Pixel 9 to smartfon niemal kompletny. Ale Google musi rozwiązać ten problem [TEST]

Daniel Maikowski
Pixel 9 to najbardziej spójny smartfon, jaki wyszedł spod ręki inżynierów Google. Urządzenie łączy w sobie minimalistyczny design, kompaktowe wymiary i znakomity ekran, z niezłym aparatem oraz pozbawioną zbędnych dodatków "czystą" wersją systemu Android 14. Świetne wrażenie psuje jedynie łapiący "zadyszki" układ Tensor G4.
Google Pixel 9
fot. DM

Kilka miesięcy temu miałem okazję testować smartfona Google Pixel 8, który okazał się całkiem niezłym urządzeniem zawieszonym gdzieś pomiędzy tzw. średnią półką premium a najdroższymi flagowcami od Samsunga i Apple. Teraz w moje ręce trafił jego bezpośredni następca - Pixel 9. Jak wypada on na tle "ósemki"? Czy mamy tu do czynienie z rewolucją, czy też bezpieczną ewolucją? Zapraszam do testu kompaktowego flagowca od giganta z Mountain View.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

DESIGN I KONSTRUKCJA

Pixel 9 - podobnie jak jego poprzednik - charakteryzuje się oszczędnym oraz minimalistycznym designem.  W zasadzie jedynym "kontrowersyjnym" elementem konstrukcji pozostaje wystająca wysepka aparatów, która ma teraz zaokrąglony kształt i nie łączy się już z ramkami urządzenia. Sama bryła smartfona jest natomiast bardziej kanciasta. Muszę przyznać, że nowe wzornictwo bardziej do mnie przemawia.

Sprzęt Google'a pozostaje przy tym kompaktowym urządzeniem, które bez większego problemu obsłużymy jedną ręką. Do jakości wykonania również trudno mieć jakieś zastrzeżenia. Wszystkie elementy zostały ze sobą dobrze spasowane.

Zarówno front, jak i plecki smartfona pokryto szkłem Gorilla Glass Victus 2, które dodatkowo wzmacnia całą konstrukcję. Obydwie tafle zostały ze sobą połączone solidną aluminiową ramką. Pixel 9 spełnia też normę IP68

Na prawej krawędzi smartfona znajdziemy przycisk budzenia/usypiania urządzenia oraz przycisk regulacji głośności. Na dolnej krawędzi umieszczono z kolei port ładowania USB-C, tackę kart Nano-SIM oraz maskownicę głośnika. Pixel 9 został wyposażony w dwa głośniki stereo, które brzmią zaskakująco soczyście. 

embed

WYŚWIETLACZ

Pixel 9 dysponuje nieco większym, bo 6,3-calowym, ekranem od swojego poprzednika. To wciąż znakomity panel OLED z odświeżaniem 120 Hz i wsparciem dla HDR10+. Jak na organiczny ekran przystało, mamy tu do czynienia ze znakomitą czernią i kontrastem oraz żywymi i nasyconymi kolorami.

Podczas testów "ósemki" wskazywałem na fakt, że nie jest to najjaśniejszy panel na rynku (1400 nitów w trybie HBM). Nowy model zdecydowanie podnosi tu poprzeczkę. Jego ekran oferuje 1800 nitów w trybie HBM, a jasność szczytowa to aż 2700 nitów. 

embed

BIOMETRIA

Pixela 8 mogliśmy odblokować tylko za pomocą wbudowanego w ekran czytnika linii papilarnych, który do tego bywał zawodny. Nowy smartfon Google'a dysponuje nie tylko dużo bardziej precyzyjnym czytnikiem, ale oferuje również alternatywny sposób odblokowania urządzenia poprzez skan twarzy. 

SPECYFIKACJA I WYDAJNOŚĆ

Sercem testowanego urządzenia jest układ Tensor G4, czyli kolejna już generacja autorskiego procesora Google'a. To ośmiordzeniowa jednostka (1x3.1 GHz Cortex-X4, 3x2.6 GHz Cortex-A720, 4x1.92 GHz Cortex-A520), która została wykonana w czteronanometrowym procesie technologicznym.

embed

Zacznijmy od dobrych wieści: Tensor G4 jest wyraźnie szybszy od swojego poprzednika, co potwierdzają wyniki testów w benchmarkach. W teście AnTuTU Benchmark 10 Google Pixel 9 zdobył 1 176 496 pkt. Z kolei w GeekBench 6 wykręcił 1736 punktów w teście jednego rdzenia oraz 4267 punktów w teście wielu rdzeni. W przypadku Pixela 8 było to odpowiednio 1622 oraz 3855 pkt.

Są też jednak gorsze informacje. Po pierwsze, układ Google'a wciąż gra raczej w drugiej lidze mobilnych procesorów, a porównywanie go ze Snapdragonem 8 Gen 3 (o najnowszym Gen 4 nie ma sensu nawet wspominać) czy Exynosem 2400 mija się z celem, gdyż obydwie jednostki wygrywają z Tensorem w każdym możliwym teście.

embed

Po drugie, Tensora trapi niestety problem throttlingu. Przy dużym obciążeniu Google Pixel 9 mocno się nagrzewa, a wydajność układu wyraźnie spada. I to nie o 10-20 proc., ale raczej o 40-50 procent. Wpływ na to zjawisko mogą mieć niewielkie wymiary urządzenia. Warto bowiem zauważyć, że w przypadku dysponującego większą bryłą Pixela 9 Pro XL problemy z throttlingiem są znacznie mniejsze. 

Oczywiście cały czas mówimy tu o sytuacjach ekstremalnych, gdy procesor pracuje na pełnych obrotach. Podczas standardowego użytkownika, Android 14 śmiga na urządzeniu Google'a aż miło. Animacje są bardzo płynne, a aplikacje się nie zawieszają (brak bloatware'u zapewne wydatnie w tym pomaga). 

Cieszy też fakt, że Google dorzuciło do nowego smartfona więcej pamięci operacyjnej. Pixel 9 dysponuje 12 GB RAM oraz 128/256 GB pamięci na dane. Zdecydowanie przydałby się jeszcze wariant z 512 GB pamięci. Szczególnie że nie znajdziemy tu przecież slotu kart microSD. Może to zabrzmieć jak teoria spiskowa, ale wydaje mi się, że producent celowo ogranicza ilość pamięci w smartfonach, po to, aby "zachęcać" użytkowników do swoich usług chmurowych - np. Zdjęć Google.

embed

SYSTEM I FUNKCJE AI

Tak jak wspomniałem wcześniej, tym co wyróżnia smartfony Google'a na tle konkurencji jest bez wątpienia "czysta" wersja systemu Android. Nie znajdziemy tu systemowych nakładek i bloatware'u serwowanego nam często przez innych producentów. Pixel 9 to po prostu Android 14 w swojej najprostszej, a więc również najlepszej postaci.

A do tego dodać należy też pierwszeństwo w otrzymywaniu nowych wersji systemu Android. Co więcej, w przypadku wszystkich modeli z serii Pixel 9 możemy liczyć na bardzo długi, bo wynoszący aż 7 lat okres wsparcia technicznego. 

Jeśli chodzi o systemowe nowości, w porównaniu z Pixelem8, to bez wątpienia najbardziej istotną jest synchronizacja z Gemini, czyli asystentem AI od giganta z Mountain View. W Pixelu 9 zastępuje on Asystenta Google'a. Gemini, tak  jak ChatGPT, odpowiada na pytania, wygeneruje obrazek czy też przypomni o zbliżających się wydarzeniach z naszego kalendarza.

Pixel 9 oferuje też kilka innych funkcji AI, które związane są przede wszystkim z fotografią. Chodzi m.in. o słynny już "Magiczny edytor" (umożliwia on np. wycięcie danej osoby ze zdjęcia) czy "Dodaj mnie" (tu odwrotnie - możemy np. stworzyć grupową fotografię osób, które wcale się ze sobą nie spotkały).

embed

APARAT

Podczas gdy inni producenci zalewają rynek smartfonami z trzema, a nawet czterema obiektywami, a do tego ciągle podbijają rozdzielczość matrycy, w modelu Pixel 9 Google stawia wciąż na "zaledwie" dwa oczka o następującej specyfikacji:

  • główny 50 MP, f/1.7, 25 mm, 1/1.31", 1.2µm, dual pixel PDAF, OIS;
  • ultraszerokokątny 48 MP, f/1.7, 123°, 1/2.55", dual pixel

Pierwszy z obiektywów to dokładnie ta sama jednostka, z która mieliśmy do czynienia w modelu Pixel 8. Obiektyw ultra doczekał się natomiast sporego upgrade'u. Jest jaśniejszy (f/1.7) i dysponuje matrycą o rozdzielczości 48 MP.  Choć na papierze taka konfiguracja wciąż szału nie robi, to diabeł tkwi tu w szczegółach. 

embed
embed
embed

Bo choć hardware może ustępować konkurencji, to jednak smartfony Google nadrabiają to fenomenalnym softwarem. Stosowane przez firmę z Mountain View fotograficzne algorytmy AI wciąż nie mają sobie równych, co przekłada się na świetną jakość zdjęć z aparatu.

embed
embed
embed

Jeśli chodzi o główny obiektyw 50 MP, to wciąż znakomicie radzi sobie zarówno w warunkach dziennych, jak i nocnych. Zdjęcia są ostre i bogate w detale. Cieszy też fakt, że pomimo licznych algorytmów, które cały czas pracują w tle, Google nie przesadza z podrasowywaniem zdjęć. Kadry zachowują swoją naturalność, co tyczy się również odwzorowania kolorów.

embed
embed
embed

Obiektyw ultra dysponuje teraz większą matrycą (48 MP), a to przekłada się na większą liczbę detali niż w przypadku Pixela 8. Tu zdjęcia wykonane w dobrych warunkach oświetleniowych również prezentują się bardzo dobrze. Gorzej wypadają natomiast kadry nocne. Te bywają nieco rozmyte, co wynika głównie z braku optycznej stabilizacji obrazu.

embed
embed

Nie ukrywam, że chwilami brakowało mi tu teleobiektywu. Brak, chociażby dwukrotnego zoomu optycznego nieco ogranicza możliwości fotograficzne tego urządzenia. Dlatego, gdybym sam miał decydować się na zakup nowego Pixela, to pewnie postawiłbym na model 9 Pro XL z teleobiektywem i 5-krotnym zoomem optycznym, a do tego lepiej radzi sobie z wspomnianym wcześniej throttlingiem.

Pixel 9 nagrywa filmy w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Wideo nagrywane w dzień prezentuje się świetnie. W warunkach nocnych jest już jednak gorzej - i choćby tu widać przewagę flagowym smartfonów Apple i Samsunga nad urządzeniami Google'a.

embed

BATERIA

Google Pixel 9 dysponuje baterią o pojemności 4700 mAh. Jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu to wygląda to podobnie jak w modelu z ubiegłego roku. Przy korzystaniu z sieci LTE współczynnik SoT to około 6 godzin, a gdy korzystamy z 5G skraca się on do około 3,5 godziny. W praktyce oznacza to, że przy umiarkowanie intensywnym użytkowaniu akumulator wytrzyma mniej więcej dobę.

Wciąż kuleje prędkość ładowania. Urządzenie Google'a możemy ładować przewodowo z maksymalną mocą 27 W. W efekcie akumulator od 0 do 100 proc. napełnimy w ok. 1 godzinę i 20 minut. Nie jest to może jakiś fatalny wynik, ale przecież rywale oferują już ładowanie z mocą ponad 100 W.

embed

PODSUMOWANIE

Google Pixel 9 buduje na fundamentach swego poprzednika i niemal pod każdym względem jest od niego lepszym urządzeniem (choć w niektórych aspektach te różnice są minimalne). To kompaktowy i bardzo wszechstronny smartfon ze znakomitym wyświetlaczem, "czystym" Androidem 14, świetnym głównym aparatem oraz kilkoma przydatnymi funkcjami AI.

Google wciąż musi jednak popracować nad wydajnością układu Tensor, a przede wszystkim kulturą pracy. Throttling jest dla tego urządzenia hamulcem, który musi zostać zdjęty. Urządzeniu tej klasy nie przystoi również ładowanie z maksymalną mocą zaledwie 27 W.

Nie do końca przekonuje mnie też cena tego urządzenia. Gdy do Polski wchodził Pixel 8, to wariant ze 128 GB pamięci w oficjalnym sklepie Google Store został wyceniony na 3 599 zł. W sklepach partnerskich można było jednak nabyć urządzenie w cenie 2 899  zł, co było niezwykle atrakcyjną ceną. 

Google Pixel 9 startuje poziomu 4 049 zł - tyle nowe urządzenie kosztuje zarówno w oficjalnym sklepie, jak i również u partnerów. Moim zdaniem firma z Mountain View nieco przesadziłą z tą ceną. Nie mówimy tu przecież o flagowcu, ale o urządzeniu, które plasuje się gdzieś nieco powyżej średniej półki premium. Z zakupem tego urządzenia wstrzymałbym się więc do pierwszej obniżki ceny.

Daniel Maikowski
Więcej o: