Od 1 lipca wchodzi w życie unijna dyrektywa DAC7, która dotyczy współpracy administracyjnej z platformami internetowymi w zakresie opodatkowania. Nowe przepisy nakładają obowiązek informowania urzędu skarbowego o transakcjach w sieci i są wycelowane w osoby, które prowadzą sprzedaż bez zarejestrowania działalności gospodarczej.
Konrad Dobrowolski z OLX, cytowany przez PAP Biznes zauważa, że dyrektywa nie oznacza, że korzystający z serwisów ogłoszeniowych będą mieli do zrealizowania dodatkowe obowiązki podatkowe. "Podkreślamy to, ponieważ z przeprowadzonej na nasze zlecenie analizy przekazu medialnego wynika, że jest to temat, którym media chcą wzbudzić niezrozumiałą sensację wśród odbiorców" - podkreśla Dobrowolski.
Dyrektywa DAC7 nakłada na operatorów platform cyfrowych obowiązek gromadzenia i przekazywania administracji podatkowej informacji o sprzedawcach, którzy dokonali transakcji za pośrednictwem tych platform. Przepisy dotyczą takich podmiotów jak:
"Gromadzenie i przekazywanie administracji podatkowej informacji pozwoli na redukcję zjawiska uchylania się od opodatkowania w przestrzeni cyfrowej. Przywrócone więc zostaną warunki równej konkurencji pomiędzy sprzedawcami sprzedającymi swoje towary i usługi w sposób tradycyjny a sprzedawcami działającymi za pomocą platform cyfrowych, a także pomiędzy sprzedawcami rzetelnie płacącymi podatki a sprzedawcami do tej pory uchylającymi się od opodatkowania" - czytamy w rządowym komunikacie.
Jeśli chodzi o platformy sprzedaży, to te będą musiały przekazywać informacje o wszystkich sprzedawcach, z wyjątkiem tych, którzy w ciągu roku dokonali mniej niż 30 transakcji tego rodzaju, a łączne wynagrodzenie z tego tytułu nie przekroczyło w danym roku równowartości 2 tys. euro.
Allegro uspokaja, że gdy przepisy zostaną wdrożone, staną się standardem rynkowym, a spółka przygotowuje proces zbierania danych tak, by był jak najmniej uciążliwy dla sprzedających.
Dyrektywa DAC7 wzbudziła sporo emocji. Pojawiły się doniesienia, że fiskus będzie mógł kontrolować również osoby kupujące na platformach e-commerce. Sprawa była na tyle poważna, że sam minister finansów musiał dementować plotki. - Mówimy tylko o transakcjach sprzedaży w internecie - tłumaczył Andrzej Domański.
Możliwe, że osoby sprzedające w internecie, które nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej, i zostaną wykryte dzięki dyrektywie DAC7, dostaną od skarbówki listy behawioralne. Fiskus wykorzystuje to narzędzie, by dać szansę na zgłoszenie się do Urzędu Skarbowego celem wyjaśnienia i uzyskania szczegółów sprawy, co w końcowym rozrachunku ma służyć zarejestrowaniu działalności.