Intel wstrzymuje na dwa lata budowę fabryki w Polsce. Decyzja została podjęta w związku z pogarszającą się sytuacją finansową firmy. Fabryka Intela pod Wrocławiem miała zapewnić około 2 tysiące miejsc pracy. Mówiło się, że to "największa zagraniczna inwestycja w historii Polski". Dlatego krok w tył Intelu wywołał nad Wisłą wielkie emocje.
"Do ostatniej chwili chełpili się, że pracują nad inwestycją Intela. Dziś wycofują się pod osłoną nocy. Tylko Polski szkoda" - napisał w mediach społecznościowych Mateusz Morawiecki. Nawiązał do tego, że jeszcze w piątek minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski triumfalnie przekazywał, że "Komisja Europejska poinformowała Polskę, że jest zielone światło dla notyfikacji pomocy publicznej dla firmy Intel". Miał być to poważny krok w stronę realizacji inwestycji.
Tomasz Smolarek, doradca inwestycyjny wypomniał jednak byłemu premierowi, że decyzja Intela nie jest polityczna. "Tu nie ma absolutnie żadnej naszej winy, że Intel zrezygnował (choć twierdzi, że się wstrzymał) z tej inwestycji. To efekt ogromnych problemów, przez jakie przechodzi spółka. Nie ma to żadnego związku z działaniami rządu. Tego czy poprzedniego. Fabryki w Polsce oraz w Niemczech nie są im do niczego teraz i pewnie w dość odległej przyszłości do niczego potrzebne" - wyjaśnia.
Intel rzeczywiście wpadł w finansowe tarapaty. Jego przychody w drugim kwartale wyniosły 12,8 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 1 proc. w ujęciu rok do roku. - Nasze wyniki finansowe w drugim kwartale były rozczarowujące (...). Trendy w drugiej połowie roku są trudniejsze, niż się spodziewaliśmy - mówił Pat Gelsinger, dyrektor generalny Intel, ogłaszając redukcję zatrudnienia o 15 proc. na początku sierpnia. Giełdowy kurs spółki miał też ciężkie chwile.
- W takiej sytuacji myślenie o ekspansji jest bezsensowne i w końcu to przyznali" - zauważa Tomasz Smolarek. - Rezygnacja, czy jak to przedstawiają wstrzymanie inwestycji Intela, nie może być zaskoczeniem, więc nie ma co po nich płakać i bezczynnie czekać, że może coś się za 2 lata odmieni. Lepszym kierunkiem są podmioty tajwańskie, ściągające tu za TSMC w Dreźnie - dodaje. Według niego polska powinna skupić się na tajwańskim Foxconn, który rozważa postawienie fabryki zaawansowanego mikromontażu półprzewodników w Europie.
Nie tylko on zauważa, że budowa fabryki Intela to nie był aż tak fantastyczny pomysł, jak się wydawało. "Nie wiedziałem, że chcieliśmy dać 2,7 mld zł firmie, która właśnie zrobiła 2 mld dolarów straty w jedno półrocze" - zauważa dziennikarz ekonomiczny Rafał Hirsch. Taką kwotę mieliśmy zapisaną w przyszłorocznym budżecie. Były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński wskazuje, jak powinniśmy wydać teraz te pieniądze.
"Skoro inwestycja nie dojdzie do skutku, niech te środki zostaną na Dolnym Śląsku i wesprą samorządy poszkodowane w powodzi. To na pewno nie koniec ich potrzeb, ale warto od tego zacząć" - pisze. "Rezygnacja z inwestycji Intela to dla Polski zła wiadomość. Teraz przed rządem bardzo duże wyzwanie, jak wyjść z tej sytuacji" - dodaje.
Według Janusza Cieszyńskiego opcji jest kilka. Pierwsza - można wynegocjować z Intelem sowitą opłatę rezerwacyjną za dwa lata czekania. Druga - znaleźć innego inwestora, bo w końcu mamy tam jedną z kilku najlepszych działek w Europie na energochłonną produkcję. Trzecia - po prostu odpuścić i zaoszczędzić kilkaset milionów złotych na zaplanowanych inwestycjach w infrastrukturę.
"Dolny Śląsk przeżywa obecnie jedne z najczarniejszych chwil w swojej współczesnej historii. Także dlatego nie możemy dopuścić do ziszczenia się trzeciego, pesymistycznego scenariusza. Dlatego, bez względu na to, czy padnie na opcję 1, czy 2 powinniśmy walczyć o dokończenie inwestycji w drogi, uzbrojenie działki i przyłącze energetyczne w Miękini. Takie projekty raz wyhamowane wznawia się latami" - apeluje do rządzących były minister.
Z wypowiedzi wiceministra Krzysztofa Gawkowskiego można wyczytać, że rząd będzie bardziej skłaniał się w stronę przyciągnięcia kolejnych inwestycji do Polski. "To doświadczenie pozwala nam sprawnie realizować podobne projekty i będziemy nad tym pracować w przyszłości" - zapowiedział na koniec komunikatu o wstrzymaniu planów Intela.