YouTube będzie wyświetlać jeszcze więcej reklam. Google ma jasny cel

Do reklam na YouTubie każdy z nas zdążył się już chyba przyzwyczaić. Niestety, już niebawem może okazać się, że reklam będzie nie tylko więcej, ale i częściej zobaczymy takie, których nie można pominąć.
YouTube
Unsplash

Google robi, co może, aby zachęcić nas do korzystania z YouTube Premium, czyli płatnej wersji popularnej platformy. Teraz okazuje się, że firma znalazła nowy sposób, aby zniechęcić nas do korzystania z darmowej wersji serwisu.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Już nie twórcy, a YouTube będzie decydował o reklamach

Google ogłosiło na swojej stronie, że zmienia zasady zarządzania reklamami podczas wyświetlania filmów. Do tej pory twórcy, którzy włączyli monetyzację (zarabianie na swoich materiałach), mogli decydować o tym, czy przed, w trakcie i po seansie widz zobaczy reklamy oraz czy będzie można je pominąć. Teraz to YouTube będzie decydować o tym, kiedy i ile reklam będzie się pojawiać oraz czy będą to reklamy pomijalne, czy nie.

"Upraszczamy wybór formatów reklam wyświetlanych przed filmem lub po nim, aby zwiększyć przychody twórcy" - napisano na stronie Google. Od listopada YouTube zawsze będzie wyświetlać reklamy przed i po filmach, nawet jeśli dany twórca wolałby z nich zrezygnować. Co więcej, będą to zarówno reklamy pomijalne (po 5 sekundach), jak i niemożliwe do pominięcia. Te niepomijalne będą miały długość 15 lub 20 sekund (w zależności od kraju), a na telewizorach 30 sekund. Twórcom zostanie jedynie możliwość decydowania o tym, czy reklamy będą mogły być wyświetlane w trakcie seansu. Wciąż będą mieli więc możliwość wyłączania tych przerywników.

Nowe zasady będą obowiązywać tylko w nowo dodanych filmach. W przypadku tych już obecnych na platformie ustawienia nie zostaną zmienione, chyba że sam twórca zdecyduje zmienić zasady zarabiania na danym materiale. Jak pisze Google, zmiany mają dotyczyć tylko "długich" filmów, ale firma nie sprecyzowała, które materiały będą traktowane jako długie.

W praktyce, zgodnie z ostatnimi decyzjami platformy, możemy więc spodziewać się jeszcze większej liczby reklam na YouTube. To zresztą kolejny "argument" Google, który ma nas przekonać do zakupu wersji Premium platformy. W czerwcu YouTube zaczął eksperymentować z blokowaniem użytkowników, którzy korzystają z popularnych adblocków podczas oglądania filmów w darmowej wersji platformy. Wcześniej Google preferowało bardziej subtelne metody. Na przykład dodało do YouTube Premium sporo funkcji (w tym pobieranie filmów do pamięci urządzenia), które sprawiają, że korzystanie z serwisu jest znacznie wygodniejsze.

Więcej o: