Chiny złamały kody Apple'a. To oznacza kłopoty dla użytkowników

Chiny twierdzą, że złamały kody Apple'a - podaje CNN. Chodzi o szyfrowanie bezprzewodowego udostępniania plików Apple AirDrop w celu identyfikacji użytkowników tej popularnej funkcji.
iPhone 6 i iPhone 6 Plus
Fot. Hadrian / Shutterstock

AirDrop pozwala na przesyłanie plików wyłącznie między Apple. Chińskie władze obwiniają AirDrop o wysyłanie "uciążliwych wiadomości" do... pasażerów komunikacji miejskiej. Wszczęto w tej sprawie śledztwo. 

Zobacz wideo Ten sprzęt poraża wydajnością (i ceną). Co potrafi nowy MacBook Pro? [TOPtech]

Chińska firma przełamała "techniczne trudności". Dane użytkowników zagrożone

Śledztwo zostało wszczęte po "licznych skargach" od podróżujących metrem i autobusami w Pekinie - podaje CNN. Śledczy podali, że firmie Wangshendongjian Technology udało się pomóc policji wyśledzić osoby, które korzystały z tej usługi i zidentyfikować numery telefonów komórkowych i adresy e-mailowe nadawców. W podanym oświadczeniu napisano, że firma "przełamała techniczne trudności związane z anonimową identyfikowalnością za pośrednictwem AirDrop". 

Według "The New York Times" i "Vice World News", niektórzy mieszkańcy Chin używali AirDrop do rozpowszechniania ulotek i obrazów powtarzających z hasłami użytymi podczas protestu przeciwko chińskiemu przywódcy Xi Jinpingowi w październiku 2022. W 2019 r. AirDrop, skuteczny tylko na krótkich dystansach, był szczególnie popularny wśród antyrządowych demonstrantów w Hongkongu, którzy regularnie korzystali z tej funkcji, aby wysyłać pasażerom metra kolorowe plakaty i grafiki nawołujące ich do wzięcia udziału w protestach.

W listopadzie 2022 roku, wkrótce po proteście przeciwko Xi, Apple zaczął ograniczać udostępnianie AirDrop w Chinach osobom, które nie miały siebie w kontaktach. To utrudniło użytkownikom udostępnianie plików osobom, których nie znają. Ta funkcja została później rozszerzona na cały świat.

Więcej o: