Flagowy smartfon Xiaomi wycofany ze sprzedaży w Czechach. Zbyt popularny? Czyżby?

Najnowszy flagowy smartfon Xiaomi tak dobrze się sprzedaje się w Chinach, że firma postanowiła... wycować go ze sprzedaży w Czechach. Logiczne? Tak przynajmniej przekonują Chińczycy.
Zobacz wideo Telefon z Matriksa i niezniszczalna Nokia. Najbardziej kultowe telefony komórkowe [TOPtech]

Premiera Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro, czyli obecnych flagowców firmy wywołała skrajne opinie. O ile do samych smartfonów nie można się przyczepić, o tyle kontrowersyjna okazała się cena tych urządzeń. W ostatnich latach Xiaomi przyzwyczaiło nas do tego, że potrafi zaoferować podobnie dobre lub nieznacznie gorsze smartfony od produktów konkurencji, jednak nawet w dwukrotnie lub trzykrotnie niższej cenie.

W tym roku tak nie jest. Xiaomi Mi 10 na całym świecie jest zdecydowanie droższy od poprzedników. W Polsce telefon wyceniono na 3499, 3999 lub 4399 złotych w zależności od wersji. Niska cena przestała być zatem kartą przetargową Xiaomi w walce o klienta.

Xiaomi wycofuje flagowca z Czech. Kuriozalne tłumaczenie

Tymczasem oficjalny dystrybutor Xiaomi na Czech poinformował właśnie, że wycofuje ze sprzedaży Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro. I to zaledwie po kilku tygodniach obecności u naszych sąsiadów. Sprzedane już smartfony wciąż będą objęte wsparciem technicznym i serwisowym, jednak telefon będzie można kupić tylko do wyczerpania obecnych zapasów.

Najdziwniejsze wydaje się jednak tłumaczenie producenta. Czeski oddział Xiaomi twierdzi, że powodem wycofania telefonu jest nie słaba sprzedaż, ale wyjątkowo duże zainteresowanie telefonem. Na dodatek nie w Czechach, ale w Chinach.

Xiaomi w komunikacie wysłanym do czeskich mediów tłumaczy, że Mi 10 i Mi 10 Pro spotkał się z "ponadstandardowym popytem" oraz "wyjątkowo pozytywnym odbiorem zarówno ze strony mediów, jak i użytkowników" na rodzimym chińskim rynku. Aby sprostać zapotrzebowaniu w Chinach, Xiaomi kończy sprzedaż w Czechach. Idąc tym tropem możemy odnieść wrażenie, że Czesi tak chętnie kupują nowego flagowca Xiaomi, że smartfonów nie wystarcza dla Chińczyków. Pomimo, że tych drugich jest 140 razy więcej (10 000 000 vs. 1 400 000 000).

Flagowce Xiaomi zostaną wycofane też z Polski? Raczej nie

Na pierwszy rzut oka wygląda więc na to, że zainteresowanie nowymi produktami Xiaomi w Czechach może być małe i firmie nie opłaca się prowadzić ich sprzedaży. Tyle że Xiaomi może mieć podobny problem nie tylko w Czechach. W dalszej części komunikatu czytamy, że "zarząd Xiaomi postanowił kontynuować sprzedaż tych dwóch produktów [Mi 10 i Mi 10 Pro] wyłącznie na rodzimym [chińskim] rynku".

Wiele wskazuje jednak na to, że Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro nie zniknie z pozostałych krajów. Smartfony wciąż znajdziemy w sprzedaży m.in. nad Wisłą, a Xiaomi nie potwierdzało nigdy, czy informacje z Czech mają odniesienie do pozostałych rynków. Polski oddział producenta przesłał nam też następujące oświadczenie:

Xiaomi nie komentuje założeń i spekulacji dotyczących planów związanych z naszymi produktami.