Intel przed ogromną szansą. Gigant rzuca koło ratunkowe. Chodzi o miliardy dolarów

Zmagający się z poważnym kryzysem Intel może otrzymać pokaźny zastrzyk gotówki. Chodzi o inwestycję opiewającą na 5 mld dolarów. To wszystko w chwili, gdy rynek huczy o możliwym przejęciu Intela przez wielkiego rywala - koncern Qualcomm.
INTEL-SONY
Fot. REUTERS/Robert Galbraith

Napisać, że Intel ma za sobą kilka trudnych kwartałów, to nie napisać nic. Potentat na rynku procesorów x86 mierzy się dziś z kryzysem na niespotykaną wcześniej skalę.

Jeszcze w 2019 roku kapitalizacja rynkowa Intela wynosiła 267 mld dolarów, obecnie spadła do 96 mld dolarów, co najlepiej pokazuje skalę kryzysu, z jakim zmaga się technologiczny gigant. Ostatnie poważne tąpnięcie na giełdzie nastąpiło na początku sierpnia br., kiedy to akcje spółki spadły do najniższego poziomu od ponad dekady.

Zobacz wideo Czy to konsola? Czy to komputer? Nie! To Steam Deck - sprzęt inny niż wszystkie [TOPtech]

Była to reakcja inwestorów na ogłoszony przez firmę drastyczny plan cięcia kosztów, który zakładał m.in. zwolnienie 15 proc. pracowników, czyli 15 tys. osób. Większość z nich straci pracę jeszcze w tym roku. Amerykański producent procesorów poinformował też, że zmniejszy wydatki na inwestycje i zawiesi wypłatę dywidendy.

Jeszcze w sierpniu Intel pozbył się wszystkich udziałów spółce Arm Holdings, a w połowie września ogłosił, że wstrzymuje plany budowy swoich fabryk w Niemczech i w Polsce. Jednocześnie prezes koncernu Pat  Gelsinger poinformował, że spółka wydzieli swój dział produkcyjny Intel Foundry Services (IFS) do samodzielnego podmiotu zależnego.

Intel w rękach Qualcomma? To byłaby fuzja stulecia

Niepewna sytuacja Intela sprawiła, że w ostatnich tygodniach rynek zaczął huczeć od plotek o możliwym przejęciu koncernu przez inną spółkę. Pod koniec ubiegłego tygodnia dziennik "Wall Street Journal" poinformował, że przejęciem Intela zainteresowany jest jego rywal - Qualcomm.

Transakcja z firmą Intel, której wartość rynkowa wynosi około 90 miliardów dolarów, mogłaby zostać zawarta w momencie, gdy producent układów scalonych zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów w swojej pięćdziesięcioletniej historii

- poinformował "WSJ". Jak zauważa amerykański dziennik, gdyby fuzja doszła do skutku, to byłoby to jedno z największych przejęć w historii rynków kapitałowych.

Do informacji "WSJ" dość sceptycznie odnosi się Rosenblatt Securities, jeden z największych brokerów na nowojorskiej giełdzie. Zdaniem analityków firmy Qualcomm jest zainteresowany określonymi technologiami Intela, a nie przejęciem całej spółki. Rosenblatt zwraca uwagę na fakt, że budujący swoją pozycję na rynku procesorów ARM Qualcomm nie potrzebuje w swoim portfolio układów x86, w których specjalizuje się Intel.

Gigant rzuca koło ratunkowe Intelowi. Chodzi o miliardy dolarów

Są jednak i dobre wieści. Jak donosi Bloomberg, Apollo Global Management, jeden z największych graczy na rynku zarządzania aktywami, jest gotowy zainwestować 5 mld dolarów w biznes Intela. Ma być to wyraz zaufania do nowej strategii przedstawionej przez prezesa Pata Gelsingera.

Rozmowy pomiędzy spółkami znajdują się wciąż na wczesnym etapie, ale jeśli inwestycja doszłaby do skutku, to może pomóc Intelowi w odzyskaniu zaufania akcjonariuszy i odbiciu szorującego po dnie kursu.

Nowa strategia Intela. O co chodzi?

Do tej pory biznes Intela opierał się na modelu IDM (integrated device manufacturer). Zakłada on, że dana firma zajmuje się zarówno projektowaniem, jak i produkcją układów scalonych. W modelu tym - poza Intelem - działa też m.in Samsung. Przeciwieństwem IDM są modele:

  • fabless - tak działają firmy, które zajmują się wyłącznie projektowaniem chipów, a produkcję zlecają na zewnątrz (np. AMD, Nvidia, Qualcomm);
  • foundry - tak działają firmy, które zajmują się jedynie produkcją układów zaprojektowanych przez innych (np. TSMC).

W połowie września dyrektor generalny Intela Pat Gelsinger poinformował, że jego firma wydzieli swój dział produkcyjny Intel Foundry Services (IFS) do samodzielnej spółki zależnej. Oznacza to, że główna spółka Intela będzie od teraz działać w modelu fabless, a całym biznesem produkcyjnym zajmie się oddzielny podmiot z własnym zarządem i radą nadzorczą. 

Dlaczego Intel zdecydował się na taki krok? Po pierwsze, w ostatnich latach IFS stawał się dla Intela kulą u nogi. Dość powiedzieć, że tylko w drugim kwartale IFS odnotował aż 2,8 mld dolarów straty operacyjnej. Po drugie, wyłączenie tej części biznesu do oddzielnej spółki umożliwi Intelowi pozyskanie nowych źródeł finansowania zewnętrznego, na co zresztą zwrócił uwagę sam Pat Gelsinger.

Więcej o: