"Kaspijski Potwór" powraca. Radziecka technika otrzymuje drugie życie

Projekty "latających statków" kwitły za czasów Związku Radzieckiego. "Kaspijski Potwór" dał początek wielu podobnym projektom. Dziś ekranoplany powstają w wielu krajach świata, a Polska chce pójść o krok dalej i stworzyć coś zupełnie nowego - "ekranodron".
Radziecki ekranoplan
Fot. Kirill Sergeev / Shutterstock

Ekranoplan (Wing-In-Ground, WIG) to specyficzne połączenie samolotu ze statkiem. Innymi słowy, jest to pojazd latający, który może poruszać się na niewielkiej wysokości nad wodą, około 5-10 metrów. Te olbrzymie konstrukcje zaczęły powstawać po II wojnie światowej, głównie w ZSRR. Dziś projektem interesują się inne kraje - nie tylko Stany Zjednoczone, ale też Polska.

Zobacz wideo Pierwsze w historii tankowanie samolotu przez drona

Ten radziecki ekranoplan miał krótką historię

Ekranoplany wykorzystują efekt przypowierzchniowy, czyli efekt wznoszący, który występuje również w śmigłowcach. W lotnictwie ten efekt ma wpływ na wartość siły nośnej generowanej przez skrzydła przy zastosowaniu odpowiedniej prędkości i kąta natarcia. Odpowiedniej długości skrzydła statku powietrznego wytwarzają większą siłę nośną w porównaniu z lotami na dużych wysokościach.

Dzięki temu ekranoplan może przemieszczać się szybko, a jednocześnie przenosić znacznie cięższy ładunek, niż w przypadku typowych statków. Loty na małych wysokościach utrudniały również wykrycie przez radar. Ekranoplany miały oczywiście swoje wady. Pojazdy tego typu bardzo dobrze sprawdzały się podczas lotu nad płaskimi powierzchniami. To oznacza, że lot nad wzburzonym morzem byłby bardzo ryzykowny. Niewielka wysokość lotu oznacza również problemy przy omijaniu ewentualnych przeszkód. 

Przykładem takiego ekranoplanu jest Bartini Berijew VVA-14. Gigant o masie ok. 23 ton mógł osiągać prędkość maksymalną 760 kilometrów na godzinę i miał zasięg 2450 kilometrów. Zaprojektował go urodzony na Węgrzech naukowiec Robert Bartini we współpracy z biurem projektowym Gieorgija Michajłowicza Berijewa. Radziecki ekranoplan wykonał swój pierwszy lot w 1972 roku. Jednak dwa lata później Bartini zmarł, co wyraźnie wpłynęło na dalszy przebieg projektu. Ekranoplan VVA-14 został wycofany ze służby w 1987 roku.

Początek dla różnych wersji radzieckich ekranoplanów dał "Kaspijski Potwór". Ta eksperymentalna maszyna powstała w latach 60. Związek Radziecki wprowadził ją do swojej kaspijskiej floty, a jej istnienie wywołało ogromne zaskoczenie i zainteresowanie samych Stanów Zjednoczonych. Ten "potwór" ostatecznie uległ zniszczeniu na Morzu Kaspijskim w 1980 roku.

Ekranoplany wracają. Ale Polska chce pójść o krok dalej. Powstanie "ekranodron"

Po wielu latach "moda" na ekranoplany powróciła - nie tylko w Rosji. Między innymi Australia, Chiny, Korea Południowa, Japonia i Stany Zjednoczone zaczęły projektować i budować pojazdy WIG, ale są znacznie mniejsze niż dawny radziecki Bartini Berijew VVA-14.

Tymczasem polscy naukowcy z Wojskowej Akademii Technicznej zajmują się budową bezzałogowego prototypu ekranoplanu. To będzie pierwsza taka maszyna na świecie. "Ekranodron" ma wspierać działania wojsk specjalnych na akwenach morskich. Projekt jest realizowany przez konsorcjum w składzie: Politechnika Gdańska, Wojskowa Akademia Techniczna oraz Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.

Docelowo mają powstać dwa prototypy. Budowa pierwszego z nich, mniejszego (o wielkości dwóch metrów) ma ruszyć na wiosnę tego roku. A drugi dwa razy większy "ekranodron" ma być gotowy do testów w 2026 roku. Bezzałogowiec ma się unosić nad wodą na wysokości kilku metrów i ważyć maksymalnie 400 kilogramów. Pojazd będzie sterowany zdalnie z brzegu, kolejne etapy prac mają prowadzić do zwiększania jego autonomiczności - wyjaśnia Politechnika Gdańska.

Jednostka ma realizować wyznaczone zadania nad obszarami wodnymi w pobliżu linii brzegowej, startować z wody, wykonywać loty na minimalnej wysokości nad powierzchnią wody i wodować, przenosząc ładunki o zadanej masie

- przekazał dr inż. Marek Chodnicki z Zakładu Mechaniki Stosowanej i Biomechaniki WIMiO, kierownik zarządzający w projekcie.

Na Politechnice Gdańskiej powstaje pierwszy na świecie mały, bezzałogowy ekranoplan
Na Politechnice Gdańskiej powstaje pierwszy na świecie mały, bezzałogowy ekranoplanFot. Politechnika Gdańska

Niewielkie ekranoplany wprowadził kiedyś (w 2010 r.) do swojej marynarki wojennej Iran. Jednak te maszyny są załogowe. Dwuosobowe ekranoplany HESA Bavar 2 przeznaczone są do wykonywania patroli. Natomiast koreańska firma Wing Ship Technology opracowała większy (50-osobowy) pojazd WIG. Ale ten jest do celów komercyjnych.

Natomiast amerykańska agencja DARPA zajmująca się zaawansowanymi projektami w dziedzinie obronności konstruuje słusznych rozmiarów ekranoplan pod nazwą Liberty Lifter. Maszyna ma latać na wysokości poniżej 30 metrów nad wodą, ale też na wysokości do 3 kilometrów. Jej zasięg ma wynosić do 12 tys. km. Liberty Lifter ma również przenosić ładunek o masie do 90 ton. Pierwszy lot amerykańskiego ekranoplanu zaplanowano na lata 2027-2028.

Więcej o: