Rosyjski dron nad Polską. Dlaczego nie został wykryty? Oficer alarmuje: System jest dziurawy

Rosyjski dron mógł naruszyć przestrzeń powietrzną Polski. Dlaczego obiekt nie został zidentyfikowany? Jeden z oficerów wojska polskiego zwrócił uwagę na "dziurawy system monitorowania przestrzeni powietrznej".
Poszukiwania obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

26 sierpnia w polską przestrzeń powietrzną miał wlecieć niezidentyfikowany obiekt, prawdopodobnie dron typu Shahed, którego Rosjanie używają podczas ataków na Ukrainę. Incydent wystąpił w czasie zmasowanego ataku Rosji na ukraińskie obiekty, w tym również przy granicy z Polską. Obiekt naruszył polską przestrzeń o godz. 6:43, a kilkanaście minut później zniknął z radarów.

Zobacz wideo Niewyobrażalne straty Rosjan i problemy z mobilizacją. Putin ma powody do zmartwień

Rosyjski dron nad Polską? Dlaczego nie został wykryty?

Jeden z oficerów wojska polskiego wyjaśnił w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że obiektu nie udało się zidentyfikować, ponieważ mamy "dziurawy system monitorowania przestrzeni powietrznej", która jest kontrolowana przez naziemne stacje radiolokacyjne. - Ich lokalizacja jest dostosowana do zagrożeń ze wschodu - podkreślił.

Gazeta zauważa, że dostępne są również systemy nadzoru elektronicznego, które pozwoliłyby w miarę szczelnie zabezpieczyć granice Polski na północny i wschodzie. Chodzi o sieć anten śledzących i systemy sterowania, które można umieścić na statkach służb powietrznych i morskich oraz na pojazdach lądowych. "Systemy śledzące pozwalają na obserwację wszystkich obiektów naruszających granice" - czytamy.

"Rzeczpospolita" ustaliła, że od kilku lat projekty uruchomienia tego systemu wraz ze stworzeniem centrali trafiały do przedstawicieli poprzedniego rządu PiS i obecnego rządu Donalda Tuska, jednak "na razie bez odzewu". Szansą dla stworzenia takiej sieci może być budowa Tarczy Wschód.

Rosyjski dron nad terytorium Polski? Trwają poszukiwania

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych powiadomiło w czwartek 29 sierpnia, że po czterech dniach poszukiwań nie udało się znaleźć obiektu, który naruszył przestrzeń powietrzną Polski. "W trakcie działań lądowych, w które od dnia 26 sierpnia zaangażowane są Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze (NZPR) z Wojsk Obrony Terytorialnej, przeszukano dotąd 78 km2 terenu. Zespoły naziemne wspomagane były przez pododdziały konne i bezzałogowy statek powietrzny (BSP)" - wyjaśniono w komunikacie.

Obecnie trwa szczegółowa analiza zobrazowań satelitarnych wyznaczonego odcinka terenu. Dowództwo Operacyjne RSZ zdecydowało o zawieszeniu poszukiwań z powietrza w gminie Tyszowce. Natomiast poszukiwania naziemne będą kontynuowane do poniedziałku 2 września. Nie wiadomo, czy obiekt spadł na terytorium Polski, czy opuścił je.

Więcej o: