Czy to najlepsze słuchawki dla graczy? Test SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless

SteelSeries Nova Pro Wireless to jedne z najlepszych i najbardziej uniwersalnych słuchawek dla graczy. Czy urządzenie, które zdobyło już szereg branżowych nagród, ma również jakieś wady? Postanowiłem to sprawdzić.
SteelSeries
fot. DM

SteelSeries Nova Pro Wireless to bezpośredni następca popularnego modelu Arctis Pro Wireless. Mamy tu więc do czynienia z kolejnymi słuchawkami premium od duńskiego producenta, o czym świadczy choćby ich cena. Za urządzenie zapłacimy 1 399 zł, a na premierę kosztowało ono jeszcze więcej, bo aż 1 799 złotych. SteelSeries Nova Pro Wireless dostępne są w dwóch wariantach:

  • PlayStation 5 + PC
  • Xbox + PC/PlayStation 5
Zobacz wideo iPhone'a i MacBooka zna każdy. Ale są takie sprzęty, o których Apple nie chce pamiętać [TOPtech]

Jeśli zdecydujemy się na wybór modelu PS5 + PC, to nie będziemy mogli podłączyć modułu GameDAC do Xboksa. Z kolei w przypadku drugiej wersji - niemożliwe będzie jednoczesne podłączenie urządzenia do PC i PS5. Warto mieć to na uwadze przed decyzją o zakupie.

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

DESIGN

SteelSeries Nova Pro Wireless charakteryzują się eleganckim oraz estetycznym designem. Ktoś złośliwy mógłby nawet powiedzieć, że nieco ascetycznym. Ja jednak złośliwy nie jestem. Ba, ta prostota w pełni mnie przekonuje. Nie jestem i nigdy nie byłem fanem "typowo gamingowych" krzykliwych kolorów, czy wszechobecnego RGB.

Obudowa została wykonana z wysokiej jakości tworzywa sztucznego, które ma dość przyjemną w dotyku matową fakturę. Muszle słuchawek zostały wykończone ekoskórą, która sprawia wrażenia wytrzymałej i odpornej na ewentualne przetarcia. Słuchawki dobrze leżą na uszach, na co wpływ ma też elastyczny pałąk, który pozwala nam w łatwy sposób dopasować urządzenie do kształtu naszej głowy. 

Muszę pochwalić SteelSeries, bo Nova Pro to rzadki przykładów słuchawek, które nie nastręczają żadnych problemów osobom noszącym okulary. Nawet podczas kilkugodzinnych sesji nie odczuwałem bólu i dyskomfortu.

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

Jeśli chodzi o dostępne przyciski czy złącza, to na lewej słuchawce znajdziemy pokrętło regulacji głośności, przycisk ON/OFF, a także przycisk umożliwiający włączenie mikrofonu. Ten ostatni został w dość sprytny sposób ukryty wewnątrz słuchawki. Tu kolejny punkt dla duńskiego producenta.

Na lewej słuchawce znajdziemy też port audio 3,5 mm (pozwala nam przewodowo połączyć urządzenie z komputerem bądź konsolą). Z kolei na prawej muszli umieszczono przycisk parowania słuchawek za pośrednictwem Bluetooth.

To jednak wciąż nie koniec, bo zarówno prawą, jak i lewą słuchawkę zakryto magnetyczną maskownicą. W przypadku lewego nausznika pod plastikowym krążkiem znajdziemy port USB-C (służy m.in. do aktualizacji oprogramowania), a pod prawą słuchawką - wymienny akumulator.

Z tymi magnetycznymi krążkami mam jednak mały problem. Po pierwsze, czasem dość trudno zdjąć je ze słuchawek (np. żeby wymienić akumulator), a po drugie - niemiłosiernie zbierają kurz, co ma związek z ich nietypową fakturą. W tym aspekcie SteelSeries trochę przekombinowało. 

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

GAMEDAC I KOMUNIKACJA

Jednym z najważniejszych elementów zestawu SteelSeries Nova Pro Wireless jest oczywiście zewnętrzny moduł GameDAC (DAC - Digital to Analog Converter), który - jak sama nazwa wskazuje - umożliwia zamianę cyfrowego sygnału audio na sygnał analogowy. 

GameDAC w wersji Gen 2 został wyposażony w nowy przetwornik ESS Sabre Quad-DAC. Jak chwali się duński producent, zapewnia on o 78 proc. czystszy dźwięk z niższymi zniekształceniami.

GameDAC łączy się ze słuchawkami za pośrednictwem standardu Wi-Fi (2,4 GHz). Co ważne dysponuje on dwoma portami USB-C, co oznacza, że słuchawki możemy połączyć jednocześnie z naszym PC oraz konsolą PS5 (lub Xbox - w przypadku drugiego wariantu). Nie musimy bawić się w żonglerkę kablami - przełączenie się z jednego źródła dźwięku na drugie sprawdza się tu wyłącznie do wciśnięcia odpowiedniego przycisku na headsecie.

To nadal nie koniec możliwości testowanych słuchawek. Zostały one bowiem także wyposażone w moduł Bluetooth, co oznacza, że - poza pecetem i PlayStation 5 - połączymy je m.in. z Nintendo Switch, Steam Deckiem bądź naszym smartfonem. W efekcie, możemy np. jednocześnie grać na konsoli i prowadzić rozmowę przez telefon. 

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

Wróćmy jednak na chwilę do GameDAC. Moduł ten dysponuje monochromatycznym ekranem OLED, który wyświetla podstawowe informacje, takie jak poziom głośności, stan akumulatora czy aktywne źródło audio. Poza tym znajdziemy tu analogowe pokrętło oraz dotykowy przycisk.

Gdy przez trzy sekundy przytrzymamy palec na pokrętle, uruchomimy podręczne menu, które pozwala na zmianę ustawień słuchawek (USB Input, Audio Options, Wireless Line Out, System). W tym miejscu możemy m.in. zmienić jasność ekranu GameDAC, pobawić się Equalizerem lub włączyć ANC.

GameDAC pełni jednocześnie funkcję ładowarki akumulatora słuchawek, ale o tym napiszę nieco więcej w dalszej części materiału, gdyż producent zdecydował się tu na bardzo interesujące rozwiązanie, które sam określa mianem "Infinitie Power".

JAKOŚĆ DŹWIĘKU I APLIKACJA SONAR

Słuchawki Nova Pro Wireless zostały wyposażone w 40-milimetrowe membrany, które obsługują pasmo 10 do 40 000 Hz (przewodowo) lub 10 do 22 000 Hz (bezprzewodowo). Jeśli więc zależy nam na najwyższej możliwej jakości dźwięku, to najlepiej podłączyć je "po kablu", choć również w "radiowym" trybie 2,4 GHz Nova Pro brzmią świetnie, szczególnie w średnim pasmie, które charakteryzuje się niezwykłą wręcz dla gamingowych słuchawek głębią.

SteelSeries GG (Sonar)
SteelSeries GG (Sonar)fot. DM

Bas jest nieco zbyt płaski, ale tu z pomocą przychodzi nam aplikacja Sonar i tryb Deep Bass. Sonar oferuje m.in. rozbudowany equalizer. Możemy dostosować go do naszych indywidualnych potrzeb lub też wybrać jeden z gotowych presetów. Część z nich przygotowano z myślą o konkretnych grach - np. Alan Wake 2, Baldur's Gate 3, Starfield czy GTA 5. 

Za pomocą aplikacji Sonar możemy również aktywować funkcję Spatial Audio, czyli wirtualnego dźwięku przestrzennego. Początkowo byłem sceptyczny wobec tego rozwiązania, ale po kilku tygodniach nie wyobrażam sobie grania na słuchawkach Nova Pro Wireless bez Spatial Audio.

Sonar
Sonarfot. DM

Kolejną funkcją, na którą warto zwrócić uwagę jest ANC (aktywne tłumienie szumu), co pozwala nam na zredukowanie dźwięków otoczenia. Oczywiście w kwestii ANC testowanym słuchawkom daleko jest do kultowego modelu Sony WH-1000XM5, ale i tak redukcja hałasu działa tu zdecydowanie lepiej niż w większości gamingowych headsetów. 

Poza ANC mamy również do dyspozycji Transparency Mode, czyli tryb, który podbija dźwięki otoczenia. Poziom transparentności możemy dostosować do naszych potrzeb, wybierając zakres od 1 do 10.

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

AKUMULATOR 

Jak wspomniałem wcześniej, w przypadku modelu Nova Pro Wireless producent zastosował system Inifnity Power. W zestawie ze słuchawkami otrzymujemy nie jeden, ale dwa akumulatory. Pierwszy umieszczamy w słuchawkach, a drugi - w module GameDAC, który pełni jednocześnie funkcję ładowarki do baterii.

W efekcie na słuchawkach SteelSeries możemy grać dosłownie bez przerwy. Gdy tylko usłyszymy dźwięk, który informuje nas o tym, że bateria się wyczerpuje, możemy dokonać szybkiej podmiany. Wyładowany akumulator trafia do modułu GameDAC, a naładowany umieszczamy w słuchawkach. Cały proces trwa dosłownie kilkadziesiąt sekund, a po podłączeniu nowej baterii słuchawki automatycznie się włączają Muszę przyznać, że jest to rewelacyjne rozwiązanie, z którym nie spotkałem się u konkurencji.

SteelSeries
SteelSeriesfot. DM

PODSUMOWANIE

Bardzo rzadko zdarza mi się recenzować urządzenie, które spełniłoby niemal wszystkie moje oczekiwania. W przypadku Arctis Nova Pro Wireless tak jednak właśnie jest. To rewelacyjne słuchawki, które wyróżniają się świetnym designem, znakomitą jakością dźwięku "nieskończonym" akumulatorem, a do tego dochodzi również niezwykle przydatny moduł GameDAC oraz rozbudowana aplikacja Sonar. 

Długo szukałem wad tego urządzenia i w końcu jakieś znalazłem - choć trochę na siłę. Mam tu na myśli te nieszczęsne magnetyczne maskownice, które zbyt łatwo zbierają kurz. Nieco rozczarował mnie również mikrofon, który brzmi dość przeciętnie. Spełnia on swoje zadanie, ale od urządzenia z tej półki cenowej oczekiwałbym czegoś więcej. I tu dochodzimy do innego problemu, którym jest cena.

Bo nie oszukujmy się: słuchawki SteelSeries są po prostu drogie. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy ich cena spadła o kilkaset złotych, to jednak 1 399 zł, to wciąż sporo. Pozostaje mieć nadzieję, że w najbliższym czasie doczekamy się kolejnej obniżki ceny.

Więcej o: