie skrzypią i nie trzeszczą podczas korzystania z laptopa. Godny pochwały jest również opór, z jakim pracuje zawias klapy (jest dość spory, ale dzięki temu nie zmienimy pozycji ekranu przypadkiem).

Warto wspomnieć też, że Huawei MateBook D14 waży 1,38 kg. Nie jest to może rekordowo mało, ale laptop i tak jest bardzo lekki (pomimo metalowej obudowy). "Czternastka" za sprawą bardzo wąskich ramek jest również dość mała i wielkością odpowiada typowemu laptopowi z ekranem 13:3 cala. Ogólną mobilność komputera oceniam zatem bardzo dobrze.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Nowa, ale tylko odświeżona specyfikacja. Wciąż jest dobrze

Jeśli miałbym na coś ponarzekać w MateBooku D14 to na stosunkowo niewielkie zmiany w specyfikacji względem poprzednika. Pod maską kryje się tu procesor AMD Ryzen 5 3500U (w poprzedniku był to Ryzen 5 2500U) wspierany przez 8 GB pamięci RAM. Układ jest jedynie odświeżeniem procesora poprzedniej generacji i jest tylko delikatnie wydajniejszy od wersji 2500U. 

Z jednej strony trochę szkoda, że nie zdecydowano się na jakieś poważniejsze zmiany, z drugiej narzekać nie powinienem, bo MateBook D14 z wykonywaniem zadań, do których został stworzony nie miał najmniejszych problemów. 

Nie spotkamy się zatem z jakimikolwiek przycięciami podczas obsługi systemu operacyjnego i wszystkich systemowych aplikacji, przeglądarki (nawet przy kilkudziesięciu kartach), programów biurowych (np. PowerPoint), aplikacji do obsługi multimediów (np. Netflix), a nawet bardziej zaawansowanego oprogramowania do obróbki grafiki (w tym w Photoshopie). To, co MateBookowi D14 może sprawić większe problemy to m.in. montaż filmów (np. w Adobe Premiere), ale z takimi zadaniami nie poradzi sobie prawdopodobnie żadna maszyna z tej półki cenowej.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Zaskakująco dobrze radzi sobie również wbudowana karta graficzna Radeon Vega 8, która jest sporo wydajniejsza od zintegrowanych układów do obsługi obrazu w procesorach Intela. Jeśli nie jesteście zbyt wymagający, z jej pracy będziecie zadowoleni. Z obsługą prostych gier pokroju Asphalta 9 czy Modern Combat 5 nie ma problemu, ale o wygodnej grze w nowe tytuły AAA możecie zapomnieć. Nie do tego służy D14. Być może dla wielu istotna będzie informacja, że komputer nie ma problemów z obsługą wideo w rozdzielczości 4K przy wykorzystaniu zewnętrznego ekranu (jest HDMI). Dla mnie to spory plus.

Warto wspomnieć też, że spośród 8 GB pamięci RAM (są dwie kości po 4 GB w Dual Channel) dla użytkownika zostaje tylko 7 GB. Brakujący gigabajt jest zarezerwowany przez system na potrzeby obsługi karty graficznej.

Jeśli chodzi zaś o wbudowany dysk to na pokładzie znalazła się pamięć SSD o zupełnie wystarczającej (przynajmniej dla mnie) pojemności 512 GB. To spory plus, bo w przypadku zeszłorocznego modelu D14 (oraz tegorocznego D15) miejsca na dane jest dwukrotnie mniej.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Dobry ekran, choć jest mały minus

Godny pochwały jest również zastosowany w D14 wyświetlacz. To panel LCD wykonany w technologii IPS o rozdzielczości Full HD (14,1 cala). Co ogromnie istotne, pokryty jest matową (a nie błyszczącą) powłoką, dzięki czemu sprawdzi się również na zewnątrz.

Narzekać nie mogę też na jakość obrazu, kontrast czy minimalną i maksymalną jasność wyświetlacza. Przyczepić się mogę jednak do stosunkowo zimnych (przynajmniej dla mnie) kolorów, które ekran wyświetla przy ustawieniach domyślnych. Jeśli komuś to przeszkadza, można pobawić się ustawieniami i nieco zniwelować tę przypadłość.

Klawiatura, touchpad, głośniki, kamerka

Klawiatura wbudowana w MateBooka D14 jest dość typowa dla komputerów tej klasy i korzysta się z niej bardzo wygodnie. Ma podświetlane (2 stopnie jasności) klawisze o stosunkowo krótkim skoku w kontrastującym ze srebrną obudową kolorze czarnym. Godny pochwały jest również touchpad, który został mocno wydłużony, co pomaga w obsłudze laptopa z ekranem w proporcjach 16:9. W prawym górnym rogu umieszczono również przycisk zasilania z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych, która działa bezbłędnie i bardzo szybko odblokowuje komputer. To spory plus.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Co ciekawe, w klawiaturze (pomiędzy klawiszami F6 i F7) została ukryta wyskakująca kamerka. Jej użyteczność ogranicza się oczywiście jedynie do wideorozmów, jednak ogromnym plusem jest możliwość fizycznego schowania jej w obudowie po zakończeniu połączenia. Fani zaklejania kamer w laptopach mogą zatem schować taśmę do szuflady. 

Ponarzekać muszę jednak na przeniesienie głośników z górnej części obudowy (w poprzedniku znajdowały się po obu stronach klawiatury) na spód. Nie dość, że nie dają zbyt dobrej jakości dźwięku to jeszcze jest on stłumiony, a same maskownice głośników łatwo zasłonić trzymając komputer na kolanach. Do najbardziej podstawowych zastosowań co prawda się nadadzą, ale oglądając film polecam skorzystać choćby z głośnika Bluetooth.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Bateria

Na początku recenzji pisałem o tym, że wysoko oceniam mobilność MateBooka D14. I twierdzę tak nie tylko dlatego, że laptop ten jest niewielki i lekki, ale również dlatego, że potrafi wytrzymać cały dzień poza domem bez ładowarki.

Podczas dość standardowej pracy (głównie pisanie, obróbka grafiki i przeglądanie internetu) MateBook D14 wytrzymywał na jednym ładowaniu od ok. 7 do niemal 9 godzin (najlepszy wynik, jaki uzyskałem przekroczył nawet 10 godzin). Wszystko zależy oczywiście od zlecanych mu zadań i jasności ekranu, jednak możemy liczyć, że podczas typowego użytkowania notebook od Huawei'a pozwoli przepracować cały dzień bez potrzeby podpinania go do gniazdka.

Wspomnę również, że ładowanie odbywa się poprzez adapter sieciowy (przypominający przerośniętą ładowarkę do telefonu) oraz kabel w standardzie USB typu C po obu stronach. Dzięki temu ładowarkę od MateBooka D14 wykorzystamy również do uzupełnienia energii w smartfonie, słuchawkach, kamerce GoPro czy powerbanku, co pozwala ograniczyć liczbę kabli w podróży. Naładowanie testowanego sprzętu od 0 do 100 proc. zajmuje nieco ponad 1,5 godziny, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Huawei MateBook D14Huawei MateBook D14 fot. Bartłomiej Pawlak

Podsumowanie

Huawei MateBook D14 muszę ocenić przede wszystkim przez pryzmat ceny. Ta sugerowana przez producenta to 2999 zł. To nieco więcej niż w przypadku poprzednika, jednak od zeszłego roku w D14 sporo się zmieniło.

Mamy tu bardzo nowoczesny wygląd, wewnątrz znalazł się nowy, odświeżony procesor, jest 512 zamiast 256 GB pamięci na dysku SSD, pojawił się też skaner odcisków palców oraz funkcja Huawei Share OneHop, która pozwala przerzucać pliki między D14, a smartfonami Huawei i Honora jednym dotknięciem obudowy komputera.

Od premiery laptopa minęły już niemal 2 miesiące i zdążył on nieco stanieć. W wielu sklepach dostaniemy go dziś za 2799 zł, co jest ceną bardzo atrakcyjną. A nowy sprzęt Huawei'a - choć nie jest może mistrzem wydajności - podczas typowego korzystania sprawdza się świetnie i niemal nie ma minusów. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak po prostu go polecić. Jeśli szukacie laptopa za mniej niż 3000 zł, MateBooka D14 możecie wpisać na listę rozważanych modeli. 

Czytaj też: Dell Inspiron 14 7490 to wydajny laptop dla wymagających, ale mam z nim jeden problem

Więcej o:
Komentarze (10)
Huawei MateBook D14 to jeden z najlepszych laptopów do 3 tys. zł. Procesor nie zawiódł, choć minusy są [RECENZJA]
Zaloguj się
  • 162tony

    Oceniono 2 razy 2

    W końcu nie porównujesz do ASUSa, HP czy nawet ACERa.
    Porównanie do poprzednika jest na miejscu.
    Tak, w porównaniu do poprzednika który jest o połowę słabszy, ten jest o 100% mocniejszy...
    Wnioski w punkt.

  • umberos

    Oceniono 1 raz 1

    Mam D14 z ryzenem - świetny laptop. Wyczaiłem za 2100 zł miesięczny laptop powystawowy. Polecam - bardzo szybki, wydajny, cichy, lekki , długo pracuje na baterii. Używam głównie do pracy - pracuje w branży IT, czasem lubię sobie w coś zagrać i tu miłe zaskoczenie bo naprawdę radzi sobie dobrze z wymagającymi tytułami. Serio w tej cenie warto. Minusem jest fakt, iż w standardzie dostajesz dysk SSD SATA na m2, natomiast można zrobić szybką modernizację i wsadzić SSD z nvme na m2. Póki co działam na SSD SATA i zapie...la aż miło ;)

  • Artur Wojdygo

    0

    Ich laptopy mają jakieś wewnętrzne hardware'owe coś do zarządzania energią, co powoduje niestabilności np. w poczcie IMAP. Nawet jak się wszelkie funkcje oszczędzania w Windows wyłączy i zabroni systemowi zarządzać energią karty sieciowej to i tak coś tam po jakimś czasie się usypia. Z wieloma laptopami Huawei mamy w firmie problem nie do naprawienia. Lenovo jednak lepsze.

  • wiezet

    0

    a co ? Nie idą w sprzedaży ? Bo konkurenci lepsi ?

  • bloxyx

    0

    jezuuuuu ale gruby

  • szuwarekwodnik

    Oceniono 1 raz -1

    16 GB ram or die....

  • smileykkk

    Oceniono 3 razy -1

    pewnie zrobili w fabryce hm aka obozie pracy. lewaki...

  • michus00

    Oceniono 4 razy -4

    Podróba macbooka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX