W ubiegłe lato Sam Altman, założyciel OpenAI, twórców ChataGPT, uruchomił nową usługę - Worldcoin. W jej ramach wydawany jest cyfrowy dokument WorldID, który potwierdza, że jesteśmy człowiekiem, a nie botem. Od środy 18 września usługa jest też dostępna w Polsce, dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".
Aby otrzymać WorldID, należy zeskanować tęczówkę. Robi się to za pomocą specjalnego urządzenia o nazwie orb (po polsku to kula i właśnie w tym kształcie jest wspomniane urządzenie). Od środy trzy orby stoją w Warszawie, a do końca roku mają być dostępne w dziewięciu polskich miastach. Po zarejestrowaniu się w aplikacji, w Warszawie pokazało mi dwie lokalizacje - ulica Wilcza 33 oraz budynek CIC na Chmielnej 73. Rejestracji można dokonać od 10 do 18.
- Wchodzimy w erę sztucznej inteligencji, a w sieci pojawiają się związane z tym problemy. Jednym z nich jest to, że coraz trudniej rozróżnić boty od ludzi. Między innymi dlatego wprowadzamy World ID, które w anonimowy sposób poświadcza człowieczeństwo użytkownika, nie zdradzając równocześnie żadnych innych danych na temat tej osoby - mówi dla "DGP" Karol Chilimoniuk z Tools for Humanity (TFH), firmy, która obsługuje Worldcoin.
Worldcoin zapewnia bonus za rejestrację tęczówki w postaci jednostek własnej kryptowaluty WLD, wartej obecnie około 1,44 dolara. Pierwsze osoby, które zdecydują się skorzystać z usługi otrzymają 58 WLD, ale z czasem bonus będzie zmniejszany.
Karol Chilimoniuk zaprzecza jednak, że firma ma zamiar zarabiać na danych użytkowników. Tools for Humanity ma generować zyski na firmach, które będą sprawdzać, czy ich klienci bądź użytkownicy są ludźmi, czy botami. Dane na temat tęczówki mają być szyfrowane i dzielone na ciągi znaków, przechowywane na różnych serwerach. - My nie jesteśmy w biznesie zbierania danych. Naszym produktem jest ochrona prywatności. Naszym celem jest to, żeby korzystając z World ID podkreślić wyłącznie unikalność danej osoby i człowieczeństwo danej osoby - zadeklarował w rozmowie z CyberDefence24 Chilimoniuk.
Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon przypomniał jednak w "DGP", że niebawem tego rodzaju poświadczenia prywatności będą wymagane na podstawie przepisów unijnych. Chilimoniuk przekonuje jednak, że ich usługa w przeciwieństwie do tych rządowych, jest w pełni anonimowa i firma nie wie nic o osobach, które uzyskały WorldID, poza tym, że są ludźmi. Jednocześnie jednak aplikacja potrzebuje dostępu do dysku w chmurze, by zachować na nim kopię zapasową, która umożliwia odzyskanie certyfikatu. To jedyny sposób, bo certyfikatu nie da się stworzyć drugi raz.
Projekt budzi kontrowersję. W marcu zablokowali go Hiszpanie i Portugalczycy, a Włosi zgłosili zastrzeżenie w kwestii RODO. "Rzeczpospolita" ustaliła, że w Polsce sprawę monitoruje Urząd Ochrony Danych Osobowych. Tools for Humanity zapewnia jednak, że ich przedsięwzięcie spełnia wymogi prawa.