Od połowy czerwca Tesla przeprowadza aktualizację oprogramowania over-the-air. Przed nią system nie wykrywał niezamkniętej maski, co mogło prowadzić do jej niekontrolowanego otwarcia w trakcie jazdy i bardzo groźnej sytuacji drogowej. Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) alarmowała do Tesli, że niezatrzaśnięta klapa przednia może się całkowicie otworzyć, ograniczając widoczność kierowcy, co zwiększa ryzyko wypadku.
Niekontrolowane otwieranie maski zgłaszali przede wszystkim kierowcy z Chin. Takich przypadków mniej było w Europie oraz Ameryce. Nie oznacza to jednak, że nie było ich wcale. Tesla otrzymała pojedyncze zgłoszenia o takim problemie. Usterkę analizowano od połowy kwietnia do czerwca. Badania inżynieryjne prowadzono w Europie i Ameryce Północnej. Sprawdzano m.in. zatrzaski.
O żadnych wypadkach z tego powodu nie wiadomo. Tesla chce im jednak zapobiec i według Agencji Reutera, przeprowadza obecnie wielką akcję serwisową, która ma usprawnić oprogramowania 1,85 mln pojazdów.
Potencjalnie wadliwe oprogramowania mają mieć samochody modeli 3, S, X oraz Y produkowanych od 2021 do 2024 roku. Co ciekawe, łączy je to, że zostały wyposażone w zatrzask maski wyprodukowany w Chinach przez firmę Magna Closures. Obecnie do tych samochodów Tesla wgrywa aktualizację, która zlikwiduje problem. Do czasu jej pełnego zaprogramowania samochody dotknięte tym problemem zostaną wycofane z rynku.