Elon Musk wylądował w na lotnisku Jana Pawła II Kraków-Balice w niedzielę późnym wieczorem. Miliarder pojawił się w Polsce na zaproszenie Europejskiego Stowarzyszenia Żydowskiego (EJA) i weźmie udział w dyskusji na temat antysemityzmu, którą w poniedziałek po 16:00 poprowadzi prawicowy publicysta Ben Shapiro. Musk ma się też spotkać z Lechem Wałęsą oraz odwiedzić we wtorek Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.
Sporo sensacji wzbudziła nie tylko sama obecność najbogatszego człowiek świata w Polsce, ale i maszyna, którą przeleciał do Krakowa. To prywatny samolot Gulfstream G650, którą Musk kupił przed kilkoma laty. Jest największym i najdroższym samolotem firmy Gulfstream Aerospace, a jego rynkowa wartość szasowana jest na 65-70 mln dolarów. To jeden z ulubionych środków transportu miliarderów. Jak przypomina serwis Plejada.pl, ten sam model mają w swoich kolekcjach m.in. założyciel Amazona Jeff Bezos i piłkarz Cristiano Ronaldo.
Jak zauważa portal, maszyna oferuje szereg luksusowych udogodnień dla bogaczy. Na pokładzie znajduje się m.in. kuchnia wyposażona w kuchenkę mikrofalową i piec konwekcyjny, dotykowy ekran stanowiący centrum sterowania przedziałem pasażerskim, wygodne fotele z jasnej skóry z możliwością obracania lub rozłożenia do płaskiego łóżka, drewniane meble, prywatny pokój VIP oraz dwa telewizory (jeden w kuchni, a drugi w pokoju). Nie brakuje też oczywiście stolików pozwalających przekształcić samolot w podniebną restaurację.
Co więcej, wnętrze można dostosowywać do własnych potrzeb na etapie zamówienia. Jedyny mankament to brak prysznica. To jednak nie powinno dziwić. Łazienką z prysznicem mogą się cieszyć jedynie pasażerowie pierwszej klasy kilku linii lotniczych na świecie (i to tylko w największych jednostkach).
Jak wynika z kolei z danych udostępnionych przez samego producenta, Gulfstream G650 jest w stanie przelecieć prawie 13 tys. km na jednym tankowaniu, a jego prędkość przelotowa to niespełna 960 km/h (maksymalna ponad 1100 km/h). Pułap to ok. 15,5 km nad Ziemią. Samolot może zabrać na pokład (w zależności od wersji i potrzeb jego właściciela) maksymalnie 19 pasażerów (i dwóch pilotów).
Przelot prywatnego samolotu Muska wiązał się z ogromnym wydatkiem. Zgodnie z danymi publikowanymi przez kanał elonmusksjet na Instagramie (prowadzi go Jack Sweeney z USA, z którym Musk miał kiedyś głośny zatarg), miliarder przyleciał do Europy z Austin w stanie Teksas i wylądował na lotnisku Londyn-Luton, skąd następnie udał się do Krakowa.
Podczas lotu z USA do Anglii przedsiębiorca pokonał 7,9 tys. km, a jego maszyna wypaliła 14,7 tys. litrów paliwa, co kosztowało miliardera ok. 21,7 tys. dolarów. Kolejny, krótki odcinek podróży do Polski to z kolei 3,2 tys. litrów paliwa (1,4 tys. km) i kolejne 4,7 tys. dolarów. Za samo paliwo Musk musiał więc zapłacić 26,4 tys. dolarów (prawie 106 tys. zł), czyli - jak policzyliśmy - więcej, niż przeciętny Polak zarobi "na rękę" w 19 miesięcy (zgodnie z przeciętnym wynagrodzeniem 7545 zł brutto / 5474 zł netto w 2023 roku).