NASA przestrzega przed Chinami: Mogą wylądować na Księżycu i powiedzieć: "to jest teraz nasze"

Bill Nelson, szef NASA, stwierdził, że obecnie trwa nowy wyścig w kosmosie. Tym razem rywalem Stanów Zjednoczonych są Chiny, który od lat realizują ambitny plan podboju. - Musimy być bardzo zaniepokojeni tym, że Chiny wylądują na Księżycu i powiedzą: to jest teraz nasze, a wy trzymajcie się z dala - ostrzegł.
Księżyc - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Michał Łepecki / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z planem amerykańskiej Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA, dzięki programowi Artemis, najwcześniej w 2025 roku na Srebrnym Globie po raz pierwszy wyląduje kobieta. Do zbadania powierzchni Satelity - większej niż kiedykolwiek wcześniej - zostaną wykorzystane innowacyjne technologie - czytamy na oficjalnej stronie. "Następnie wykorzystamy to, czego nauczyliśmy się na Księżycu i wokół niego, aby wykonać kolejny wielki skok: wysłać pierwszych astronautów na Marsa" - podają.

Zobacz wideo Przełomowy moment dla turystyki kosmicznej. Sukces lotu Virgin Galactic

NASA. Bill Nielsen: "Rozpoczął się nowy wyścig"

Nie jest tajemnicą, że w tej samej lidze, co USA, pragnie grać Państwo Środka, dlatego władze Chin inwestują miliardy w swój program kosmiczny. Zresztą, jak możemy przeczytać w preambule, "eksploracja ogromnego kosmosu, rozwój przemysłu kosmicznego i stworzenie z Chin potęgi kosmicznej to odwieczne marzenie".

Szef NASA, Bill Nielsen w wywiadzie dla "Bilda" zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do Amerykanów i celu programu Artemis, Chińczycy nie są skłonni do dzielenia się wynikami swoich badań Księżyca, dlatego "w kosmosie trwa nowy wyścig". - Chiny są dobre, ale są dobre dlatego, bo kradną cudze pomysły i technologie - skomentował Nielsen.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Chiny przywłaszczą Księżyc? "Musimy być zaniepokojeni"

Program Chin odniósł już pewne sukcesy, m.in. na początku czerwca został wystrzelony załogowy statek z trzema astronautami na pokładzie. Ich misją jest zakończenie prac montażowych na stałej orbitalnej stacji kosmicznej.

W rozmowie z niemieckim dziennikiem szef amerykańskiej agencji NASA wyraził obawę, że gdyby doszło do budowy planowanej przez Pekin stacji księżycowej, to władze mogłyby odmówić innym krajom dostępu do naturalnego satelity Ziemi.

- Musimy być bardzo zaniepokojeni tym, że Chiny wylądują na Księżycu i powiedzą: "To jest teraz nasze, a wy trzymajcie się z dala" - stwierdził Bill Nelson w sobotnim wywiadzie Dodał, że "program kosmiczny Chin jest wojskowym programem kosmicznym".

Stacja na satelicie Ziemi budowana wspólnie z Rosją

Według doniesień chińskich mediów państwowych w ramach kolejnych etapów ekspansji w latach 30. XXI wieku ma powstać stała stacja na Księżycu. Mogłaby być budowana i eksploatowana wspólnie z Rosją. Zapytany przez "Bild" o to, jakie cele militarne Pekin może realizować w przestrzeni kosmicznej, Nelson odpowiedział: - Cóż, jak myślicie, co dzieje się na chińskiej stacji kosmicznej? Uczą się tam jak niszczyć obce satelity.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: