Jeden silnik nie zadziałał. Kolejny spektakularny RUD statku kosmicznego Muska

Kolejny lot awangardowego statku kosmicznego firmy SpaceX skończył się wielkim wybuchem. Pojazd o nazwie Starship zrobił prawie wszystko, co miał zrobić. Za wyjątkiem lądowania. Najwyraźniej zawiódł jeden z nowych silników firmy Elona Muska, Raptor.

Próbny lot miał miejsce w Boca Chica w Teksasie w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Pojazd Starship oznaczony jako SN9, czyli dziewiąty pełnoprawny prototyp, miał za zadanie wznieść się na dziesięć kilometrów i wylądować w miejscu startu. Większość zadania wypełnił, za wyjątkiem tego ostatniego etapu.

Nagranie całego lotu. Próba lądowania zaczyna się po 11 minucie

 

Podczas manewru lądowania miały uruchomić się dwa z trzech silników rakietowych Raptor i spowolnić oraz ustawić pionowo cały statek. Z nieznanej przyczyny zrobił to poprawnie tylko jeden. Drugi silnik wypluł z siebie trochę ognia, paliwa i nie zadziałał. Pozbawiony dostatecznej mocy statek w niekontrolowany sposób rozbił się o lądowisko i uległ całkowitemu zniszczeniu. Nastąpił tak zwany RUD, co jest ironicznym sformułowaniem oznaczającym Rapid Unscheduled Disassembly, czyli "Nieplanowane Gwałtowne Rozmontowanie".

Poprzedni prototyp statku Starship, oznaczony SN8, rozbił się w grudniu 2020 roku w podobny sposób. Zabrakło mu w ostatnich sekundach mocy ze względu na zbyt niskie ciśnienie paliwa. Kolejne spektakularne katastrofy nie są jednak czymś, co zakończy ten projekt. Pisaliśmy wcześniej o filozofii rozwoju SpaceX, która zakłada nieuchronność katastrof i konieczność uczenia się z nich. Kolejny prototyp, oznaczony SN10, stoi już na stanowisku startowym, kilkadziesiąt metrów obok miejsca rozbicia się SN9.

Nie jest jednak jasne, kiedy może dojść do kolejnego startu. To zależy od tego, co okaże się przyczyną drugiej katastrofy i jakie poprawki trzeba będzie wprowadzić w SN10.

Dodatkowo SpaceX ma chwilowo problemy z Federalną Administracją Lotnictwa. Start SN9 był odkładany, ponieważ FAA cofnęła zgodę na lot do czasu spełnienia pewnych proceduralnych wymogów bezpieczeństwa. Agencja twierdzi, że wcześniejszy lot SN8 odbył się pomimo nie przeprowadzania w pełni zaleconej analizy ryzyka dla miejscowości w okolicy.

Zobacz wideo