Elon Musk znowu straszy AI. Ma nam zabrać pracę. Ekspertka: Dolina Krzemowa nie ma żadnej oferty

Elon Musk uważa, że sztuczna inteligencja doprowadzi nas do takiego punktu, w którym nie będzie już więcej pracy dla ludzi. - Wyzwaniem będzie więc znalezienie sensu życia - powiedział miliarder. Tę wypowiedź ostro skomentowała polska ekspertka zajmująca się AI, Aleksandra Przegalińska.

W Wielkiej Brytanii odbył się pierwszy międzynarodowy szczyt na temat sztucznej inteligencji. Do Bletchley przylecieli między innymi szef ONZ Antonio Guterres, reprezentanci 27 rządów, think tanków, a także takich firm jak: Google, Meta i Microsoft. Gospodarzem był brytyjski premier, Rishi Sunak. Na takim wydarzeniu nie mogło zabraknąć Elona Muska. 

Zobacz wideo Jak uniknąć buntu maszyn? Czy da się wychować sztuczną inteligencję? [Next Station]

Elon Musk straszy, że sztuczna inteligencja zabierze nam pracę

Podczas szczytu Elon Musk i Rishi Sunak uczestniczyli w złożonym tylko z nich panelu. Miliarder stwierdził, że AI (ang. artificial intelligence - sztuczna inteligencja) to "najbardziej destrukcyjna technologia w historii", bo pierwszy raz będziemy mieli coś, co jest "mądrzejsze od człowieka". 

Dojdziemy w historii do takiego punktu, w którym żadna praca nie będzie potrzebna. Będziesz mógł pracować, jeśli zechcesz, dla własnej satysfakcji, ale AI będzie w stanie zrobić wszystko

- mówił Elon Musk, cytowany przez CNBC. 

Miliarder tłumaczył, że nie wie, czy sprawi to, że ludzie będą czuli się dobrze, czy źle. Stwierdził jednak, że jednym z wyzwań rozwoju AI i zaniku rynku pracy stanie się to, w jaki sposób będziemy definiować nasze życia. 

Miliarder chwalił też sam szczyt, który miał w założeniu pomóc wprowadzać ważną zmianę w rozwoju zaawansowanej sztucznej inteligencji. Jego zdaniem samo to, że szczyt daje wgląd w temat i pozwala przedstawić społeczeństwu obawy, niesie ze sobą ogromną moc.

Aleksandra Przegalińska krytycznie o słowach Elona Muska

"Co za koszmarna bzdura! Widać wyraźnie, że Dolina Krzemowa nie ma żadnej ciekawej oferty poza cyfrową jałmużną ("dochodem podstawowym") oraz automatyzacją wszystkiego, co się da. Nie dość, że jest to technologicznie nie do zrobienia, to jest to skrajnie demotywująca, nieodpowiedzialna wizja systemu, który się po prostu nie spina. AI ma współpracować z ludźmi, a nie ich wypierać" - skomentowała słowa Muska ze szczytu w Bletchley Aleksandra Przegalińska, naukowczyni, futurolożka i ekspertka w dziedzinie AI. 

To kolejny raz, gdy Elon Musk zabiera głos w sprawie AI. Od wielu lat był jej przeciwnikiem i określał ją jako zagrożenie większe niż wojna atomowa. Jednocześnie nie powstrzymało go to przed otwarciem kilka miesięcy temu firmy xAI zajmującej się sztuczną inteligencją. Elon Musk był też jednym z sygnatariuszy listu, w którym apelowano o wstrzymanie prac nad rozwojem tej technologii.

Pierwszą jego wersję podpisała również Przegalińska. Przestała jednak popierać inicjatywę, gdy zmieniono treść pisma i skupiono się na tymczasowym zakazie rozwoju AI, a nie wprowadzeniu regulacji i transparentności w tym obszarze badań, o czym mówiła w rozmowie z Next.Gazeta.pl. Wówczas też rozwinęła temat relacji Elona Muska z technologią sztucznej inteligencji. 

- Historia z Elonem Muskiem jest dużo bardziej skomplikowana. On był wczesnym inwestorem w OpenAI (firma, która stworzyła ChatGPT - red.) i przyjaźnił się z szefem firmy Samem Altmanem. Ich drogi się rozeszły i myślę, że Musk jest dziś w dość trudnej sytuacji. Musi zajmować się reanimowaniem medium społecznościowego - skądinąd dosyć starego - jakim jest Twitter (dziś X - red.), a rozwój sztucznej inteligencji stawia pod znakiem zapytania rozwój mediów społecznościowych. Jak ktoś ma taką intuicję, a sam jest właścicielem dużej platformy społecznościowej, to może być w jego interesie, żeby generatywna sztuczna inteligencja się nie rozwijała i nie skradła mu biznesu. Więc jakbym miała to krótko skwitować, to bym powiedziała, że Musk troszeczkę zazdrości, a troszeczkę jest niezadowolony, że nie uczestniczy w najnowszej fali tworzenia technologii, bo zawsze wysoko i daleko na takich falach surfował - powiedziała Aleksandra Przegalińska. 

Ekspertka wypowiadała się też krytycznie o straszeniu sztuczną inteligencją. - Dla mnie straszenie AI jest problemem dlatego, że eksperci fundują dosyć hardcorową jazdę społeczeństwu, które ma mniejszą wiedzę na temat tej technologii. I robią to ci sami "eksperci", którzy niekoniecznie zajmowali się do tej pory AI, a teraz mają poczucie, że trzeba się wypowiedzieć, ale w taki trochę demoniczny sposób: że szykuje nam się czarny scenariusz. I to tego szerzenia apokaliptyzmu powinniśmy się bać. Bo do tej pory rozwój technologiczny pokazuje, że to wszystko nie jest oczywiste, że trajektorie rozwoju tej technologii nie są z góry ustalone - powiedziała. 

Dla mnie bardzo ważne jest, że mamy przestrzeń do działania, kształtowania AI na różne sposoby i naprawdę nie chciałabym, żebyśmy sami się pozbawiali sprawczości. Funduje się ludziom apokaliptyczny scenariusz, nie mówiąc, że to może rozwinąć się zupełnie inaczej

- uważa Aleksandra Przegalińska. 

Więcej o: