KE wszczęła dochodzenie przeciwko Alibabie na podstawie Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który wszedł w życie w tym miesiącu. Nowe przepisy nakładają na firmy m.in. obowiązek podejmowania działań w celu zwalczania nielegalnych i szkodliwych treści na swoich platformach.
Zdaniem Komisji AliExpress mógł naruszyć DSA "w obszarach związanych z zarządzeniem czynnikami ryzyka, moderacją treści i działaniem wewnętrznego systemu rozpatrywania skarg, z przejrzystością reklam i systemu rekomendacji, z możliwością śledzenia handlowców oraz z dostępem do danych".
Bruksela zamierza sprawdzić, czy na chińskiej platformie, która prężnie działa w krajach UE, oferowane są podrabiane leki oraz suplementy diety mogące stanowić zagrożenie dla zdrowia klientów. KE zweryfikuje również to, jakie działania podejmuje firma, gdy otrzymuje zgłoszenie, że na AliExpress dochodzi do sprzedaży tego rodzaju produktów.
Poza tym, KE chce zbadać, czy za pośrednictwem platformy nieletni mogą uzyskać dostęp do materiałów pornograficznych. Przyjrzy się też systemowi rekomendacji i sprawdzi, czy AliExpress prowadzi rejestr reklam zamieszczanych w serwisie.
Współpracowaliśmy i nadal będziemy współpracować z odpowiednimi organami, aby upewnić się, że przestrzegamy obowiązujących norm, i będziemy nadal zapewniać, że będziemy w stanie spełnić wymagania DSA. AliExpress dokłada wszelkich starań, aby stworzyć bezpieczny i zgodny z przepisami rynek dla wszystkich konsumentów
- stwierdziła firma w opublikowanym oświadczeniu.
Jak przypomina Reuters, duże platformy internetowe, czyli firmy z ponad 45 mln użytkowników w Europie, podlegają najsurowszym przepisom DSA. W ich przypadku ewentualne naruszenia mogą skutkować karami finansowymi w wysokości do nawet 6 procent całkowitego rocznego obrotu.
AliExpress to jedna z największych internetowych platform sprzedaży na świecie. Należy do chińskiego koncernu Alibaba, który zakończył 2023 rok z przychodami na poziomie 126 miliardów dolarów.