Żandarmeria Wojskowa zakuła w kajdanki i zatrzymała trzech żołnierzy, którzy na przełomie marca i kwietnia oddali strzały ostrzegawcze w kierunku migrantów na granicy z Białorusią. Po tym, jak sprawa została ostatnio opisana przez Onet, w Polsce wybuchła burza. Prokuratura oskarżyła dwóch żołnierzy o przekroczenie uprawnień i narażenie życia innych osób. Do zdarzenia doszło na przełomie marca i kwietnia na odcinku polskiej granicy z Białorusią w okolicy Dubicz Cerkiewnych. Śledczy zlecili opinię kryminalistyczną nagrania Straży Granicznej z kamer, które zarejestrowały zajście. Film ma zostać przetworzony na obraz 3D - podaje tymczasem "Rzeczpospolita".
Prok. Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego wyjaśnia, że pozwoli to "odtworzyć dokładny przebieg zdarzenia". Chodzi o odległości między żołnierzami a migrantami, widoczności, a prawdziwy kąt nachylenia broni żołnierzy oraz zachowania migrantów. I co najważniejsze, zweryfikować zeznania podejrzanych o nadużycie uprawnień dwóch żołnierzy, dotyczące m.in. tego, że strzelali w ziemię. Opinię ma wykonać Laboratorium Kryminalistyczne Żandarmerii Wojskowej. Onet opisywał, że kiedy migranci zaczęli przekraczać granicę, polscy żołnierze zaczęli strzelać w powietrze, padło kilka strzałów ostrzegawczych. Po tym, jak migranci na to nie zareagowali, "żołnierze w ramach obrony własnej zaczynają strzelać przed nimi w ziemię".
To ostatnie zdanie jest kluczowe, bo jak wynika z informacji "Rz", nagranie z incydentu temu przeczy. Dlatego śledczy zamierzają skorzystać z wizualizacji obrazu 3D, dzięki któremu nagranie pokaże niejako obraz "z oczu" żołnierzy. Kamery Straży Granicznej są zamontowane na wysokich masztach. I jak tłumaczy jeden z funkcjonariuszy, tym samym odległość i punkt widzenia ma pierwszorzędne znaczenie dla tego czy strzelali "pod nogi" migrantów, czy wyżej. Skaner 3D widzi obraz w promieniu 360 stopni.